Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

niedziela, 24 lipca 2016

Araukaria chilijska - 3 lata w ogrodzie

Araukaria chilijska (araucaria araucana) rośnie w moim ogrodzie już od nieco ponad 3 lat. Stali bywalcy bloga wiedzą, że krzew jechał do mnie prawie tydzień. A podróżował pocztą aż z czeskiej Pragi. 

Wielokrotnie już o niej pisałem dlatego też dziś tylko pokrótce przypomnę najważniejsze informacje o drzewie, które ma w różnych językach często dziwne nazwy takie jak „monkey puzzle tree” czy „monkey tail tree”. Nie dziwi natomiast nazwa „sosna chilijska” gdyż drzewo to, chociaż nie jest sosną to jednak jest symbolem tego południowoamerykańskiego państwa. 

Poniżej zdjęcie araukarii z lipca 2013 zrobione tuż po posadzeniu drzewka.


W naturalnych warunkach araukaria chilijska jest dużym drzewem osiągającym ok. 40 metrów wysokości! W naszych warunkach raczej taka nie urośnie. Ale widziałem w Polsce drzewka kilkumetrowej wysokości. Takie rosną m.in. na Pomorzu. W naturze araukaria występuje w Andach gdzie można ją spotkać na terenach położonych powyżej 1000 metrów nad poziomem morza. To jedyna odmiana z gatunku „araukaria”, która bez problemów wytrzymuje regularne spadki temperatur zimą poniżej -20 stopni C. 

To już lato 2014. Araukaria rośnie, co prawda powolutku ale zawsze to coś.


Należy pamiętać, że araukarie rosną po obu stronach pasma Andów. Te, które rosną po stronie Oceanu Spokojnego mają do dyspozycji łagodniejszy i bardzo wilgotny klimat. Temperatury zimą po zachodniej stronie Andów na wysokościach, na których występują araukarie rzadko spadają poniżej -15 stopni C. Na ogół minimalne temperatury nocne to -10 stopni C. Te ze wschodu Andów muszą znosić suche i mroźne zimy, gdzie spadki temperatur do -20 stopni nie są rzadkością. Oczywiście ważna jest również szerokość geograficzna i mikroklimat, ale myślę, że warto spróbować uprawy araukarii na zachód od linii Wisły. Więcej szczegółów o araukarii chilijskiej znajdziecie Państwo TUTAJ w zakładce "Moje rośliny".

W ubiegłym roku drzewko rosło trochę szybciej.


Tegoroczne przyrosty są imponujące, a przecież to jeszcze nie koniec jej sezonowego wzrostu.


Co ważne, gałązki wreszcie robią się grube i dorodne. Sporo jest także młodych przyrostów. Najlepiej widać je na końcach gałązek.


Czubek drzewka również znacznie się pogrubił i jak na nasze warunki dosyć szybko przyrasta. 


Mam nadzieję, że araukaria dobrze się zaaklimatyzowała w moim ogrodzie i będzie coraz szybciej rosnąć. Żeby zrobić jej miejsce będę musiał przesadzić część roślin, które dotychczas rosną w jej sąsiedztwie. Ale o tym napisze już w innym poście. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz