Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

sobota, 23 lipca 2016

Piątkowe porządki

Latem piątkowe popołudnie i wczesny wieczór lubię poświęcić na różne prace porządkowe w ogrodzie. Nie inaczej było również wczoraj. Jak zwykle w ogrodzie zawsze jest coś do zrobienia. Wczoraj porządki rozpocząłem od koszenia trawnika.


W trawie była jednak niespodzianka. Zebrałem garść zielonych podgrzybków zwanych z moim rejonie zajączkami. W sumie nie powinienem się dziwić. Lipiec to pora kiedy zaczyna się letni wysyp tych grzybów. A że lubią one kwaśną glebę to co roku mogę cieszyć się ich zbiorami z mojego własnego ogrodu. 


Po zebraniu grzybów i dokończeniu koszenia obszedłem ogród, żeby sprawdzić co muszę jeszcze zrobić. Zawsze lubię przejść się dookoła działki i popatrzeć na rośliny i świeżo skoszony trawnik. Oczywiście jak zwykle w obchodzie uczestniczył Dyzio. 


Ostatnio zauważyłem, że sadzonka bluszczu kolchidzkiego zaczęła szybko puszczać młode listki. Zdobyłem ją we wrześniu ubiegłego roku w Wejherowie, a przez zimę ukorzeniałem w domu. Niestety z kilku sadzonek ukorzeniła się tylko jedna. Ale jak widać coś z niej będzie!


Podczas obchodu poprawiłem podpory kwiatów hortensji drzewiastej. Krzew tan ma duże i ciężkie kwiaty, które wyrastają z dosyć cienkich łodyżek. No i przez to czasami lubią się pokładać, przewieszać a nawet łamać. Dlatego należy je wspomóc jakąś podpórką. 


Zauważyłem też, że jeden z moich różaneczników powtórnie zakwitł. Nie jest to tak bujne kwitnienie jak to wiosenne, ale zawsze to przyjemność popatrzeć na kilka fioletowych kwiatostanów. 


We czwartek obciąłem przekwitnięte kwiatostany juk. Wielu ogrodników radzi, aby takie juki wykopać gdyż po raz drugi już nie zakwitną. 


W ubiegłym roku w ramach eksperymentu pozostawiłem przekwitniętą rozetę juki. W tym roku ku mojemu zdziwieniu u podstawy starego kwiatostanu z rozety zaczęła wyrastać nowa juka. To ciekawostka, bo na ogół młode juki wyrastają od korzeni rośliny matecznej a nie bezpośrednio na niej.  Bardzo mnie to cieszy gdyż akurat ta juka (stara) ma już dosyć wysoki pień. Ciekaw jestem jak będzie dalej wyglądać jej wegetacja. Dlatego też postanowiłem żeby nie usuwać przekwitniętych juk. Może i one puszczą takie malutkie "dzieci". 


W czwartkowy wieczór wyczyściłem z glonów brzegi oczka wodnego, dolałem świeżą wodę i płyn przeciwko glonom. 


Teraz czeka mnie obkopanie oczka dookoła i wybranie stale rosnącego tam zielska i przerastającej trawy. 


Wciąż jeszcze nie wiem gdzie posadzić mój najnowszy nabytek czyli kalinę Pragense. Póki co roślina stoi w kąciku roboczym. I czeka na moją wizję!


Muszę pomyśleć, gdzie przesadzić bardzo duże hosty. W ubiegłym roku na jesieni podzieliłem kępę hosty na dwie części i posadziłem w miejscu dawnego "cycka". Rośliny najwyraźniej polubiły to zacienione miejsce, bo są dwa razy większe niż roślina mateczna. No i zasłaniają mniejsze hosty rosnące za nimi. 


Niedawno przycinałem trzmieliny rosnące na skarpach przy wejściu do domu. Po cięciu nie ma już prawie śladu. Chyba znów chwycę za sekator, chociaż miałem poczekać do września. 


Dziś czeka mnie też cięcie bukszpanów. Krzewy w tm roku wyjątkowo ładnie się rozrosły. 


Dziś też muszę poprzycinać bluszcze. One również pięknie się rozrastają, ale za chwilę zagrodzą mi wejście do ogrodu. Ponieważ jest to piękna odmiana o bardzo dużych liściach (prawie jak kolchidzkie) to na pewno zrobię znów sporo sadzonek, które później porozdaję przyjaciołom i znajomym.


Jak widać obchód po koszeniu trawnika był bardzo owocny. Zrobiłem sobie całą listę zadań do wykonania dziś i być może w niedzielę. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. Super okaz kaliny :) Widziałem niedawno w pana poście z lutego 2015r. zdjęcia dwóch kalin z jednego dnia - sztywnolistej i pragense. Zdecydowanie lepiej jak dla mnie w ten chłodny dzień wygladała pragense. Sztywnolistna miała mocno pionowo przewieszone liście.
    Ja nabyłem bluszcze arborescens. Tylko, że po przyjechaniu do domu zakłopotanie - napis na dołaczonej kartce hedera colchica arborescens, a nie bluszcz pospolity jak sądziłem. No cóż mam nadzieję , że sobie u mnie poradzą - były na szczęście w dobrej cenie (mają 50 i 90 cm wysokości i rzadki pokrój). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że Pragense też mi się o wiele bardziej podoba :-)Hedera Colchica Arborescens? O raju! A gdzie można je kupić? Poszukuję ich od dawna! Będę wdzięczy za informację :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. W niewielkiej szkółce w Garwolinie na ul.Targowej została jedna sztuka z calych trzech :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :-) Poszukam tej szkółki w internecie :-) pozdrowienia!

      Usuń