Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

poniedziałek, 9 maja 2016

Kwiatów na krzewach nie potargał wiatr

Wiosna wchodzi w swój szczytowy okres. Piękna pogoda i wysokie temperatury oraz towarzysząca im spora wilgotność napędza wegetację! Wiele roślin kwitnie, albo właśnie zaczyna kwitnąć. Sezon na różaneczniki i azalie już rozpoczęty. Niektóre drzewka już przekwitły. Na magnolie poczekamy rok. No może poza Grandiflorą, która będzie kwitła latem no i tymi, które w lipcu po raz drugi pokażą swoje kielichy. W moim ogrodzie też jest kwieciście. Zapraszam na foto spacer! 

Zakwitły klony japońskie. Poniżej odmiana Dissectum.


A to Dissectum Garnet.


Zaczyna kwitnąć moja kalina sztywnolistna. W tym roku ma naprawdę sporo kwiatów. 


Sporo pąków ma także kalina Henryi. Styczniowy mróz trochę uszkodził starsze listki, ale krzew wypuścił wiele nowych.


Kwitną wszystkie odmiany ostrokrzewów. Mam ich sporo w ogrodzie i wkrótce wszystkie je przedstawię na blogu. Poniżej odmiana Meserveae Blue Prince. 


Powoli otwierają się pączki azalii japońskich. Ta poniżej to odmiana Diamant Rosa.


Ta z kolei to Schneeperle.


Kwitnąć zaczynają także azalie wielkokwiatowe. Już wkrótce dokładnie opiszę poszczególne odmiany rosnące w moim ogrodzie.


Różanecznik Progres jest w swojej szczytowej fazie kwitnienia.


Scintillation dopiero otwiera swoje pąki.


A Scarlet Wonder już przekwita.


Miniaturowa odmiana Princess Ann w tym roku kiepsko kwitnie. Prawdopodobnie pąkom zaszkodził gwałtowny spadek temperatur z +15 do -20, który odnotowaliśmy na przełomie grudnia i stycznia.


Kwitną też inne krzewy takie jak berberys brodawkowaty...


... czy laurowiśnia wschodnia Otto Luyken. Z uwagi na wspomniane wcześniej ogromne wahania temperatur krzewy te straciły większość pąków, które pojawiły się na nich już na początku grudnia. podobny los spotkał odmiany Caucasica oraz Herbergii.

Mahonia już przekwitła. Teraz zawiązuje owoce. Jeśli znajdę czas to poobcinam owocostany dzięki czemu roślina będzie mieć więcej siły na tworzenie nowych przyrostów.


Już wkrótce odwiedzimy ogród moich rodziców. Na blogu umieszczę również garść informacji o zbliżającym się wielkimi krokami Festiwalu Otwarte Ogrody. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

6 komentarzy:

  1. Pięknie! Moje azalie jeszcze w powijakach... Klonów Ci Andrzejku zazdroszczę, próbowałam ale bez powodzenia. Kalina sztywnolistna to okropnie kapryśna roślina. Już trzy razy chciałam się jej pozbyć, ciągle łapała jakąś rdzę na liściach. Cięłam, pryskałam i prosiłam. W końcu postraszyłam i ....dziś ma prawie 2 metry. Nie jest to moja ulubiona roślina ale skoro walczy to zostawiłam. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Lubię moją kalinę sztywnolistną, ale wciąż poszukuję odmiany Pragense, która jednak troszkę bardziej mi się podoba. W mojej okolicy rosną wielkie okazy sztywnolistnych i wyglądają naprawdę imponująco. Moją też muszę postraszyć żeby szybciej rosła ;-) Serdeczności Ewuniu!

      Usuń
  2. Wspaniale! U mnie rododendrony dopiero co powolutku zakwitają i chyba nie wszystkie pączki będą miały kwiaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Jedne odmiany różaneczników kwitną wcześniej inne później. Jest to zależne też od miejsca, nasilenia wiatrów, wilgotności itd. :) Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Dobry wieczór! U mnie powoli zaczyna kwitnienie różanecznik Władysław Jagiełło bodajże :-) A kalina sztywnolistna, glogownik frasera, stranwersja mialy jakies ubytki lub uszkodzenia po zimie? Z gory serdecznie dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie :) Kalina sztywnolistna i stranwesja (lub jak niektórzy uważają głogownik) Davidii bez uszkodzeń. Głogownik Little Red Robin wyrzucony. Zdechł biedaczek. Pozdrowienia!

      Usuń