Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

czwartek, 31 marca 2016

Wrzośce a wrzosy - wiosna 2016

Wrzośce to bardzo popularne krzewinki, które wiosną zdobią nasze ogrody i tarasy wspaniałymi kolorami. Najczęściej spotykane odcienie ich kwiatów to fiolet i biel. I chociaż podobne są do równie popularnych wrzosów są to zupełnie inne rośliny. Wrzosy kwitną od lipca do października, a jeśli aura na to pozwala nawet do grudnia czy stycznia. Wrzośce natomiast rozwijają pąki od lutego do maja lub czerwca. Krzewinki te różnią się również wyglądem drobnych listków. U wrzosów są one drobne i łuskowate. Na łodyżkach ułożone są przeciwlegle. Wrzośce z kolei mają listki igiełkowate, ułożone w okółki, a brzegi są lekko podwinięte. 

Co ciekawe pochodzące głównie z południa Afryki wrzośce w swojej ojczyźnie mogą dorastać nawet do kilku metrów wysokości. W naszych warunkach klimatycznych to niestety niemożliwe. W Europie na naturalnych stanowiskach możemy spotkać ok. 20 odmian wrzosów. W Polsce to tylko jedna odmiana - wrzosiec błotny. Na naturalnych siedliskach spotkać go można w cieplejszych rejonach kraju. Porasta on torfowiska przede wszystkim na Wybrzeżu, ale występuje również miejscami w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej czy na nizinnych obszarach Dolnego Śląska.


Dziś prezentuję jedynie zdjęcia wrzośców, bo teraz możemy je wreszcie oglądać w pełnej krasie! Proszę zauważyć kolejną różnicę pomiędzy wrzoścami, a wrzosami. U tych pierwszych kwiaty są dzbanuszkowate. Wrzosy wyróżniają się natomiast kielichowymi kwiatkami.

Projektując rabaty z oboma gatunkami roślin zadbamy o to, żeby od lutego aż do grudnia nasze wrzosowisko było kolorowe. Gdy przekwitną wrzośce zaczną kwitnąć wrzosy! Jedne i drugie lubią lekko kwaśną glebę. Podłoże powinno być natomiast przepuszczalne. Oba gatunki świetnie rosną w pełnym słońcu, poradzą też sobie w lekkim półcieniu, ale wtedy będą gorzej kwitnąć. 


Ściółkowanie podłoża wokół krzewinek korą sosnową zapewni im wilgoć latem, a zimą osłoni korzenie roślin przed zbyt dużym mrozem. Kora zapewni również glebie lekko kwaśny odczyn. Większość odmian wrzosów jest w pełni mrozoodporna. Wrzośce są troszkę wrażliwsze i zaleca się okrywanie ich na zimę np. gałązkami sosnowymi. Oczywiście robimy to wtedy gdy jest faktycznie mroźno, a rośliny nie są przysypane śniegiem. Pamiętajmy, że biały puch jest także świetnym izolatorem i chroni rośliny przed przemarznięciem.

Cieszę się, że zdjęcia wrzośców zrobiłem przed południem, kiedy w mojej okolicy świeciło jeszcze słońce. Po 13.00 niebo zaczęło się chmurzyć i teraz jest już w pełni przykryte obłokami, z których wieczorem i w nocy ma spać spora ilość deszczu. Poniżej rozkład chmur nad Europą. Mapa pochodzi ze strony internetowej www.sat24.com


Już jutro zapraszam na podsumowanie marca. Sprawdzimy jak przyroda budziła się do życia po zimie i czy pogoda pomagała roślinom we wczesnowiosennej wegetacji.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 30 marca 2016

Laurowiśnia wschodnia Otto Luyken po zimie


Laurowiśnia wschodnia “Otto Luyken” (Prunus laurocerasus “Otto Luyken”) jest zimozielonym krzewem liściastym, dorastającym w łagodniejszym niż w Polsce klimacie do wysokości nawet 2-3 metrów. W naszych warunkach nie przekracza jednak wysokości 150 – 200 cm. Szerokość dorosłych krzewów dochodzi do ok. 1,5 metra. W moim ogrodzie rosną dwa krzewy tej odmiany laurowiśni. Posadziłem je w 2012 roku. Tak wyglądała jedna z nich niedługo po posadzeniu.


