Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 11 maja 2017

Bluszcz - gatunki, odmiany i uprawa 2

W poniedziałek 08 maja opublikowałem pierwszy tegoroczny post z cyklu poświęconego bluszczom. Opisałem wtedy bluszcze pospolite. Możecie znaleźć go TUTAJ Dziś naszymi bohaterami będą bluszcze kolchidzkie (Hedera colchica).  Porównamy sobie 3 odmiany tego bluszczu: Dentata, Sulphur Hear i Dentata Variegata. Pochodzą one z dolnych partii gór Kaukazu (m.in. Gruzja) oraz z północnej części Azji Mniejszej. Spotykane są również w Iranie czy Pakistanie. Ich nazwa pochodzi od Niziny Kolchidzkiej położonej w Gruzji. Moje bluszcze kolchidzkie to jeszcze stosunkowo młode rośliny, dlatego też ich rozmiary nie są jeszcze imponujące. Pamiętajmy, że bluszcz, nawet ten pospolity, potrzebuje czasu na porządne ukorzenienie się. Na ogół tempo jego wzrostu znacząco rośnie po ok. dwóch latach od posadzenia. Rośnie niezbyt szybko (ok. 30-40 cm rocznie). Osiąga do 5 metrów wysokości. Jest bardzo dobrą rośliną okrywową i raczej nie przemarza (pod osłoną śniegu). Podobnie jak Hedera helix czepia się podpór za pomocą korzeni przybyszowych. Po napotkaniu na swojej drodze ściany, drzewa czy muru lub kamienia bluszcz ten wspina się na nie, nie powodując jednak żadnych uszkodzeń ani drzew ani ścian. Lubi lekkie gleby zasadowe, podłoże powinno być przepuszczalne i wilgotne. Preferuje miejsca cieniste lub półcieniste. Na stanowisku słonecznym może być bardziej wrażliwy na mróz. Wszystkie rodzaje Hedera colchica należy regularnie podlewać, zalecane jest ściółkowanie roślin korą sosnową co zapobiega nadmiernemu wysuszaniu podłoża, a zimą chroni korzenie roślin przed nadmiernym przemarznięciem. Największym zagrożeniem dla tych roślin są mroźne i wysuszające wiatry oraz zimowa susza. Dlatego też zimą w okresach bez mrozu dobrze jest podlać nasze bluszcze.

Poniżej odmiana Dentata. Zdjęcie archiwalne zrobione w ogrodzie botanicznym UW. Niestety bluszcze te powyrywano i już ich nie ma w tym miejscu.


Poniżej odmiana Dentata w moim ogrodzie. Pnącze puszcz już młode listki.


Bluszcze kolchidzkie to zimozielone pnącza, na które warto zwrócić uwagę. Ich wielkie liście mogą osiągać długość ponad 20 cm i szerokość 15 cm. Odmiana Dentata ma liście ciemnozielone. Mają one piękny sercowaty i lekko wydłużony lub okrągły kształt.

Szczególnie piękna jest odmiana Dentata Variegata i z pewnością ozdobi każdy ogród. Jego liście są troszkę mniejsze niż u odmiany podstawowej, ale za to niezmiernie dekoracyjne.


Dentata Variegata rosnąca w moim ogrodzie także wypuściła listki. Są one jednak jeszcze bardzo malutkie.


Trzecia odmiana to Sulphur Heart. Ma bardzo dekoracyjne liście w różnych odcieniach zieleni. Podobnie jak u innych bluszczy kolchidzkich są one wyjątkowo duże. Czasami nawet większe niż u odmiany Dentata.


Sulphur Heart rośnie u mnie w miejscu, gdzie jest niewiele słońca. Pnącze dopiero zaczyna puszczać pączki, ale jeszcze ich zbytnio nie widać.


Wszystkie odmiany bluszczu kolchidzkiego mogą być uprawiane w mieszkaniach. Powinny rosnąć w miejscu dosyć widnym lub lekko zacienionym, ale nie bezpośrednio na słońcu.
Hedera colchica jest mniej odporna na niskie temperatury niż bluszcz pospolity (hedera helix). W ostre zimy może niekiedy przemarzać. Prawie na pewno jednak wiosną odbije od korzeni lub gałązek, które były schowane pod śniegiem. Najlepiej rośnie na terenach, gdzie zimy są stosunkowo łagodne, a powietrze o każdej porze roku ma sporą wilgotność. Wspaniałe okazy bluszczy kolchidzkich znaleźć można na całym Wybrzeżu Bałtyku, na Opolszczyźnie, Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce. Jak pokazuje doświadczenie mogą one rosnąć także w centralnej i południowej Polsce (Warszawa, Kraków). W moim ogrodzie zimują bez problemów od kilku lat (2012). W chłodniejszych rejonach Polski zaleca się okrywanie młodych roślin agrowłókniną. Starsze powinny się zaaklimatyzować do naszych warunków klimatycznych, szczególnie wtedy gdy rosną jako roślina okrywowa, bądź mają bardzo zaciszne i osłonięte miejsce. 

Już wkrótce opublikuję kolejny artykuł z cyklu poświęconego bluszczom. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. Andrzeju,
    jak zwykle na swoim blogu pokazujesz wiele pięknych roślin. Mam spore zaległości. Nareszcie zrobiło się w miarę ciepło i ruszyłam do ogrodu. Kiedy wracamy, dosłownie padamy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu! Maj nadrabia zaległości :-) Miłego weekendu. Pozdrowienia słoneczne :-)

      Usuń
  2. Muszę spróbować z bluszczami kolchidzkimi, na razie jako pojedyńczymi okazami, niż jako założeniami ogrodowymi:-) Pozdrawiam, miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, może na początek jako okrywowe? Na pewno warto spróbować :-)

      Usuń