Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 19.00

Sobota: 08.00 - 18.00

Niedziela: 09.00 - 16.00

Tel. 605 490 480

środa, 3 maja 2017

Kwiecień w ogrodzie

Jak nazwać tegoroczny kwiecień? Plecień? Srecień? Masakrocień? Nie pamiętam tak szalonego pierwszego pełnego miesiąca wiosny. I chociaż w mojej okolicy nie było takich pogodowych ekstremów jak na południu kraju, to jednak miesiąc ten zapisze się pod znakiem chłodu, a co za tym idzie spowolnienia wegetacji. 


Zapraszam na kolejny artykuł podsumowujący pogodę w moim ogrodzie w minionym miesiącu. 

A zaczął się on wręcz fantastycznie. Już 02 kwietnia w cieniu było +26 stopni! 


Kolejne dni też były ciepłe. Może nie aż tak, ale 20 pojawiała się regularnie na termometrach. Niestety, to co dobre szybko się kończy i 06 dnia miesiąca przyszło załamanie pogody. Burze, ulewy i gradobicie. 


Już 10 kwietnia wydawało się, że wiosna wróciła na dobre. Piękne słońce, ponad 20 stopni i budząca się do życia zieleń dawały nadzieję na kolejne ciepłe dni.
 

Niestety druga dekada kwietnia przyniosła spore ochłodzenie. W Święta Wielkanocne było zimniej niż w Boże Narodzenie 2016. Do tego doszły jeszcze poranne przymrozki. 


W Lany Poniedziałek na troszkę pokazało się słońce. Ale były to niestety bardzo krótkie i ulotne chwile.  


Trzecia dekada kwietnia nie przyniosła znaczącej poprawy pogody. No może poza 25 dniem miesiąca kiedy znów na chwilę zrobiło się ponad 20 stopni. W sobotę 22 kwietnia byłem w Keukenhof. Co ciekawe tam wcale nie było cieplej niż u nas. Po powrocie z Holandii, w poniedziałek 24 kwietnia po raz pierwszy w tym roku skosiłem trawnik. Murawa po kapryśnej zimie i długo zalegającej pokrywie śnieżno-lodowej powoli dochodzi do siebie. Widać już efekty wczesnowiosennej wertykulacji.


Ostatni dzień kwietnia przyniósł mi niespodziankę. Po kilku dniach z temperaturami rzędu 15-17 stopni zaczęły otwierać się pąki różanecznika Progres. Krzew przez kilka lat chorował. Teraz powoli dochodzi do siebie. No i z dnia na dzień jest coraz piękniejszy.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

6 komentarzy:

  1. Niestety trzeba napisać...święta prawda, kwiecień był do ''doopy'' ;)
    Oby maj był łaskawszy !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Twoje słowa się spełniły. Póki co wiosna nie jest dla nas zbyt łaskawa :-( Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Piękne oczko! A ja chciałąm zapytać jak pielęgnujesz te iglaki w donicach? Bo może kiedyś też zdecyduję się na coś zimozielonego do donic....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Te iglaki to świerki białe Conica, prowadzone w formie piennej i strzyżone na kulki. W zasadzie rosną i zimują bez problemów. Posadzone są w donicach mrozoodpornych. Raz w roku je przycinam, nawożę dwa razy w roku. Poza tym dbam o dobrą wilgotność gleby. Zbyt szybkiemu parowaniu wody zapobiega ściółka z kory sosnowej, która przy okazji zakwasza też glebę. pozdrowienia :-)

      Usuń
  3. U mnie kwiecień był normalny czyli jak co roku zimny i wietrzny... i jak co roku mogliśmy cytować znane przysłowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tez co roku bywa różnie... Ale już dawno nie było tak, żeby wegetacja aż tak wyhamowała. Pamiętam sezon 2012/2013 kiedy jeszcze na początku kwietnia był mróz i śnieg. Ale po 10 wszystko zniknęło i zrobiło się wiosennie. Przyroda w 3 tygodnie nadrobiła straty. A w tym roku... Fuj. Nie będę się wyrażał ;-) Serdeczności!

      Usuń