Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 25 listopada 2015

Jesienne porządki - kora sosnowa

Dzisiejszy dzień na pewno na długo zapisze się w mojej kronice ogrodowej! A to z kilku powodów. Po pierwsze firma odbierająca  śmieci i odpadki po raz ostatni w tym roku zabrała worki z liśćmi. Dziś było ich 30, ale w sumie tej jesieni wystawiłem ponad 120 worków z liśćmi. 

Po drugie po raz pierwszy w tym sezonie na oczku pojawił się lód! Nic dziwnego, o 7 rano były -4 stopnie! 

A po trzecie.. W ogrodzie od wczoraj wysypuję korę sosnową. Niewiele mi już zostało i pewnie jutro skończę.


Przez cały dzień świeciło piękne słońce, ale niestety było zimno. W najcieplejszym momencie dnia były tylko +3 stopnie. I to przez bardzo krótki okres. Czy to już przedsmak nadchodzącej zimy? Jak pisałem kilka dni temu prognozy długoterminowe przewidują łagodną zimę. Nie oznacza to jednak, że nie będzie w ogóle śniegu czy mrozu.


Poniższa mapa www.sat24.com  pokazuje rozkład chmur nad Polską i Europą ok. 12.30.


Jak wspomniałem wcześniej dziś kontynuowałem rozkładanie kory sosnowej, która w ilości 80 worków 80-litrowych od wczoraj jest w moim ogrodzie.


Kora sosnowa jest ważnym elementem wielu ogrodów. Ma ona duże walory dekoracyjne, ale nie tylko. Doskonale zakwasza glebę, jest izolatorem, przepuszcza wodę, nie pozwala na zbyt szybkie wysychanie podłoża, chroni korzenie roślin przed przemarznięciem, a przede wszystkim nie pozwala na rozwój chwastów. 




Musimy jednak pamiętać o kilku ważnych zabiegach, które pozwolą na stuprocentowe wykorzystanie walorów kory sosnowej. Podłoże należy oczyścić z chwastów. Najbardziej ekologiczne jest ręczne wypielenie. Pielenie jest najłatwiejsze, jeśli przed nim spulchniły lekko glebę. Ponadto ważne jest, żeby ziemia była lekko przesuszona, wtedy chwasty łatwiej z niej wychodzą, a na bryle korzeniowej nie pozostaje dużo ziemi. 


 
Na tak przygotowane podłoże możemy wysypywać korę. Zalecana przez producentów grubość powłoki kory powinna wynosić od 5 do 10 cm. Ja jednak polecam, aby najpierw wyłożyć glebę agrowłókniną, a następnie dopiero na nią wysypywać korę. Pozwoli nam to na mniejsze zużycie kory (warstwa ok. 4 – 5 cm). Jak już wspomniałem agrowłóknina doskonale przepuszcza wodę i nie pozwala rosnąć chwastom. Izoluje też korę od gleby, dzięki czemu kora wolniej się rozkłada. Pod korę najlepiej jest wybrać agrowłókninę koloru brązowego. Wtedy nawet, jeśli kora miejscami się przemieści i odsłoni agrowłókninę (bieganie dzieci, wiatr, zwierzęta), nie będzie tego zbytnio widać.


Jeśli pogoda pozwoli to w przyszłym tygodniu zlikwiduję "cycek", który powstał przy aukubach japońskich po ułożeniu obrzeża z kostki granitowej. Strasznie mnie to szkaradztwo denerwuje. Mam nadzieję, że zdążę to zrobić jeszcze w tym roku! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

6 komentarzy:

  1. Nie robisz kompostu z liści?
    Ja ściółkuje liśćmi wszelkie rabaty. Może nie wygląda to tak ładnie jak kora, ale nic nie kosztuje, nawóz z nich super i lepiej niż kora blokują chwasty. Igły i ścięta trawa też dobre.
    Włóknina dobra jest ale na krótki czas, do 3 lat. Później pod nią robi się breja. Bez materiału organicznego pod nią dżdżownice wyprowadzają się, a bez nich życie w glebie zamiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Kompost z liści jest fajny pod warunkiem, że nie są to liście dębów. Te gniją bardzo długo. Kompostuję skoszoną trawę i resztki organiczne. Wychodzi z tego doskonały kompost. Co do ściółkowania rabat... Przykre to, ale liście wyglądają na nich fatalnie. Poza tym rozwiewa je wiatr. Nie chcę mieć non-stop bałaganu w ogrodzie dlatego tez skrzętnie usuwam wszystkie liście. Jeśli chodzi o agrowłókninę to wierz mi, że ta najstarsza leży u mnie od prawie 6 lat i nic się z nią nie dzieje. Gleba u mnie jest piaszczysta, i tak nie było w niej nigdy dżdżownic. Tak naprawdę już bardziej się nie wyjałowi. A krzewy w sezonie nawożę, więc maja materiał organiczny. Serdeczności!

      Usuń
  2. Ja też nie kompostuję liści, większość z nich jesienią jest porażona chorobami. Korę mamy na agrowłókninie, na najstarszych rabatach leży już ponad 10 lat i nie zauważyłam żeby roślinom działa się jakaś krzywda. Natomiast korę uzupełniam materiałem odzyskanym z ogrodu - mielimy przycinane gałęzie. Nasze wory też dzisiaj zabierają ostatni raz.
    Ten "cycek" zlikwiduj koniecznie!!! Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię podobnie Ewuniu! Też uzupełniam korę. Z tym, że nie używam do tego zmielonych gałązek. Mam dobre źródło na piękną i niedrogą korę :) Co do cycka... Może uda mi się go zlikwidować w przyszłym tygodniu :) Serdeczności Ewuniu!

      Usuń
  3. 120 worków...nieźle !!!
    No to jeździmy na łyżwach ;) U mnie też lód na kałużach...
    Andrzeju, Ewo...co Wy chcecie od ''cycków'' ?! ;)
    Pozdrowienia słoneczne ze Ślaska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, ja tam do cycków nic nie mam ;) Ale ten ogrodowy muszę zmienić :) Serdeczności!

      Usuń