Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 10 lutego 2016

Porządki w ogrodzie

Od tygodnia jestem przeziębiony. Kicham, kaszlę, prycham... Masakra. Do poniedziałku leczyłem się jedynie paracetamolem i witaminą C. No i oczywiście czosnkiem. Niestety nie za bardzo to pomogło i od wczoraj łykam antybiotyk. Choróbsko nie przeszkodziło mi jednak w realizacji mojego postanowienia. Od poniedziałku robię porządki w ogrodzie. W grudniu i styczniu jak zwykle wiatr nawiał z okolicy trochę uschniętych liści. Pozrzucał też igły sosnowe i drobne gałązki. Poza tym na trawniku znów rozrósł się mech. Co roku z nim walczę. I co roku mam nadzieję że tę walkę wygram. Ale cóż... Tak niestety jest jeśli trawnik przez większą część dnia jest w cieniu. W każdym razie w poniedziałek wygrabiłem cały trawniczek. Pogoda sprzyjała. Było ciepło i słonecznie.


Jak zawsze w moich pracach towarzyszył mi nieodłączny Dyzio. 


W poniedziałek kupiłem dolomit. Ta mieszanka wapna i magnezu świetnie działa na trawnik. Odkwasza glebę i przez to hamuje rozwój mchu. Z prognoz pogody wiedziałem, że w nocy z wtorku na środę zacznie padać. Dlatego też wczoraj popołudniu rozsypałem dolomit na całym trawniku. 


Wczoraj Dyziek również towarzyszył mi w ogrodzie.


Pomimo tego, że jestem na antybiotyku postanowiłem jeszcze zrobić porządek w kąciku dalekowschodnim. Nagromadziło się tam sporo liści i igieł i nie wyglądał zbyt atrakcyjnie. Niewiele pracy, raptem pół godzinki, a jaki efekt! 


Dyziowi też się spodobało. To jedno z niewielu miejsc w ogrodzie, gdzie wśród krzewów nie ma kory sosnowej. Kot to wykorzystuje. Wiadomo na co. Niestety kopiąc dołki lub zakopując to co właśnie posadził często rozwala wały ziemne, które skrzętnie usypuję dookoła roślin, tak żeby woda przy podlewaniu nie spływała na boki.


A dziś od rana pada deszcz. Bardzo mnie to cieszy, bo dzięki temu dolomit rozpuści się i wsiąknie w murawę. A rośliny otrzymają sporą dawkę tak potrzebnej im teraz wilgoci.


A już jutro porównamy sobie koniec pierwszej dekady lutego w latach 2012 - 2016.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

11 komentarzy:

  1. Oj na antybiotyku i na słońcu niefajnie trochę oby lekarstwo pomogło :) ogród to najlepsze lekarstwo na chorobę... Mnie tam mech sie podoba, lubie jak sie rozsiewa, przynajmniej z chwastami mam spokój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, ja też w sumie lubię mech. Ale na trawniku nie wygląda to najlepiej. Co innego na kamieniach przy oczku wodnym czy na ścieżkach granitowych :) Serdeczności, miłego dnia!

      Usuń
  2. Ale pięknie... ogród cudownie przygotowany do wiosny! Ja niestety muszę czekać do ferii - może wtedy będzie więcej czasu na sprawy ogrodowe, które uwielbiam. Życzę powrotu do zdrowia, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) U nas ferie powoli dobiegają końca :) Już nie mogę się doczekać, kiedy zacznie powoli robić się zielono :) Serdeczności!

      Usuń
  3. No ładnie! Z choróbskiem, na antybiotyku i porządki w ogrodzie??? U Ciebie Andrzejku każdy kącik wygląda pięknie, aż się zawstydziłam. U nas bałagan totalny - ptaki skutecznie mieszają korę ze żwirkiem na ścieżkach. Na razie jednak nie sprzątam, myślę że zima wróci a za miesiąc będzie taki sam bałagan. Zresztą nie mam kiedy, popołudnia jeszcze są krótkie. Nie ukrywam jednak, że bardzo mnie już ciągnie do ogrodu.
    Dużo zdrówka Andrzejku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Ewuniu! Jakoś nie mogłem się powstrzymać przed wyjściem do ogrodu. Oczywiście momentalnie byłem cały mokry. To chyba lekkie osłabienie. Ale co tam. Ważne, że ogród prawie sprzątnięty. Teraz cały czas pada deszcz i zrobiło się zimno. W ciągu dnia było 7 stopni, teraz mamy tylko +3. Serdeczności Ewuniu!

      Usuń
  4. Do you have variegrated Rhododendron?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, yes. There are many different variegated rhododendrons. I have only one of them. This is Ponticum Goldflimmer. 2 shrubs have been growing in my garden for 6 or 7 years, without any winter damages. Have a nice day.

      Usuń
  5. Ło Matko! Żebyś tylko nie miał żadnych powikłań! Jak zawsze u Ciebie pięknie i spokojnie. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Bo zdrowie jest najważniejsze - jak mówi moja teściowa- także życzę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia :-)))

      Usuń
    2. He he, może nie będzie tak źle :) Bardzo dziękuję za życzenia :) Serdeczności!

      Usuń