Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

niedziela, 10 września 2017

25 Wystawa Zieleń to Życie i 6 SBO

Nieco ponad tydzień temu w Warszawie odbyła się 25 jubileuszowa Wystawa Zieleń to Życie. Wśród wielu imprez jej towarzyszących znalazło się 6 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych. Od kilku już dni przymierzałem się do napisania relacji z tych wydarzeń. Jakoś jednak brakowało mi weny twórczej. Pisałem w międzyczasie o moim ogrodzie i o różnych roślinach, a temat ogrodniczej imprezy omijałem z daleka. Ale ponieważ obiecałem Wam, że w weekend opublikuję moje wrażenia dlatego też zebrałem myśli i dziś podzielę się z Wami moimi wrażeniami. Spokojny, wyjątkowo ciepły sobotni wieczór, a w zasadzie wczesna noc sprzyjały pisaniu. Do rzeczy więc!

Ocena ogólna - ledwie dostateczna. Od MIĘDZYNARODOWEJ wystawy oczekiwałem czegoś więcej. Ale zacznijmy od początku.

Na kilka dni przed rozpoczęciem Wystawy budowaliśmy Ogród blogerów, który był częścią ogrodów pokazowych. Sponsorem i głównym wykonawcą ogrodu blogerów był Wojtek Wardecki (www.w-ogrodzie.com), który jednocześnie był organizatorem Spotkania Blogerów. Przypomnę tylko, że pierwsze nasze spotkania współorganizował Łukasz Skop (http://www.bezogrodek.com/). Generalnie ogrody pokazowe były jednym wielkim nieporozumieniem. Ogród blogerów, chociaż nie do końca odpowiadał tematyce (miał być ogrodem ziemi), to jednak na tle 3 pozostałych wyglądał imponująco. I to mimo tego, że w zasadzie był to ogród jednego blogera. Opinie blogerów były, delikatnie mówiąc różne. Ale wyjaśniliśmy to sobie na naszym wewnętrznym spotkaniu i atmosfera została oczyszczona. A ja pomagając przy budowie ogrodu poznałem wspaniałych ludzi z najbliższego otoczenia Wojtka.


01 września rozdaliśmy Nagrody Blogerów Ogrodniczych. Złoto - Byliny Dąbrowscy, srebro - Szkółka Zymon, brąz Szkółka Szmit. Gratulacje! Potem Wojtek rozpoczął nasze spotkanie. Mieliśmy możliwość obejrzenia i wysłuchania ciekawych prezentacji Protect Garden i PNOS. Obaj sponsorzy zaoferowali blogerom partnerską współpracę. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. 

Z kolei blogerzy (ja też) w ramach tzw. sztafety blogerskiej mieli możliwość zaprezentowania swoich medialnych kanałów. I tu gratulacje dla Cezara i Dara (miejskiOGRODNIK). Pełen profesjonalizm! 

Po przerwie odbyliśmy dosyć burzliwą, ale i owocną dyskusję na temat ogrodu pokazowego oraz, co ważniejsze, przyszłości naszych spotkań. Na pewno będą się dalej odbywać, jednak przy zmienionej formule. Póki co nie będę uchylał rąbka tajemnicy. Wierzę jednak, że świeża krew i inne spojrzenie zawsze dobrze wpływa na jakość i końcowy efekt produktu.


Pierwszego dnia Spotkania udało mi się wpaść do hali, gdzie można było obejrzeć wystawę kwiatów (Flower Expo Polska), której towarzyszyły pokazy florystyczne. I była to najmocniejsza strona tegorocznej jubileuszowej wystawy. Było tam mnóstwo kolorowych kwiatów. Mi jednak najbardziej do gustu przypadły bukiety. Niektóre naprawdę były imponujące. Zresztą sami zobaczcie.


Drugi i zarazem ostatni dzień spotkania poświęcony był warsztatom. Asia Gałązka (offgrodniczka.blogspot.com) pokazała, jak tworzyć niepowtarzalną biżuterię z roślin. Chętnych nie brakowało, a efekty przerosły oczekiwania wielu osób. 


Wojtek Wardecki (w-ogrodzie.com) zaprezentował swoje pomysły na to, jak stworzyć ogród w szkle. Nowoczesne i modne aranżacje spotkały się z ogromnym zainteresowaniem publiczności. 


W międzyczasie zwiedziłem halę z roślinami. O tej ze sprzętem ogrodniczym nie wspominam, bo była trochę uboga. No i zabrakło tu wielu znanych producentów. 

A rośliny? No cóż. Było kolorowo, miejscami aż raziło w oczy. Z szacunku dla Waszych oczu nie pokażę zdjęć sztucznie barwionych wrzosów. To chyba gorsze niż rabatki w starych oponach pomalowanych na biało czy, o zgrozo na różowo!

Niestety rośliny mnie rozczarowały. O ile niektóre stoiska były ciekawie zaprojektowane, to inne wręcz straszyły minimalizmem. Wspomnę tylko o roślinach wystawianych w doniczkach produkcyjnych. Szkoda, że producenci nie wysilili się na ich choćby delikatne zakamuflowanie.

Ale były też miejsca, gdzie można było naprawdę cieszyć się doborem roślin i ich kolorami. Koniec lata to czas hortensji i jeżówek. Jak wiecie byliny to nie moja specjalność, ale z przyjemnością podziwiałem wiele z nich.


