Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 6 lipca 2016

Początek lipca czy koniec września?

Dziś zaplanowałem sobie napisanie posta na zupełnie inny temat. Ale jak to w życiu bywa tzw. czynniki zewnętrzne, niezależne od naszej woli zmusiły mnie do zmiany planów. Najpierw spotkania z klientami, potem zakupy, zbieranie agrestu, robienie dżemu agrestowo-truskawkowego, a przede wszystkim pogoda sprawiły, że piszę dziś właśnie o aurze. A przepis na dżem już wkrótce będzie na moim drugim blogu! 

Jeszcze kilka dni temu narzekałem na upał. W dzień prawie 40 stopni, o 23.00 ponad 27... Nie było czym oddychać. Poczułem się jak mieszkaniec Sewilli albo Aten. A dziś? W ciągu dnia było nawet przyjemnie. Słonecznie, 20 stopni, lekki wietrzyk, całkiem miła pogoda. Popołudniu wszystko zwariowało.


Wraz z silnym wiatrem przybyły opady deszczu i chłód. Nagle zrobiło się 15 stopni! Jakaś masakra! Mamy pierwszą dekadę lipca, a dzisiejsze popołudnie bardziej przypominało koniec września! Chwilami porywy wiatru były tak silne, że drzewa niebezpiecznie uginały się pod jego naporem. Szczerze mówiąc trochę się bałem, że wichura może wyrządzić jakieś poważniejsze szkody. Póki co nic takiego się nie stało, ale cały czas mocno dmucha i nie wiadomo co będzie wieczorem. Tym bardziej, że takie porywy mają utrzymać się co najmniej do 02.00 w nocy.


I chociaż z daleka ogród wygląda całkiem ładnie, to gdy przyjrzymy się dokładniej zobaczymy pozrzucane przez silny wiatr gałęzie, szyszki  liście. Wczoraj skosiłem trawnik. Dziś rano było jeszcze pięknie i czysto. Niestety pogoda sprawiła, że w wolnej chwili nów będę mógł pobiegać po ogrodzie z koszykiem zbierając to, co pospadało z drzew.


Kilka dni temu Warszawa była najcieplejszą stolicą Europy. Dziś popołudniu została najzimniejszą metropolią Starego Kontynentu. Świetnie przedstawia to poniższa mapa pochodząca ze strony internetowej www.wettterzentrale.de
 

Chmury gnały dziś popołudnia jak oszalałe. Momentami jednak ten nieco straszny spektakl był naprawdę piękny. 


Kilka warstw chmur, wiatr oraz prądy powietrzne powodowały, że poszczególne warstwy pędziły z różną prędkością. Dzięki temu chwilami pośród czerni burzowych bałwanów można było dostrzec błękit nieba. Chwilami nawet pojawiało się słońce, le za moment znów chowało się za ciężką pierzyną chmur. 


Niestety chmurzyska te jak do tej pory nie przyniosły porządnego deszczu. Momentami padało, ale nie na tyle obficie, żeby deszcz mógł przedostać się przez korony drzew.  


Koniec tygodnia ma przynieść ocieplenie. Na początku drugiej dekady lipca temperatury znów powrócą do poziomu ok. 30 stopni. Czy też będziemy narzekać? na pewno. Bo taką mamy naturę. 

Aha, właśnie zaczęło znów padać. Czy tym razem deszcz podleje ogród? Oby tylko nie było takiej ulewy jak nieco ponad tydzień temu!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. U nas dziś 22 stopnie ale rzeczywiście mocno wieje. Padało całą noc więc ogród solidnie podlało. Mam nadzieję, że ten wiatr nie przyniesie kolejnej nawałnicy. Coraz dziwniejsza ta nasza aura.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas było tak miło przed południem. A teraz, nie uwierzysz Ewuniu, ale jest tylko 13 stopni i wreszcie normalnie pada deszcz. Serdeczności!

      Usuń
  2. U nas od wczoraj wieje, głowy chce pourywac. Jest fatalnie i nawet spadł grad. Dziś wieczorej już spokojniej... W końcu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nas te wichury doszły dzisiaj. Mimo późnej pory cały czas dmucha. Oby tylko wiatr nie narobił szkód. Pozdrowienia!

      Usuń