Rosną obecnie na wystawie wschodniej o dosyć mocnym nasłonecznieniu w godzinach przedpołudniowych (latem). W innych porach dnia to miejsce jest zacienione. Odmiana ta zimuje bez większych problemów. Nawet długa i mroźna zima w sezonie 2012/2013 nie uszkodziła krzewów. Również anomalia z przełomu grudnia 2015 i stycznia 2016 nie narobiły szkód.


Krzewy te mogą być używane na niskie żywopłoty. Dosyć dobrze znoszą cięcie, które należy wykonać na wiosnę, po zakończeniu okresu porannych przymrozków. 


Liście tej odmiany laurowiśni są podłużne, skórzaste i lekko błyszczące, na wierzchu ciemnozielone. Z wyglądu przypominają liście laurowe stąd nazwa krzewu. Kwitnienie przypada na okres wiosenny. Ich kwiaty są bardzo dekoracyjne, białe i pachnące. 


Krzewy te początkowo rosną wolno, ale z czasem kiedy już się zagęszczą  ich roczne przyrosty dochodzą do ok. 15 a nawet 20 cm. Tak krzew ten wygląda teraz. Zdjęcie robiłem wczoraj popołudniu!

 
Już wkrótce na blogu znajdziecie informacje o innych odmianach laurowiśni rosnących w moim ogrodzie.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 29 marca 2016

Ciepła i słoneczna Wielkanoc

Często narzekamy na pogodę. A to jest za zimno, a to za mokro. Czasem nam zbyt gorąco, a niekiedy biadolimy, że jest sucho. Niestety nie mamy na to większego wpływu. Pogoda rządzi się swoimi prawami. Ale musicie przyznać, że chociaż dziś słońce tylko chwilami przebija się przez chmury, to jednak w Wielkanoc aura zrobiła nam bardzo miłą niespodziankę. W sobotę pogoda nie rozpieszczała. Ale już w niedzielę, kiedy rankiem opadły mgły zrobiło się słonecznie i ciepło. Termometry wskazywały u mnie +14 stopni. Zapraszam do obejrzenia zdjęć ogrodu zrobionych w niedzielne popołudnie oraz po poniedziałkowym śniadaniu.

Pierwsze pięć zdjęć zrobiłem w niedzielę. Oczywiście podczas spaceru po ogrodzie towarzyszył mi Dyzio.


W poniedziałek już od rana było ciepło. Jednak popołudniu po raz pierwszy w tym roku temperatura w cieniu osiągnęła 17 stopni C. Jakże miło było spacerować w słońcu bez konieczności zakładania kurtki czy swetra. Po raz pierwszy wyszedłem do ogrodu mając na sobie jedynie spodnie i t-shirt. Jakie to miłe! Żadnych czapek, szalików czy ciepłych butów!


Wczesna wiosna, to jedyny okres w roku kiedy mój ogród skąpany jest w słońcu. Kiedy pojawią się liście na drzewach zasłonią słońce i ogród wraz z trawnikiem przez większą część dnia będzie w cieniu.
 

Dyziowi taka pogoda też bardzo odpowiada!


Wczoraj i w niedzielę obserwowałem pierwsze w tym roku motyle. To cytrynki i bielinki. Niestety nie udało mi się ich sfotografować. Za to trafiłem na pracowitego trzmiela, który znęcał sięnad przekwitłym już małym krokusem. 


Wiosna już w pełni. Dookoła powoli robi się zielono. Wiele krzewów mam już małe listki. Niedługo zaczną też zielenić się drzewa. Najdłużej przyjdzie nam czekać na liście dębów czy platanów.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 25 marca 2016

Bratki - nareszcie w ogrodzie

W ubiegłym roku sadziłem bratki ostatniego dnia lutego. W tym roku pogoda na to nie pozwoliła. Dopiero dziś kwiatki pojawiły się w moim ogrodzie. A w zasadzie przede wszystkim przy wejściu do ogrodu i na schodach wejściowych do domu. Ale po kolei. 

