Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Do 01 marca 2018 Szkółka jest nieczynna

http://szkolkajanczewice.pl/

poniedziałek, 25 lipca 2016

Laurowiśnie latem

Laurowiśnie to jedne z piękniejszych liściastych roślin zimozielonych. W krajach o klimacie łagodniejszym niż w Polsce uprawiane są różne ich odmiany. Krzewy mają często ponad 4 metry wysokości i tworzą gęste żywopłoty. Uwielbiają formowanie i przycinanie dlatego też można z nich tworzyć różne ogrodowe aranżacje. W Polsce laurowiśnie bardzo dobrze radzą sobie na Wybrzeżu. Ale jak pokazuje moje doświadczenie ich uprawa możliwa jest także w chłodniejszych i suchszych rejonach kraju. Dziś zapraszam do obejrzenia 4 odmian laurowiśni wschodniej (prunus laurocerasus), które rosną w moim ogrodzie.

Największa z nich to Caucasica. Krzew ma już ponad 2 metry wysokości i ciągle rośnie.


Tegoroczne przyrosty mają już ponad 24 cm długości.


Dzięki przycinaniu Caucasica gęstnieje.


Ponieważ moja pierwsza Caucasica praktycznie bez uszczerbku przeżyła długą i mroźną zimę z sezonie 2012/2013 zdecydowałem się na dokupienie ponad 20 sztuk tych krzewów i posadzenie ich jako żywopłot. Mają tu trochę mniej światła niż ich starsza siostra, ale całkiem nieźle sobie radzą. Powoli się rozkrzewiają i zagęszczają, a ich wysokość to obecnie ok. 140 cm.


Tegoroczne przyrosty także są imponujące i mają ponad 20 cm.


Kolejna odmiana to uważana za najbardziej odporną na mrozy laurowiśnia wschodnia Otto Luyken. Jeszcze 4 lata temu były to maleńkie krzewy. Teraz oba rosnące u mnie krzewy mają ponad 120 cm średnicy i ok. 70 cm wysokości. Ta odmiana jest bardziej rozłożysta niż Caucasica i nie rośnie tak wysoka. 


W tym roku młode gałązki mają prawie 20 cm długości. Tak szybki rozrost obu laurowiśnie Otto Luyken powoduje, że z końce lata będę musiał poprzesadzać krzewy, które rosną obok nich. To m.in. kiścienie i ostrokrzew myrtolistny.


Kolejna odmiana to Herbergii. Jest ona trochę mniej odporna na mrozy i zimową suszę niż wcześniej wymienione Caucasica i Otto Luyken. Ogromne skoki temperatur z przełomu grudnia i stycznia spowodowały, że część ich liści została zniszczona. Krzew nie zdążył przerwać wegetacji przed nadejście tęgich choć krótkotrwałych mrozów. Przypomnę, że jeszcze w Boże Narodzenie było +15 stopni, a tuż po Nowym Roku nocami nawet -23. I to bez grama śniegu! Ciepła jesień i początek zimy spowodowały, że krzewy "zgłupiały" i już w grudniu wyrosły pąki na nowe liście i kwiaty. Oczywiście natychmiast przemarzły.


Wiosną musiałem trochę przyciąć oba rosnące u mnie krzewy. Już w kwietniu pojawiły się młode gałązki, które mają teraz po ok. 17 cm długości. 


Ku mojemu zaskoczeniu ale i radości kilkanaście dni temu zaczęły rosnąć kolejne odnóżki i listki. Mam nadzieję, że zdążą "wydorośleć" przed nadejściem chłodów. 


Ostatnia rosnąca u mnie odmiana to Marble White. Ma wyjątkowo dekoracyjne, marmurkowe listki. Podobnie jak Caucasica czy Herbergii ma ona wzniesiony pokrój. Zimę przeżyła bez szwanku, a różne źródła podają, że to również wyjątkowo odporna na mrozy odmiana. 


Rośnie wolniej od Caucasica, ale tegoroczne przyrosty mają po kilkanaście centymetrów długości.


Teraz laurowiśnie wyglądają jak każdy inny krzew, ale gdy jesienią z drzew i krzewów opadną liście będzie można zobaczyć i docenić urodę tych wspaniałych zimozielonych roślin liściastych.

Więcej szczegółów na temat uprawy laurowiśni znajdziecie Państwo TUTAJ w zakładce "Moje rośliny".

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

7 komentarzy:

  1. A w Niemczech w tym roku laurowiśnie coś zjada. W liściach nekrozy i dziury. Cieplejszy klimat ma i swoje wady. Mokre i chłodne lata, ciepłe zimy i choróbska się panoszą. W tym roku zmasowany atak przypuściła zaraza bukszpanu. Od kilku dni mamy upały i choroby się wycofały, ale upał tutaj nie trwa tygodniami jak w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, może to opuchlak? Jeśli chodzi o bukszpany to na zachodzie Europy chorują już od kilku lat i ta zaraza niestety się coraz bardziej rozprzestrzenia. W wielu miejscach chore bukszpany zastępuje się ostrokrzewem Crenata, który wygląda prawie identycznie jak bukszpan :-) U nas upał ponad 32 stopnie, do tego wilgotno i duszno. Prawie jak w tropikach. Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Dzień dobry, jestem zachwycona że trafiłam tutaj z wyszukiwarki (szukałam zimozielonego czegoś liściastego na żywopłot), podziwiam Pana ogród i piękne okazy. Mam pytanie i liczę cicho na szybką odpowiedź. Jaką Pan zastosował odległość pomiędzy sadzonymi Laurowiśniami Caucasica na żywopłot?
    pozdrawiam serdecznie
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry :-) Moje laurowiśnie Caucasica sadziłem co ok. 80 cm. Niestety ubiegła zima je podniszczyła. Krzewy przemarzły i musiałem je przyciąć przy ziemi. W sezonie odrosły. Zobaczymy jak będzie tej zimy. Jeśli mieszka Pani w centralnej Polsce lub na wschód od linii Wisły polecam odmianę Otto Luyken. Co prawda nie jest tak wzniesiona ale za to znacznie bardziej odporna na mrozy. Sprawdzić się może także bluszcz krzewiasty. Super roślina, piękna i bardzo odporna :-) Laurowiśnie są dosyć trudne w uprawie, szczególnie w chłodniejszych rejonach kraju. Potrzebują wtedy zimą miejsc totalnie zacienionych. Moja Caucasici zniszczył mróz połączony z zimowym słońcem. Liście momentalnie zbrązowiały. U moich sąsiadów krzew Caucasici rośnie w miejscu, gdzie od listopada do marca nie dociera słońce. I ten przetrwał bez żadnych uszkodzeń! Serdeczności.

      Usuń
    2. Czytałam o tych przemarznięciach - w tamtym roku zmroziło mi hortensje ale odbiły. Nie zniechęcam się, mieszkam we Wrocławiu, więc laurowiśnie wydają się dobrym wyborem. To takie piękne rośliny, Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź. Będę częstym gościem, bo jestem początkującym ogrodnikiem, trzeba mieć jakiś dobry wzorzec :D
      Pozdrawiam serdecznie
      J.

      Usuń
    3. Na Otto L. nie mam tyle miejsca, najbardziej wpadła mi w oko Herbergii :D

      Usuń
    4. O tak, Herbergii jest cudna! A we Wrocławiu nie będzie z nią problemów :-)

      Usuń