Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 31 marca 2016

Wrzośce a wrzosy - wiosna 2016

Wrzośce to bardzo popularne krzewinki, które wiosną zdobią nasze ogrody i tarasy wspaniałymi kolorami. Najczęściej spotykane odcienie ich kwiatów to fiolet i biel. I chociaż podobne są do równie popularnych wrzosów są to zupełnie inne rośliny. Wrzosy kwitną od lipca do października, a jeśli aura na to pozwala nawet do grudnia czy stycznia. Wrzośce natomiast rozwijają pąki od lutego do maja lub czerwca. Krzewinki te różnią się również wyglądem drobnych listków. U wrzosów są one drobne i łuskowate. Na łodyżkach ułożone są przeciwlegle. Wrzośce z kolei mają listki igiełkowate, ułożone w okółki, a brzegi są lekko podwinięte. 

Co ciekawe pochodzące głównie z południa Afryki wrzośce w swojej ojczyźnie mogą dorastać nawet do kilku metrów wysokości. W naszych warunkach klimatycznych to niestety niemożliwe. W Europie na naturalnych stanowiskach możemy spotkać ok. 20 odmian wrzosów. W Polsce to tylko jedna odmiana - wrzosiec błotny. Na naturalnych siedliskach spotkać go można w cieplejszych rejonach kraju. Porasta on torfowiska przede wszystkim na Wybrzeżu, ale występuje również miejscami w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej czy na nizinnych obszarach Dolnego Śląska.


Dziś prezentuję jedynie zdjęcia wrzośców, bo teraz możemy je wreszcie oglądać w pełnej krasie! Proszę zauważyć kolejną różnicę pomiędzy wrzoścami, a wrzosami. U tych pierwszych kwiaty są dzbanuszkowate. Wrzosy wyróżniają się natomiast kielichowymi kwiatkami.

Projektując rabaty z oboma gatunkami roślin zadbamy o to, żeby od lutego aż do grudnia nasze wrzosowisko było kolorowe. Gdy przekwitną wrzośce zaczną kwitnąć wrzosy! Jedne i drugie lubią lekko kwaśną glebę. Podłoże powinno być natomiast przepuszczalne. Oba gatunki świetnie rosną w pełnym słońcu, poradzą też sobie w lekkim półcieniu, ale wtedy będą gorzej kwitnąć. 


Ściółkowanie podłoża wokół krzewinek korą sosnową zapewni im wilgoć latem, a zimą osłoni korzenie roślin przed zbyt dużym mrozem. Kora zapewni również glebie lekko kwaśny odczyn. Większość odmian wrzosów jest w pełni mrozoodporna. Wrzośce są troszkę wrażliwsze i zaleca się okrywanie ich na zimę np. gałązkami sosnowymi. Oczywiście robimy to wtedy gdy jest faktycznie mroźno, a rośliny nie są przysypane śniegiem. Pamiętajmy, że biały puch jest także świetnym izolatorem i chroni rośliny przed przemarznięciem.

Cieszę się, że zdjęcia wrzośców zrobiłem przed południem, kiedy w mojej okolicy świeciło jeszcze słońce. Po 13.00 niebo zaczęło się chmurzyć i teraz jest już w pełni przykryte obłokami, z których wieczorem i w nocy ma spać spora ilość deszczu. Poniżej rozkład chmur nad Europą. Mapa pochodzi ze strony internetowej www.sat24.com


Już jutro zapraszam na podsumowanie marca. Sprawdzimy jak przyroda budziła się do życia po zimie i czy pogoda pomagała roślinom we wczesnowiosennej wegetacji.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam wrzosy :) Marzy mi się podróż na wrzosowe pola ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez je bardzo lubię :) W ubiegłym roku widziałem piękne wrzosowiska w okolicach Zielonej Góry :) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Koło Zielonej Góry nie widziałam wrzosów (jeszcze). Najpiękniejsze wrzosowisko widziałam kiedyś na dawnych bagnach nad Pilicą w Tomaszowie Mazowieckim. Takie z żarnowcami, koźlakami, brzozami. Zapach niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Ładne wrzosy rosną w lasach przy trasie z Zielonej Góry do Żar. Najwięcej wrzosów widziałem kilka kilometrów przed Nowogrodem Bobrzańskim :) Uwielbiam takie bagienka z brzozami, wrzosami i grzybami :) Pozdrowienia, miłego weekendu!

      Usuń
  3. Uwielbiam wrzosy i wrzośce. Do tych drugich nie mam szczęścia. Mam je tylko jeden sezon.
    To było gdzieś pod Bordeaux, zatrzymaliśmy się na parkingu na tankowanie i chwilowy odpoczynek aby wypić kawę, coś zjeść i rozprostować nogi. Poszliśmy do pobliskiego lasku a tam było dosłownie morze prawie malinowo-fioletowawych wrzośców. Tego widoku nie zapomnę do końca życia. Tam rosły sosny podobne do naszych (nie pinie bo te dobrze znam), których szyszki były większe od pinii. Pobiegłam do auta po dużą reklamówkę. Na Boże Narodzenie służą mi do dekoracji.
    Przepraszam, że się rozpisałam.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach Bordeaux! Uwielbiam to miasto. No i ich wspaniały klimat! Może to była sosna iberyjska? Sam nie wiem :) Francja jest piękna. W Lyonie właśnie przekwitają magnolie, na które my jeszcze musimy kilka tygodni poczekać. No i to jedzenie, wino, słońce... Uwielbiam te rejony! Serdeczności Lusiu!

      Usuń
  4. Ja u siebie właśnie z przykrością odkryłam, że część moich zeszłorocznych wrzosów po ziemie jest bez koloru, jakby sucha... Nie mam doświadczenia z tymi roślinkami - przez zimę rosły przykryte świerkowymi gałązkami, ale czyżby mimo tego zmarzły na amen? Da się jeszcze je odratować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję przyciąć uschnięte kwiatostany. Potem zasilić wrzosy nawozem do roślin kwaśnolubnych. No i później trzeba czekać na efekty. A może one wyschły? Oby nie... Serdeczności!

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedzi :)

      Usuń
    3. Nie ma za co :) Zawsze chętnie coś podpowiem :) Pozdrowienia!

      Usuń