Najpierw zrobiłem porządki w ogrodzie Poprzycinałem trawy i bambusy karłowate. Ogarnąłem też okolice oczka wodnego. Niestety wiatr znów przyniósł tam liście dębowe, które zalegają w ogrodzie mojej sąsiadki. Z dużym żalem wykopałem i wyrzuciłem też przemarznięte trzmieliny japońskie. Potem przyszedł czas na zamiatanie chodnika i porządki w kąciku roboczym. Następnie przeniosłem się w okolice wejścia do ogrodu. Tu też było sporo do zrobienia. Zacząłem od grabienia zakątków, w których rosną bukszpany, różaneczniki i laurowiśnie wschodnie Herbergii. Później zgrabiłem pas pomiędzy ulicą, a ogrodzeniem. No i oczywiście przygotowałem miejsce na bratki. Dziś nie było zbyt ciepło.Brakowało też trochę słońca, które co prawda próbowało przebić się przez chmury ale mu nie wyszło. Po krótkim odpoczynku i gorącej herbacie pojechałem po bratki. A po obiedzie je posadziłem. Zapraszam do obejrzenia zdjęć kwiatów rosnących od dzisiaj przed wejściem do ogrodu. Potem przeniesiemy się na schody wejściowe do domu.


Bardzo lubię bratki. Wzory na kwiatach przypominają trochę brodatego Rumcajsa.


Bratki pojawiły się też w doniczkach na schodach.


W mniejszych doniczkach posadziłem malutkie żonkile. Mają sporo pąków i mam nadzieję, że za chwilę kwiaty się rozwiną. 


Wiosna już na całego. I w ogrodzie robi się coraz bardziej kolorowo. Od jutra ma być coraz cieplej. Powróci też słońce. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 24 marca 2016

Podpatrzone w ogrodzie

Za oknem kolejny dzień ze wspaniałą i słoneczną pogodą! Dziś jest co prawda ciut chłodniej niż wczoraj, ale wczesnym popołudniem termometry wskazywała u mnie 10 stopni w cieniu. Na słoneczku było znacznie cieplej. Czyli w sumie całkiem przyjemna aura. No i radość z wiosny i budzącej się do życia przyrody. A to przebudzenie widać i słychać wszędzie! Od kilku tygodni rano ptaki bardzo głośno świergolą. To inny śpiew niż ten majowy, ale jakże piękny! Wiewiórki ganiają się po drzewach. Oczywiście w wiadomym celu. Rośliny też powoli zaczynają wegetację. Niektóre krzewy mają już małe, zielone listki. Inne jeszcze czekają. Tymczasem w moim oczku wodnym pojawili się niespodziewanie goście. To para kaczek, która wędruje sobie po okolicznych ogrodach. Ptaki nie boją się ludzi. Pewnie są do nas przyzwyczajone!


Przyznam się, że bacznie je obserwowałem. A to dlatego, że przy okazji jednej z wizyt w latach ubiegłych kaczuszki poczęstowały się moimi rybkami. 


Teraz na szczęście zadowoliły się glonami albo jakimiś innymi drobnymi roślinkami wodnymi. Ich wizyta wzbudziła ogromne zainteresowanie u mojego kota. Dyzio siedział przy oczku jak zaczarowany. 


Kaczki sobie spokojnie pływały porozumiewając się ze sobą w im tylko znanym kaczym języku. A kot? Ani drgnął. Chyba zapragnął na Święta pochłonąć kaczuszkę. Ciekawe, czy lubi dobrze wysmażoną pierś czy może krwistą albo medium.


Po jakimś czasie ptaki poruszone trochę obecnością kota zrezygnowały z pływania i wyszły z oczka. Przechadzały się spokojnie po trawniku niewiele sobie robiąc z obecności czarno-brunatnego mięsożernego myśliwego.


