Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 13 października 2016

Słoneczko kochane

Pamiętacie jak całkiem niedawno, na początku jesieni narzekałem na brak deszczu? Wrzesień i początek października były bardzo suche. Ostatnie dni jednak wynagrodziły nam niedobór wody w glebie. Padało bez przerwy. Raz mocniej raz lżej, chwilami jedynie mżyło. No więc jak prawdziwy Polak zacząłem narzekać na nadmiar chmur i deszczu, na brak słońca i chłód. Wszak przez kilka dni temperatura w ciągu dnia nie przekraczała 8 stopni. To znacznie poniżej normy dla początku października. Ale dziś aura znów się zmieniła.Słońce, którego od kilu dni nie widzieliśmy od rana zaczęło trochę wstydliwie wyglądać zza chmur. Z godziny na godzinę robiło się jednak coraz przyjemniej.


Chmury przetaczały się na zachód, a nad północnym wschodem i centrum kraju pojawiło się błękitne niebo. Doskonale prezentuje to poniższe zdjęcie satelitarne pochodzące ze strony internetowej www.sat24.com


W porannym spacerze po ogrodzie towarzyszył mi oczywiście Dyzio. Kot ostatnie dni spędzał praktycznie w domu. Prawie cały czas spał. Dzisiejsza pogoda wygenerowała u niego nadmiar energii i chęci do zabawy. Ganiał po ogrodzie jak wariat. Rajdy wzdłuż i wszerz, wspinanie się na pnie drzew, bieganie za patyczkiem... To jego ulubione zabawy. A potem usiadł sobie na obrzeżu altanki i rozkoszował się widokiem różnych ptaków i wiewiórek.


Popołudniu temperatura w mojej okolicy doszła to dawno nie widzianych 12 stopni. A na słońcu było jeszcze cieplej. Mimo tego, że nasza gwiazda dzienna jest coraz niżej nad horyzontem to jednak jeszcze całkiem miło grzeje.  Poniżej mapa rozkładu temperatur w Europie pochodząca ze strony internetowej www.wetterzentrale.de


Przed południem mogłem nacieszyć oczy widokiem domu oświetlonego słońcem. To bardzo przyjemne wrażenie. Szczególnie po okresie słoty i chłodu. 


Deszcze, które ostatnio padały powstrzymały opadanie liści z drzew. Ich utrzymaniu sprzyja też brak przymrozków. Co prawda synoptycy przewidywali, że dziś nad ranem temperatura może spaść poniżej 0 stopni C, ale nic takiego się nie zdarzyło. Dookoła robi się za to coraz bardziej kolorowo. 


Na ulicy, przy której mieszkam leży już kostka. Dziś panowie robotnicy rozpoczęli budowę wyniesionego skrzyżowania z uliczką, z której mam wejście do ogrodu.


Niestety kostka nie "dojdzie" do mojej furtki. Trochę szkoda, ale mówi się trudno. Jednak z tego co mi wiadomo również ta mała uliczka ma przejść wkrótce rewitalizację i uzyskać nową nawierzchnię z destruktu asfaltowego. To ważne bo pomimo tego, że to krótka i mała ulica to jest ona ważnym elementem lokalnej komunikacji, a piesi mogą nią dotrzeć do sklepu, szkół czy pobliskiego przystanku kolejki WKD. 


Jutro będę musiał wykopać hosty i chwilowo zadoniczkować trawy, które rosną między ogrodzeniem a uliczką. A to dlatego, że pas przy krawężniku ma zostać wykorytowany i w miejsce to trafi tłuczeń, który będzie miał zadanie odprowadzanie nadmiaru wody do gleby tak, żeby na kostce nie stały kałuże. 

Mam też nadzieję, że przeschną trochę liście leżące na trawniku. Pilnie muszę je zgrabić, ale dziś jeszcze były zbyt mokre. 

Deszczowa pogoda wstrzymała też zmiany w moim ogrodzie. Teraz będę je nadrabiał. Czeka mnie przesadzenie kilku roślin no i posadzenie dwóch nowych, o których już wkrótce napiszę. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

6 komentarzy:

  1. Z ogromną przyjemnością oglądam Twoje zdjęcia i słońce buszujące po ogrodzie.
    Dobija mnie szarość, zimno i deszcze. Tęsknię za słońcem i ciepłem.
    Jest tak zimno, że nawet Bellusia wychodzi z oporami.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu! U Ciebie jutro też powinno być w miarę słonecznie :-) Ja już tez tęskniłem za słońcem, ale za deszczem wcześniej też tęskniłem bo był bardzo potrzebny. Przerażają mnie coraz krótsze i szare dni... Dla mnie po jesieni mogłaby od razu być wiosna :-) Ze słoneczkiem, deszczykiem i zielenią :-) Serdeczności!

      Usuń
  2. Oj i ja cieszę się, że troszkę słoneczka się pojawiło. Od razu ogród nabrał kolorów. Andrzeju , ładne wejscie do domku i sam domek także.
    U mnie dużo już spadło liści z drzew, a jutro będzie ich jeszcze więcej gdyż zapowiedziany jest nocny przymrozek. Kota, Dyzia masz cudnego!Co za czarne futro, jak mu w tym słońcu lśni:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Anno! U nas też podobno nad ranem temperatura ma spaść poniżej zera. Za oknami jest pogodne niebo i pewnie tym razem prognozy się sprawdzą. Dziękuję w imieniu Dyzia. On w sumie jest taki czarno-brunatno-brązowy z białym krawacikiem. A futerko mu lśni bo codziennie rano zjada porcję wołowiny mieszanej z piersią kurczaka. Mięso oczywiście wcześniej kroję i mrożę, a potem rozmrażam. Tak podobno jest zdrowiej dla kotów. Pozdrowienia! Od Dyzia również :-)

      Usuń
  3. Szczęściarz! Do nas jeszcze słoneczko nie dotarło - dziś było szaro, zimno i mokro. Ale chyba jest nadzieja na poprawę? Mam nadzieję na ładny weekend. Przesyłam uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak Ewuniu. Do Ciebie słonko przyjdzie jutro i zostanie na cały weekend :-) Ciekaw jestem czy faktycznie nad ranem będzie przymrozek. Jeśli tak to padną moje begonie i niecierpki. No i pelargonie :-( Ale taka już pora roku... Co poradzić... Coraz krótsze dni sprawiają, że marzę już o wiośnie. A to przecież dopiero początek jesieni... Serdeczności cieplutkie!

      Usuń