Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

poniedziałek, 3 lipca 2017

Laurowiśnie na początku lipca - odrodzenie

Nieco ponad 3 miesiące temu pisałem o moich laurowiśniach. W tej chwili mam w ogrodzie 5 odmian, a szósta rośnie u moich rodziców. Jedne odmiany świetnie poradziły sobie z mrozami połączonymi ze słońcem. Niektóre jednak bardzo kiepsko przeżyły zimę. 

Dziś chciałbym podzielić się z Wami zdjęciami krzewów, zrobionymi dziś popołudniu. Porównam je ze starszymi fotografiami, na których m.in. widać zimowe uszkodzenia.

Podsumowanie zaczniemy od laurowiśni wschodniej Caucasica. Najstarsza z nich rośnie u mnie od 2012 roku. Tak krzew ten wyglądał w Boże Narodzenie 2016. Przy ponad 12 stopniach ciepła. Caucasica miała wówczas ponad 2 metry wysokości.


A to już zdjęcie z początku marca 2017. Krzew w ciągu dnia w czasie sporych mrozów (w dzień -17, nocami nawet -26) narażony był na promienie słoneczne. Efekt widać na zdjęciu.


Laurowiśnia w marcu został mocno przycięta. 


Tak wygląda dzisiaj. Caucasica bardzo ładnie się zregenerowała. Ale do wyglądu z zeszłego roku jeszcze jej daleko. 



A to już inne laurowiśnie odmiany Caucasica. Te rosły u mnie jako żywopłot. Poniższe zdjęcie robiłem w Boże Narodzenie 2016. 


To te same krzewy na początku marca 2017. Tragedia.


Moją pierwszą myślą było przycięcie ich do korzeni, a następnie wiosną wyrzucenie i posadzenie innych, odporniejszych krzewów. 


Ale dobre duszki z zaprzyjaźnionej szkółki w Janczewicach podpowiedziały mi żeby dać szansę krzewom. Wiosną zasiliłem je nawozami. Efekty są zaskakujące i bardzo pozytywne. Poniższe zdjęcie robiłem dziś popołudniu. 

Niektóre nowe przyrosty mają ponad 30 cm długości. I wciąż rosną!



Inna z moich laurowiśni wschodnich, Marbled White też trochę zmarzła. Ale podciąłem ją i ładnie się zregenerowała. Poniżej widok z marca 2017.


A to już widok z dzisiejszego popołudnia. Nie dość, że krzew pięknie przyrósł to jeszcze wybarwienie liści znacząco się poprawiło. 


Etna to kolejna odmiana laurowiśni wschodniej. Po zimie wyglądała dobrze, chociaż miała kilkanaście uszkodzonych liści. 

Tak Etna wygląda dzisiaj. 


Otto Luyken jest żelazna! Nic jej się nie stało. Poniżej widok z marca, zdjęcie robiłem na długo przed przeniesieniem płotka.


A to już ta sama laurowiśnia dzisiaj. Krzew bardzo urósł w tym roku.


Najbardziej bałem się o odmianę Herbergii. Ze wszystkich, które u mnie rosną w zasadzie jest ona najmniej odporna na mrozy. A tu niespodzianka. Krzew praktycznie nie miał śladów uszkodzeń i w marcu 2017 całkiem ładnie się prezentował.  


Jeszcze lepiej wygląda dzisiaj!


W tym roku w moim ogrodzie pojawiła się nowa odmiana laurowiśni wschodniej. To Schipkaensis, i tak naprawdę to najstarsza odmiana laurowiśni wschodniej. Przyjechała do mnie z Arboretum w Rogowie.  W tej chwili nie wygląda zbyt ładnie, bo krzew, który był w sprzedaży był ostatnim dostępnym egzemplarzem. Ale mimo tego, że laurowiśnia nie była zbyt urodziwa zdecydowałem się na kupno tej odmiany. Tym bardziej, ze w Rogowie krzewy te są naprawdę imponujących rozmiarów. Krzaczek został przycięty i puszcza już nowe odrosty. 


Już wkrótce na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl znajdziecie więcej informacji na temat tego krzewu. 

Czemu niektóre z laurowiśni zmarzły? O tym przeczytacie w moim poście z 21 marca 2017, który znajdziecie TUTAJ

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

8 komentarzy:

  1. U mnie co roku na laurowiśni kilkanaście liści przebarwia się pod wpływem promieni słonecznych na wiosnę. Latem nie ma już śladu po żadnych uszkodzeniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. No tak... Ale u Ciebie zimy są o wiele łagodniejsze niż u mnie :-) U mnie niestety w tym roku były dni z temperaturami rzędy -17 stopni (i słońce), a nocami temperatura spadała nawet do -26 :-( Np. na Pomorzu czy na zachodzie kraju (Zielona Góra, Wrocław, Opole) laurowiśnie znacznie lepiej zimują niż w centrum Polski. Serdeczności!

      Usuń
  2. Bardzo łatwo wykopać zmrożone rośliny. One jednak pragną żyć.
    U nas bardzo dużo wymroziło azali i różaneczników. Strasznie denerwowały mnie brązowe liście i pędy jednak nie pozwoliłam ich obciąć. I co się okazało, pięknie wybiły. Dostały sporą dawkę naturalnego nawozu. Są małe ale bardzo zdrowe, zielone. One żyją i rosną.
    Całuję i pozdrawiam, Andrzejku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykopać najłatwiej. Powiem Ci, że jak zobaczyłem co się dzieje z laurowiśniami to w nie zwątpiłem. Ale odbiły. I to całkiem ładnie. Dobrze, że nie zachowałem się zbyt pochopnie :-) Cieszę się Lusiu, ze Twoje różaneczniki też żyją i rosną :-) To bardzo dobra wiadomość. Cieplutkie pozdrowienia!

      Usuń
  3. Caucasica rosnąca pojedyńczo już bardzo ładna :-) Caucasica żywopłotowa szybko rośnie pewnie dzięki dużym korzeniom I nawożeniu. Trzymam kciuki za szybki powrot jej do stanu z grudnia. Marbled White I Otto lyuken robią wrażenie :-). Herbergi super! Ogólnie pięknie:-) p.s. Mam malutka Otto Lyuken. Novity odbite od korzenia przesadzę do półcienia.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Konrad. Bardzo dziękuję za miłe słowa :-) Na Otto uważaj, bo po 2-3 latach od posadzenia małej sadzonki zaczyna naprawdę szybko rosnąć i potrzebuje sporo miejsca. :-) Szukam ładnych sadzonek Novity i Etny. Mam jeszcze miejsce żeby je posadzić :-) Mam nadzieję, że Twoje Novity ładnie się zregenerują :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Za tą nową o trudnej nazwie też trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Dzięki :-) W Arboretum w Rogowie te Schipkaensis są naprawdę duże. I piękne! Moja sadzonka pochodzi od nich więc liczę na to, że będzie dobrze rosnąć :-) Pozdrowienia!

      Usuń