A Dyzio?  Jak pantera obiegł powoli oczko i usadowił się pod trzmieliną, przy dużym kamieniu. Stamtąd obserwował ruchy kaczek i powoli szykował się do ataku. 


Kaczki to chyba zauważyły bo zaczęły nienerwowo oddalać się od oczka. Dzięki temu wyszły n nasłonecznione miejsce, a ja mogłem zrobić im zdjęcie z przybliżenia. 


Dyzio jednak nie odpuścił. Cały się napiął i po krótkiej chwili przebierania nóżkami ruszył z całym impetem w stronę kaczek. Był jednak za daleko i ptaki zdążyły uciec. Kot był niepocieszony. A ja? Z ciekawością obserwowałem zachowanie kaczek i kota. Zrobiłem też z okna kilka ciekawych zdjęć, którymi dziś się z Wami dzielę.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 23 marca 2016

Kolejne symptomy wiosny

Cudowna pogoda, piękne słońce i całkiem przyjemna temperatura dochodząca w cieniu do +11 stopni, a w słońcu do +28 sprawiły, że około południa sporo czasu spędziłem dziś w ogrodzie. Nie robiłem dziś żadnych prac porządkowych czy pielęgnacyjnych. Obejrzałem za to moje rośliny i porobiłem sporo zdjęć. Potem czekało mnie mycie okien. Byłem troszkę zaskoczony, bo okna wcale nie były aż takie brudne. A przecież ostatni raz myłem je przed Bożym Narodzeniem. Ale wróćmy do ogrodu. Dziś zapraszam Państwa na obejrzenie zdjęć ze wspaniałymi (jak dla mnie) symptomami wiosny!


W ogrodzie kwitną krokusy. Miały być jeszcze żółte ale albo nie zakwitły, albo nie wzeszły. Trochę szkoda, ale te białe czy fioletowe też są śliczne.


Miłym dla mnie zaskoczeniem są drobne krokusiki, które sadziłem w trawniku kilka lat temu, a które teraz zakwitły. Po zmianach w ogrodzie miejsca ich posadzenia są teraz wysypane korą sosnową. Mimo tego te drobne roślinki wykiełkowały i teraz pięknie kwitną. Dodam, że rosną w egzotycznym zakątku obok araukarii chilijskie, o której pisałem wczoraj.


Jak zawsze w ogrodzie towarzyszył mi Dyzio. Gdy robiłem zdjęcia krokusików rosnących w egzotycznym zakątku, kotek zaczaił się pod araukaria i obserwował co robię. Miał chyba ochotę na polowanie na aparat.


Niestety, nie cała Polska mogła dziś cieszyć się słońcem. Zachód i południe kraju, szczególnie przed południem były zachmurzone! Poniższa mapa satelitarna chmur nad Europą z godziny 11.00 pochodzi ze strony internetowej www.sat24.com


W ogrodzie jest coraz więcej oznak wiosny. Pojawiły się już młode przyrosty barwinków. Krzewinki wypuściły też pączki kwiatowe i jeśli będzie ciepło to lada dzień zakwitną.


Powoli rozwijają się też kwiaty mahonii ostrolistnej. 


Leszczyna Concorta ma coraz bardziej nabrzmiałe kwiatostany. Pączki na liście też już pęcznieją.
 

Dziś zauważyłem, że tulipanowiec wypuszcza pierwsze listki!


Młode listki pojawiły się też na trzmielinie pnącej Sunspot.
 

Niestety, zaczynają też rosnąć chwasty. Nasionko jednego zn nich przetrwało zimę w korze sosnowej i teraz kiełkuje. 


W oczku wodnym pięknie odbijają się bezlistne jeszcze drzewa i błękit nieba.


A tak wyglądają te same drzewa. Tym razem widok na cudownie błękitne niebo!


A czy wiosna zostanie już z nami na stałe? Wkrótce sięo tym przekonamy, ale wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!