Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

wtorek, 23 lipca 2013

Ogród po urlopie

Podczas mojego krótkiego wakacyjnego wyjazdu trwającego raptem 9 dni ogród troszkę się zmienił. Najbardziej urosła trawa, ale inne rośliny też nie pozostały za nią w tyle. Zanim opiszę Państwu wizytę w arboretum w Rogowie zapraszam na krótki spacer po mim ogrodzie.

Bukszpany i świerk biały Conica troszkę podrosły pod moją nieobecność.


Inne bukszpany, rosnące dookoła aukub japońskich również troszkę urosły. Podobnie bluszcz, który posadziłem w półokręgu wokół bukszpanów. Moje założenie powoli zaczyna się realizować. Bluszcz ma szczelnie obrastać zakątek z bukszpanami i aukubami i stworzyć wokół nich zimozielony pierścień. Oczywiście będę go przycinał, żeby nie rozrósł się we wszystkich możliwych kierunkach.


Trawnik skosiłem wczoraj popołudniu. W niektórych miejscach trawa niestety lekko wyschła. Czeka mnie więc porządne podlewanie darni oraz zasilenie jej nawozem.


Pod moją nieobecność zaczęły kwitnąć grzybienie. Póki co jest tylko jeden kwiat, ale w wodzie widać już następne pąki.


Rojnik, który zakwitł gdy byłem poza domem powoli już przekwita. Zanika również rozeta, z której wyrasta kwiat. Ale obok niej już rosną jej "dzieci". Za rok pewnie też zakwitną po to, abuy potem umrzeć. Wcześniej jednak rozmnożą się i stworzą nowe "dzieci".


Magnolia grandiflora, którą posadziłem jakiś czas temu przed moim wyjazdem wypuściła nowe liście. Wtedy były jasnozielone. teraz są już ciemne, a krzew ma nowe pąki na liście.


Na blogu pisałem o ataku mszyc na mój ogród. Robale pojawiły się na różanecznikach, bluszczach oraz na ostrokrzewach. Mój tegoroczny nabytek, przepiękny ostrokrzew Silver van Tol również został przez nie zaatakowany. Musiałem niestety pouszczykiwać młode listki, które prez mszyce strasznie się pozwijały. Na szczęście w ich miejscu wyrosły nowe gałązki i liśtki.


Wygląda na to, że różanecznik Scintillation, który został w zeszłym roku zaatakowany przez fytoftorozę, dzięki zabiegom pielęgnacyjnym oraz opryskom powoli dochodzi do siebie. Widać jeszcze dziurę po wyciętych gałęziach, ale młode odnogi powoli ją zakrywają. Efekty moich wysiłków będą widoczne jesienią. Mam nadzieję, że w przyszłym roku młode przyrosty w całości zakryją brzydkie miejsce po obciętych zainfekowanych gałęziach.



Inny z moich różaneczników, Nova Zembla został w tym roku lekko zmasakrowany przez opady śniegu. Gałęzie opadły i prawie dotykały ziemi. Myślałem, że sam się podniesie ale nic z tego. Musiałem mu pomóc. Został podwiązany do wbitego w ziemię pręta. Po powrocie z wakacji zauważyłem, że wszystkie tegoroczne przyrosty wyprostowały się i rosną pionowo. bardzo mnie to cieszy!


A już dziś wieczorem zapraszam do lektury posta o arboretum w Rogowie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz