Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

piątek, 29 lipca 2016

Upragniony deszcz

Od kilku dni temperatury popołudniami regularnie przekraczają 30 stopni. Nocami jest niewiele poniżej 20, do tego jest duszno. Ostatnio brakowało także opadów. Dziś jednak pogoda  trochę nadrobiła swoje zaległości. Całe przedpołudnie i wczesne popołudnie było dosyć ciepło i w miarę słonecznie. Przed południem udało mi się nawet zrobić porządki na balkonie. Musiałem poprzycinać zbyt wybujałe kwiaty, szczególnie komarzyce. To ju ich kolejne cięcie. Bardzo szybko rosną i mogą zdominować rosnące obok pelargonie i surfinie. W południe porzuciłem domowe porządki. Jak to mówią obowiązki wzywają. Na szczęście sprawy związane z pracą nie zajęły mi zbyt wiele czasu i ok. 15.00 zdążyłem wrócić do domu. I to ze zrobionymi po drodze zakupami! Po obiedzie zaplanowałem sobie wyjście do ogrodu, ukorzenienie kolejnych bluszczy i trzmielin oraz przycięcie bukszpanów. Moje plany pokrzyżowała pogoda. Tuż po 15.00 powiało, zagrzmiało i lunął rzęsisty deszcz.


Padało prawie przez godzinę. Ale to dobrze. Podlało porządnie trawnik i krzewy. Dziś i pewnie też jutro nie będę musiał tego robić! 


W czasie deszczu wyraźnie się ochłodziło. Jeszcze o 15.30 było 27 stopni C. Teraz są już tylko 23. Rozkład temperatur w Europie widać na poniższej mapie pochodzącej ze strony internetowej www.wetterzentrale.de

Ostatnio zaklinałem deszcz, ale on nie przychodził. W okolicy gdzieś grzmiało, trochę powiało, a deszczu ani śladu. Dziś na szczęście porządnie popadało. 


W moim ogrodzie miarą ilości deszczu jest część kładki w ciągu chodnika, położona bliżej furtki. Kładka jest pod drzewami. Są tu wyjątkowo gęste korony dębów. Jeśli koniec kładki jest mokry oznacza to, że naprawdę porządnie popadało. Dziś kładka jest cała mokra. 

 
Ilość opadów widać również po poziomie wody w oczku. Patrząc na kamienie, które przykryło lustro wody mogę przypuszczać, że spadło ok 25 mm wody na 1 m 2. 


Pomimo, że tegoroczne lato jest dosyć mokre wciąż jeszcze mamy do czynienia z suszą fizjologiczną. Obniżył się poziom wód gruntowych, a opady nie są w stanie tego zniwelować. Wystarczy wykopać dziurę w ziemi aby na głębokości kilkudziesięciu centymetrów natknąć się na suche warstwy gleby.


Póki co front z opadami poszedł sobie na wschodnią stronę Wisły. Nic nie wskazuje na to, że wieczorem znów popada. A mogłoby. Oby tylko w dzień nie padało bo na obiad planuję jutro grilla. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

6 komentarzy:

  1. A u mnie na wschod od Wisły i około 80 km od Pana padało codziennie chyba oprócz poniedziałku. Wczoraj nawet przeszla ulewa, dzisiaj porządny deszcz. Już sie wypadalo mam nadzieję przed weekendem :-). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę. U mnie pada wybiórczo :-(

      Usuń
  2. Cierpisz na brak deszczu? u mnie jest go w nadmiarze.tegoroczne lato jest bardzo mokre.
    Zaraz po 15-tej przyszła burza z gradem a potem z ulewnym deszczem.
    O 17 -tej pojawiło się słońce więc skorzystałam z okazji by porobić trochę zdjęć.
    W ogrodzie nie mogłam nic zrobić bo wszędzie stała woda.
    Andrzejku, życzę miłego, słonecznego i ciepłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego weekendu Lusiu, a co do deszczu... Tego mnie brakuje :-( I to bardzo brakuje...

      Usuń
  3. Wojej a my deszczu mamy dość jak nie duchota, dychac nie idzie to za chwile leje jak z cebra.i tak od kilku dni. Nke wiem co lepsze. Ale i dobrze, wszystko rośnie i kwiatki kwitną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie duchota jest cały cza, ale nie chce padać. Pada wszędzie w okolicy, ale nie u nas... Makabra... Wczoraj popadało, dziś były chmury i nic... A niedaleko ode mnie była ulewa. Tylko mnie jak zwykle ominęła... Serdeczności!

      Usuń