Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 19 listopada 2015

Kolejne jesienne porządki

Dzisiejsze wczesne popołudnie spędziłem w ogrodzie. Na szczęście pogoda na to pozwoliła, a nawet wręcz zachęcała do pobytu na świeżym powietrzu. A aura dzisiaj była jak prawdziwa kobieta - bardzo zmienna! Rankiem było słonecznie, koło 07.30 zaczęło lać. I tak na przemian aż do 10.00. Na szczęście później "kobieta" się ustabilizowała, było słonecznie i jak na drugą połowę listopada bardzo ciepło! Prawie 15 stopni! Przeszkadzał trochę wiatr, ale w moich krzakach nie było go zbytnio czuć. 

Koło 14 byłem gotów do prac porządkowych w ogrodzie. A tych przede mną jeszcze sporo. Przez 3-tygodniowy pobyt w sanatorium i ostatnie deszczowe dni mam sporo zaległości do nadrobienia. I to pomimo tego, że z trawnika liście cudownie zniknęły. No może nie do końca cudownie lecz za sprawą mojego kolegi Michała, który pod moją nieobecność uprzątnął część ogrodu. Liści i igieł zostało jednak jeszcze co nie miara! Będę miał co robić przez kilka następnych dni. Oczywiście jeśli tylko pozwoli na to kapryśna... pogoda!

Dziś zrobiłem porządki przy wejściu. Koło furtki wreszcie zrobiło się czysto.


Porządek zapanował nie tylko od strony ogrodu ale również od ulicy. Jak zawsze również i dziś w pracach ogrodowych pomagał mi Dyzio. Sprytny kocur znalazł sobie małą dziurkę w narożniku ogrodzenia i często odwiedza sąsiadkę. Tak naprawdę kocisko jest Panem obu ogrodów. Na wiosnę planuję poszerzenie zagonka po prawej stronie wejścia. Teraz wygląda trochę jak grób. Musze to koniecznie zmienić!


Pisząc i wejściu do ogrodu muszę pochwalić się rosnącym tu zimozielonym bluszczem pospolitym. W ciągu kilku lat pnącze wspaniale się rozrosło. Powstała dzięki temu bardzo szczelna zimozielona ściana.


Po drugiej stronie furki rosną posadzone w tym roku róże pnące. Krzewy wciąż mają jeszcze liście. I chociaż niektóre są już zżółknięte to wciąż jeszcze więcej jest tych zielonych. 


Kiedy kończyłem pracę w ogrodzie słońce już zachodziło i powoli robiło się ciemno. Błękit nieba gdzieniegdzie przykryty był chmurami, które pięknie podświetlało zachodzące słoneczko.


A po 17.00 znów zaczęło padać. Aura zmienną jest!

Już jutro zapraszam na posta o pergoli w moim ogrodzie. Od niego rozpocznę nowy cykl, w którym w czasie sezonu zimowego opisze zmiany jakie zaszły w moim ogrodzie na przestrzeni kilku lat. Pokażę w nich zmiany w kształcie ogrodu oraz w wielkości roślin. Niektóre z nich naprawdę bardzo się zmieniły!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

6 komentarzy:

  1. Oj...u mnie też jeszcze sezon nie zamknięty i porządki czekają :(
    Dostałam nietypowe zlecenie zawodowe i ledwo starczało czasu na sen...:(
    Mniej kapryśnych kobiet w ogrodzie życzę...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, ja z kolei byłem w sanatorium, a jak wróciłem tydzień temu to non-stop padało. No ale teraz nadrabiam :) A kobieta... zmienną jest ;) Serdeczności!

      Usuń
  2. Pięknie wygospodarowane miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Pięknie już na zimę przygotowałeś...a ja jeszcze cebule muszę posadzić :( Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Bardzo dziękuję :) U mnie cebulowe już posadzone, ciekaw jestem jak wiosną będą kwitnąć! Pozdrowienia!

      Usuń