Ciekawą aranżacją było "niby lustro wodne". Tak naprawdę było ono stworzone z tworzywa, ale dopiero przy dokładnym przyjrzeniu się z bardzo bliska było widać, że to nie woda. Pomysł bardzo ciekawy i nietuzinkowy. 


Niestety, na Wystawie brakowało mi liściastych roślin zimozielonych. Tylko niektóre szkółki pokazały, że w ogrodzie może być zielono przez cały rok. I to nie dzięki formowanych iglakom, a właśnie dzięki krzewom liściastym. A przecież wystawa nazywa się Zieleń to Życie. Więc gdzie to życie? W listopadzie jeżówki czy hortensje już nie kwitną. Za to ostrokrzewy, trzmieliny czy bluszcze lub pierisy japońskie są wtedy wyjątkową ozdobą ogrodów. Czyżby zabrakło wyobraźni? Poniżej jedno z wyjątkowych stoisk, na którym poza bylinami były też moje ulubione roślinki. Na kilku stoiskach były też różaneczniki... Lubię je ale... oczekiwałem czegoś więcej. Skąd ludzie zajmujący się ogrodami hobbistycznie mają dowiedzieć się, że w Polsce można sadzić wiele gatunków i odmian liściastych roślin zimozielonych, które zdobią ogrody przez cały rok? Na właśnie z takiej wystawy! A tu nic...


A jak Wam się podoba poniższa aranżacja? Przyznam szczerze, że na wielu podmiejskich targowiskach rośliny są znacznie ładniej prezentowane.


A czy coś wpadło mi w oko? Tak! To hortensja Diva Fiore, która rośnie jak bylina i kwitnie na pędach tegorocznych. Czyli na zimę nadziemna część rośliny wymiera, za to wiosną szybko odrasta od korzeni i już pod koniec czerwca wydaje piękne kwiaty. Takie jak znana nam hortensja ogrodowa.


Tak sobie myślę, że z roku na rok Zieleń to Życie staje się uboższa i coraz bardziej oklepana. Gdzie te wystawy, które odbywały się kiedyś na SGGW? Gdzie pomysłowość i chęć przyciągnięcia klientów? Czy to wystawa, czy tylko kółko wzajemnej adoracji? Wydaje mi się, że podobnie jak SBO tak i Zieleń to Życie potrzebuje nowej krwi i pomysłów. Takie mam swoje wieczorowo-nocne przemyślenia...

A na koniec jak zwykle (choć to oklepane zdanie) serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

10 komentarzy:

  1. I super relacja. Patrząc po zdjęciach to faktycznie kompozycje z roślin są bardzo słabe.
    Nowa formuła bloga bardzo mnie interesuje. Ciekawe kto zatem będzie organizował kolejne spotkania. Może miejski ogrodnik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :-) Brawo! Możesz przepowiadać przyszłość :-) Serdeczności!

      Usuń
  2. Jesteś Andrzejku bardzo wymagający ale masz rację, zwykłe ekspozycje popularnych roślin można obejrzeć w większości szkółek. Po takiej imprezie spodziewamy się znacznie więcej. Zachwyciła mnie ta hortensja!
    Miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Hortensja Diva Fiore jest cudowna. Wyjątkowo ciekawa roślina, z tego względu, ze rośnie jak bylinka :-) A wystawa... No cóż, poza kilkoma stoiskami, naprawdę dopracowanymi i pięknymi, pozostałe wyglądały jak podrzędne targowisko :-( Spokojnego tygodnia :-)

      Usuń
  3. No, popatrz, musiałam zajrzeć do Ciebie, żeby dowiedzieć się o niby lustrze na stoisku Szmitów. A na hortensję też nie zwróciłam uwagi, a chyba rzeczywiście jest warta uwagi. Dzięki za relację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :-) Cieszę się, że mogłem pomóc :-) No i zapraszam do mojego ogrodu :-) Serdeczności!

      Usuń
    2. Faktycznie tych dwóch elementów (lustra i hortensji) nie zauważyłam, a oba bardzo ciekawe. Dlatego właśnie dobrze, że blogerzy tam są i wyłuskują takie perełki.

      Usuń
    3. Hej :-) Mi tez umknęło kilka ciekawych rzeczy :-) Nie sposób wszystko ogarnąć. A to niby lustro zauważył mój kolega Jakub z www.vegi.eu :-) Serdeczności!

      Usuń
  4. Cześć.Świetnie rozumiem Twoje lekkie rozgoryczenie z tak niewielkiej ilości roślin zimozielonych. Początkujący ogrodnicy mogą przez to pomijać w swoich planach ich nasadzenia. Szkoda również, że 25 wystawa w tak małym stopniu mogła zachwycać stoiskami i ukazywaniem trendów i pewnie sporo odstaje od poznańskiej (nie tylko powierzchnią). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Konrad. Gardenia w Poznaniu to olbrzymie targi. Ale jest tam więcej przemysłówki niż roślin. Taki termin... ZtŻ słynęło z roślinności... Szkoda, że mimo takiej mnogości roślin, w zasadzie na większości stoisk jest to samo. Trudno znaleźć jakieś perełki, chociaż zdarzają się:-) No i bardzo mało zimozielonych liściastych. A szkoda... Serdeczności!

      Usuń