Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

środa, 24 maja 2017

Ogród w deszczu

Maj to chyba mój ulubiony miesiąc. To pierwszy tak ciepły i słoneczny okres, którego wyczekuję już od listopada. To także czas kiedy zieleń wypełnia całą okolicę. W maju nawet dęby mają już liście i dookoła jest przepięknie. Ale maj to także czas kwiatów. Kilka dni temu pokazałem Wam jak wyglądają moje różaneczniki i azalie. Od tamtej pory sporo się zmieniło gdyż pootwierały się kolejne pąki kwiatowe. Kilka dni temu, a nawet jeszcze wczoraj ogród skąpany był w słońcu. Dziś spadł długo oczekiwany i bardzo potrzebny deszcz. I super, bo zaczęło się robić niebezpiecznie sucho.
W ostatni piątek kosiłem trawnik. Jednak już wczoraj zauważyłem, że trawa bardzo urosła. Wieczorem udało mi się przyciąć murawę. A dziś jak na zamówienie popadało.

Mój ogród pięknie wygląda w promieniach porannego czy też popołudniowego wiosennego słońca. A jak wygląda w deszczu? Sami oceńcie. Zapraszam na foto spacer po Zimozielonym i bardzo teraz kolorowym ogrodzie. Dziś będzie więcej zdjęć niż mojego gadania!

Różaneczniki Catawbiense Grandiflorum to moja ulubiona odmiana. I chociaż ma kwiaty w bardzo popularnym, wręcz oklepanym kolorze, to jednak bardzo ją lubię. 


Aparat raz lepiej widział pelargonie, a raz kącik japoński gdzie m.in. rośną różaneczniki (w tym wspomniany katawbijski wielkokwiatowy).


Brązowa mokra kora pięknie kontrastuje z mokrym i zielonym trawnikiem. Na tle kory wspaniale prezentują się mokre, ale niezwykle kolorowe kwiaty różaneczników i azalii wielkokwiatowych.


W przerwie między kolorami postanowiłem sfotografować kalinę Pragense. Coś czuję, że zarówno ona jak i jej starsza siostra kalina sztywnolistna zmienią za jakiś czas swoje miejsce stacjonowania. Póki co rosną koło dębu.


Padający ulewny deszcz postrącał część płatków kwiatów Pragense. 


Na korze leżą setki malutkich białych gwiazdek.


Ale wróćmy do kolorów. W pełni kwitnienia są różaneczniki Nova Zembla. 


A między nimi biała azalia Silver Sliper oraz czarno-brunatny Dyzio.


A to już trawnik po deszczu. W sumie także przed deszczem, bo teraz też pada.


Dyzio robił za kontrast do zieleni trawnika i roślin. 


To jeszcze kilka fotek kącika japońskiego. Na początku posta umieściłem zdjęcia tego miejsca robione z balkonu. Tym razem będą z poziomu moich oczu.

I jeszcze różaneczniki rosnące w południowej, najbardziej zacienionej części ogrodu. 


Tak się zapatrzyłem na kwiaty, że nie zauważyłem kiedy znowu zaczęło padać. Nie mogłem sobie jednak odpuścić i zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie oczka wodnego. No i pobiegłem do domu zabierając ze sobą kota. Dyzio nie przepada za wycieraniem mu nóżek. Ale cóż... Bez tego się nie obyło.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

4 komentarze:

  1. Widać, że cień drzew i deszcz dobrze wpływają na wygląd trawnika i różaneczniki. A u mnie znowu susza, jak w zeszłym roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Różaneczniki uwielbiają wilgoć i półcień. Trawnikowi niestety przydałoby się słońce, ale połączone z dużą dawką wilgoci. Najładniejsze murawy są na miejscach nasłonecznionych, o dużej wilgotności powietrza. Jak nie pada trawnik trzeba codziennie praktycznie nawadniać. No i należy pamiętać o odpowiednim nawożeniu. Pozdrowienia, miłego dnia.

      Usuń
  2. Dzień dobry. Wspaniałe zdjęcia :-) Też bardzo lubię Catwabiense Grandiflorum, za jej dużą odporność przede wszystkim. U mnie czesciowo kwitnie. Kwitnie tez biala hybryda z "biedronki" a nawet Francesca ktora odżyła trochę po przesadzeniu do pólcienia :-) Nie zawitła polska odmiana:-[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Konrad! Bardzo dziękuję :-) Super, że Francesca doszła do siebie. W tym roku niektóre odmiany po prostu nie wytrzymały pogody. U niektórych moich znajomych pousychało po pół krzewu. Co gorsza nawet pomarzły azalie :-( Kapryśna aura zrobiła swoje :-( Pozdrowienia!

      Usuń