Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 5 czerwca 2013

Przyrosty roślin - kolejna odsłona 2

Wczoraj pisałem o bujnych, wiosennych przyrostach niektórych roślin w moim ogrodzie. Dziś pora na drugą część tej opowieści. Na początek laurowiśnie. Pierwsza z nich to laurowiśnia wschodnia Otto Luyken. To jej drugi sezon w moim ogrodzie. Po przekwitnięciu widać, że ma sporo nowych gałązek i listków.


Inna laurowiśnia to odmiana Caucasica. Ta ma bardziej wzniesiony pokrój i znacznie większe liście. Rośnie u mnie od ubiegłego roku, kiedy to przearanżowałem ten fragment ogrodu.


Kolejny krzew to kiścień Waltera. To ciekawa roślina o wspaniale wybarwionych liściach i długich przewieszających się gałęziach. Na jednej z posesji w podwarszawskiej Podkowie Leśnej rosnie ponad 1,5 metrowy okaz tego kiścienia. Ciekawe, czy u mnie też tak urośnie.


Wczoraj pokazywałem Państwu jeden z rosnących u mnie berberysów Julianae. Dziś pora na trzy kolejne, które w ramach eksperymentu posadziłem przy ogrodzeniu. Założyłem sobie, że za kilka lat stworzą one zimozielony żywopłot. Jeśli jednak macie Państwo małe dzieci to trzeba uważać, żeby nie pokłuły się one ostrymi i długimi kolcami tego krzewu. Oczywiście jest on zimozielony.


Werwę i witalność odzyskały również tuje kuliste. Są one prawdziwą ozdobą ogrodu. Rosną jako solitery, gdyż wtedy najładniej się prezentują. Urody dodaje jeszcze ciemne tło kory sosnowej.


A na zakończenie dzisiejszej wyprawy moje ulubione bluszcze. Tym razem to odmiana krzewiasta Hedera Helix Arborescens. Rosną one dosyć powoli. W Belgii widziałem krzewy ponad 3 metrowej wysokości, ale sądzę, że w naszym klimacie nie przekroczą one 1,5 metra. Ale cóż, zobaczymy. Na razie rosną powoli ale systematycznie. Co roku przybywa im kilkanaście centymetrów.


Dawno już nie robiłem porównań zdjęć roślin sprzed kilku lat i z chwili obecnej. Dlatego też już wkrótce zapraszam do lektury posta, w którym powrócę na chwilę do lat ubiegłych.

4 komentarze:

  1. Pytałam Pana poprzednio czy stosuje Pan usiebie pod kora włąknine, albo cos innego, ale zapomniałam w którym poscie. prosze o ponowna odpowiedz tu.pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie! Nic nie szkodzi, że Pani zapomniała :) Chętnie odpowiem jeszcze raz. Pod korą mam wyłożoną agrowłókninę w kolorze brązowym. A to dlatego, że nawet jak gdzieś trochę kory się przesunie i będzie maleńkie puste miejsce to nie będzie go widać. Gdybym użył białej zaraz byłby ślad. Agrowłókninę przytwierdzałem do podłoża specjalnymi kołeczkami. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. dziekuje za odpowiedz.
      pozdrawiam i powodzenia

      Usuń
    3. Cieszę się, ze mogłem pomóc :) Pozdrowienia.

      Usuń