Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 16 marca 2016

Bluszcze pospolite po zimie

Od pewnego czasu na blogu prezentuję Państwu, jak kapryśną tegoroczną zimową (a może jesienną czy wiosenną)  aurę przetrwały rośliny w moim ogrodzie. Jak wiecie kilka z nich bardzo źle zniosło olbrzymie wahania temperatury, jakie wystąpiły pomiędzy Bożym Narodzeniem a świętem Trzech Króli. Przypomnę tylko, że w okresie tym różnica temperatur dochodziła do 35 stopni. Jeśli dodamy do tego ciepłą jesień to wynik może być problematyczny dla części krzewów. Niestety padły moje trzmieliny japońskie, w tym ta, która rosła w ogrodzie bodajże 5 czy 6 lat. Nie zabiła jej nawet długa i mroźna zima sezonu 2012/2013. Ich los podzieliła kalina Dawida. Szkoda, ale z krzewami tak bywa. 

Na szczęście zdecydowana większość moich roślin świetnie poradziła sobie z tymi wyjątkowo niesprzyjającymi warunkami. Parę dni temu pokazałem Państwu stan ostrokrzewów. Dziś zapraszam na bluszcze pospolite. A pnączy tych nie brakuje w moim ogrodzie.


Bluszcz pospolity (Hedera helix) jest zimozielonym pnączem, które często wykorzystywane jest również jako roślina okrywowa. Na naturalnych stanowiskach można go spotkać w całej zachodniej i środkowej Europie, aż po zachodnią Białoruś i zachodnią Ukrainę, a na południu po Turcję i Kaukaz. Można go spotkać w południowej Norwegii i Szwecji, oraz od Estonii na południe wzdłuż wybrzeża Bałtyku. 

Obok roślin można dostrzec mojego kota. Dyzio chodzi za mną po ogrodzie krok w krok. Lubi też pozować do zdjęć.


Istnieje wiele odmian bluszczu pospolitego. Większość z nich można z powodzeniem uprawiać na terenie Polski. W moim ogrodzie spotkacie przede wszystkim odmianę Woerneri. Ma dosyć duże, ciemnozielone liście z wyjątkowo mocno widocznym unerwieniem. Muszę się pochwalić, że wszystkie rośliny wyhodowałem sam. Sadzonki trafiły do mnie od znajomych. Pierwsze z nich to te, które rosną przy wejściu do ogrodu (pierwsze zdjęcie). Z nich wyhodowałem te, które rosną na pergoli. Te, które rosną przy drzewach dostałem od innych znajomych.


Bluszcze bardzo dobrze przeżyły zimę. Te, które rosną przy wejściu do domu ucierpiały trochę z powodu Dyzia. Kot skacząc po skarpie złamał dwie całkiem spore gałęzie.


Sadzonki, które posadziłem obok kącika roboczego wystrzeliły do góry jak rakiety. Odnóżki rosną pionowo do góry i wygląda to trochę jakby brały udział w wyścigach. Tu muszę dodać, że taki efekt jest niezamierzony. Za parę dni przytnę im końcówki żeby zaczęły się rozkrzewiać. 


Hedera helix Crispy to odmiana o zminiaturyzowanych liściach. Maleństwo świetnie rośnie i bardzo dobrze zniosło zimę.


A teraz jedna z moich ulubionych odmian. To hedera helix Arborescens czyli bluszcz pospolity krzewiasty (lub drzewiasty). Mam kilka krzewów tej odmiany. Pięknie rosną i są już całkiem spore. Sadzonkę widoczną po lewej stronie zdjęcia wyhodowałem sam. Można to zrobić ukorzeniając kwitnący pęd bluszczu. Roślina ta rośnie w formie krzewu, nie pnie się po podporach i nie wytwarza korzeni przybyszowych.


Już wkrótce zaprezentuję Państwu w jakim stanie są moje bardziej egzotyczne odmiany - bluszcze kolchidzkie i algierskie. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

8 komentarzy:

  1. Wspaniale wygląda bluszcz pnący się po ścianie. Sama miałam ochotę posadzić go przy domu ale mąż mi nie pozwolił, podobno "niszczy elewację". Ale i tak mam go sporo w różnych miejscach i po zimie jest w świetnej kondycji.
    Robi się coraz cieplej i to jest piękne!
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Z tą elewacją to różnie bywa. Zależy z czego jest wykonana. Na Zamku w Książu, na Wawelu, na wielu domach z cegły czy kamienia bluszcze nie wyrządzają szkód. U mnie będę musiał je podcinać albo okratować bo mam ocieplenie ze styropianu, a na tym tynk. U nas tez słoneczko piękne i już prawie 8 stopni, chociaż rankiem było -2 :) Serdeczności, miłego dnia!

      Usuń
  2. Dzień dobry! No ładne, duże Pan wyhodował bluszcze :) Mi też bardzo podobają się bluszcze pospolite arborescens (nie mam żadnego jeszcze), bluszcz Woerneri, ze względu na duże liście (nie mam jeszcze). Mam Goldheart - cudo(tylko 1 szt.). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Polecam Woerneri. Szybko rośnie... No i te liście! Rewelacja!

      Usuń
  3. Chociaż nie, mam już pnącza arborescens, w słoikach z wodą podobnie jak blusczu pospolitego puszczają korzenie. Ale sadzonki bluszczu krzaczastego chciałbym jeszcze dokupić , bo strasznie małe te moje hodowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajni jest samemu wyhodować roślinkę :) Gratuluję :) Faktycznie bluszcz krzewiasty początkowo rośnie strasznie wolno. Dopiero po 3 latach trochę przyspiesza, ale rośnie ogólnie ok. 15 cm rocznie. Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Uwielbiam bluszcze w każdej postaci :)Jak tylko skończymy remontować dom to na pewno kilka z odmian posadzę u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dekoracyjne rośliny. Oczywiście ich uroda jest wspaniała przez cały rok, ale w sezonie zimowym są one szczególną ozdobą ogrodów. Pozdrowienia!

      Usuń