Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

poniedziałek, 22 lipca 2013

Zimozielony ogród - powrót z urlopu

Mój lipcowy urlop już się zakończył. Czas leci bardzo szybko, szczególnie wtedy kiedy chcielibyśmy żeby wskazówka zegara i kalendarz przesuwały się jak najwolniej. Aktywnie spędzany czas ucieka jeszcze szybciej. Mimo wszystko wracałem do domu radosny i szczęśliwy oraz bogatszy o nowe doświadczenia i obrazy, których nigdy nie zapomnę. Ważną częścią mojego urlopu były odwiedziny w różnych ogrodach czy arboretach. Zwiedziłem mnóstwo ciekawych miejsc. Będę je sukcesywnie opisywał na blogu. Dziś przedstawię jedynie krótki opis urlopu, żeby zachęcić Państwa do czytania kolejnych postów. Ale po kolei. 

Wyjechałem w piątek 12 lipca. Już po drodze na południe Polski zahaczyłem o arboretum w Rogowie. W tym wspaniałym miejscu rośnie mnóstwo ciekawych drzew i krzewów. Oczywiście nie brakuje tu roślin zimozielonych oraz bylin. Urzekły mnie kwitnące wtedy liliowce.


W drodze do Karpacza (bo tam spędziłem lwią część mojego urlopu) odwiedziłem Ogród Śląski w Świerklańcu. To prywatne centrum ogrodnicze, na terenie którego funkcjonuje wspaniały ogród pokazowy. Wygląda lepiej niż niektóre polskie ogrody botaniczne. Znajdziemy tu również ogród egzotyczny pod szkłem.


W Karpaczu zatrzymałem się w "Chacie na skale". Właściciele dbają nie tylko o czystość wnętrz ale również o piękny wygląd ogrodu! Zachwyciły mnie szczególnie laurowiśnie.


Poniedziałek 15 lipca ruszyłem w poszukiwaniu pięknych miejsc w Dolinie Pałaców i Ogrodów. Niektóre z nich mnie nie zachwyciły, w wielu są hotele i restauracje i nie można zwiedzać wnętrz. Niemniej jednak największe wrażenie zrobił na mnie Pałac w Wojanowie. Mimo tego, że dzień był dosyć pochmurny to jednak na szczęście nie padało i można było sobie pochodzić.


Tego samego dnia moje oczy cieszyły się pięknymi widokami zabytkowych kamienic w centrum Jeleniej Góry oraz budynkami sanatoryjnymi i Parkiem Zdrojowym w Cieplicach, które są dzielnicą tego najważniejszego w Kotlinie Jeleniogórskiej ośrodka miejskiego.


Wtorek to już górskie podboje Śnieżki. Jako leniwiec wjechałem "zabytkowym" wyciągiem na Kopę, a dalej już udałem się na własnych nogach. Wejście "to pikuś". Schodziłem Doliną Łomniczki. Mnóstwo stromych zejść po kamieniach. następnego dnia czułem to w łydkach. 


17 lipca poczułem się jak olbrzym. Taką możliwość daje Park Miniatur w Kowarach, gdzie zgromadzono najwspanialsze budowle Dolnego Śląska w skali 1:25. Wszystkie miniatury są bardzo pieczołowicie zrobione, z poszanowaniem nawet najmniejszych detali. Zamek w Książu wygląda jak prawdziwy!


Potem w poszukiwaniu piękna pojechałem do Staniszowa, gdzie są dwa pałace z ogrodami. Obydwa mogę spokojnie polecić.

Nieodłącznym punktem pobytu w Karpaczu jest Świątynia Wang. Zachwyciły mnie rosnące tam olbrzymie różaneczniki oraz inne rośliny zimozielone otaczające kościół.


Kolejny dzień to Szrenica, oczywiście wyciągiem. Łydki wciąż pamiętały "spacerek" na Śnieżkę i zejście do Karpacza.


W drodze powrotnej, którą rozpocząłem w ubiegły piątek też nie mogło zabraknąć atrakcji. Pierwsza z nich to Zamek Książ oraz należąca do Zamku palmiarnia (a raczej szklarnie - bo tak powinno się to nazywać).


Będąc na Dolnym Śląsku nie mogłem sobie odmówić wizyty w arboretum w Wojsławicach. Dla miłośników roślin to prawdziwy zawrót głowy. Biegałem po arboretum jak szalony co chwilę zachwycając się kolejnymi okazami krzewów pnączy, kwiatów czy drzew.


Wstąpiłem również do stolicy Dolnego Śląska. Po raz kolejny odwiedziłem Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego. Mimo tego, że byłem już tak wielokrotnie, to za każdym razem odrywam coś nowego. Tym razem odkryłem wspaniały okaz bluszczu krzewiastego. Czemu wcześniej go nie zauważyłem?






Będąc we Wrocławiu wstąpiłem również do Ogrodu Japońskiego.


Wszystkie te wspaniałe miejsca opisze wkrótce na blogu. Zapraszam do lektury oraz do oglądania zdjęć z moich wojaży. Na pewno nie zabraknie tu moich ulubionych roślin zimozielonych. Już dziś mogę napisać, że odkryłem dwie kolejne rośliny, których wcześniej nie znałem.

4 komentarze:

  1. Witaj Andrzejku po urlopie. Jakże Ci zazdroszczę tych wspaniałych wakacji. Ja w tym roku niestety mam tylko weekendy pod gruszą, i to własną. A wiesz, że większość moich roślin pochodzi właśnie ze Świerklańca? Uwielbiam to miejsce. Czekam na bardziej szczegółowe relacje z tych wszystkich cudownych miejsc. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! O Ogrodzie Śląskim w Świerklańcu dowiedziałem się od Krzysia z bloga "Drzewa i krzewy". Piękne miejsce i wspaniałe rośliny! A już od jutra będę umieszczał bardziej szczegółowe opisy miejsc, które odwiedziłem :) Miłego wieczoru! Gorące pozdrowienia!

      Usuń
  2. Fantastyczna wyprawa, rewelacyjne zdjęcia z pięknych miejsc:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Dzięki :) Będę publikował na blogu co ciekawsze relacje z mojego wyjazdu. Oczywiście ze zdjęciami! Pozdrowienia!

      Usuń