Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 20 czerwca 2017

Ambasador - dziś o pielęgnacji azalii i różaneczników

Ależ pogoda! Dziś na przedmieściach stolicy w cieniu były 34 stopnie! Prawdziwe lato na koniec wiosny!  Słońce i lekki wiaterek uprzyjemniały pobyt w ogrodzie. A spędziłem w nim dziś praktycznie cały dzień. Tam zawsze jest co robić, ale czerwiec to dobry moment na szczególne zabiegi pielęgnacyjne azalii i różaneczników polegające na usuwaniu przekwitniętych kwiatostanów. Trzeba to robić bardzo delikatnie, tak aby wraz z kwiatostanem nie urwać młodych pędów czy pąków wegetatywnych. To z nich będą nowe gałązki, na szczycie których już latem pojawią się pąki kwiatowe. Rozwiną się one jednak dopiero przyszłą wiosną. 


Jak zapewne wiecie od pewnego czasu jestem Ambasadorem marki VICTUS, która prowadzi stronę internetową Idealny trawnik Na stronie tej znajdziecie mój kolejny już artykuł, powstały we współpracy z tą marką. Tym razem piszę o azaliach i różanecznikach. Czym one się różnią? Jak je pielęgnować? Jakie mają kwiaty? Tego dowiecie się z artykułu, który znajdziecie TUTAJ 


Dzięki współpracy z Victus możemy wspólnie promować ideę pięknych i zadbanych ogrodów. A Idealny trawnik oprócz mojego skromnego wkładu publikuje wiele cennych informacji związanych nie tylko z zieloną i równo przyciętą murawą, ale także z wieloma innymi aspektami zakładania i pielęgnacji ogrodów. 


Serdecznie zapraszam do lektury strony!

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Witaj. To Nova Zembla. Dodam tylko, ze zdjęcie nie było nijak obrabiane poza zmniejszeniem jego rozmiaru. To naturalne kolory trawnika i roślin. Zdjęcie pochodzi z maja tego roku. Serdeczności!

      Usuń
  2. Moja pielęgnacja różaneczników w tym roku ograniczyła się do wycięcia pędów na poziomie gruntu - totalna porażka. O dziwo odbiły i rosną. Myślisz, że jest szansa by kiedyś znów zakwitły? Zostały mi tylko dwa krzewy i zastanawiam się czy odświeżać kolekcję. U Ciebie Andrzejku widoki prześliczne!
    Przesyłam serdeczne uściski w pierwszym dniu lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Przykro mi z powodu Twoich różaneczników. Ale głowa do góry :-) Przypuszczam, że one nie tyle przemarzły co uschły. W tym roku różanecznikom wyjątkowo zaszkodziła zimowa susza. Mam pytanie. Czy stosowałaś kiedykolwiek mikoryzę? Jeśli nie to bardzo polecam. To taka grzybnia, która żyje w symbiozie z roślinami. Ponadto koniecznie podlej je we wrześniu i październiku nawozem jesiennym. No i porządnie podlej przed zimą. A jeśli chodzi o kwiaty, to na końcu młodych pędów powinny urosnąć latem pączki na przyszłoroczne kwiatki :-) Serdeczności Ewuniu!

      Usuń
  3. Andrzejku
    patrzę na Twoje zdjęcia i mam wrażenie, że jestem w mini Ogrodzie Botanicznym.
    U mnie niemal wszystkie pąki kwiatowe były uschnięte, więc z ich obrywanie poszło mi bardzo sprawnie i nic nie uszkodziłam. Kilka różaneczników musieliśmy przyciąć 10 cm od gruntu bo całkowicie zmarzły. Teraz dopiero odbijają.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu! W tym roku gdzieniegdzie pąki różaneczników przemarzły wiosną i uschły. Niestety podniszczyła je także zimowa susza. Polecam Ci mikoryzę i nawozy jesienne. One bardzo pomagają :-) No i półcień lub cień i porządne podlanie roślin przed nadejściem zimy. Acha, jeszcze zakwaszenie gleby, bo czasami zbyt zasadowa pogarsza znacząco kondycję roślin :-) Serdeczności Lusiu!

      Usuń
  4. U Ciebie nawet wysoka temperatura nie pozwoliłaby opuścić ogród. Jest tak pięknie. Mój jeden różanecznik przymarzł, ale teraz chyba dochodzi do siebie, oby. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję za takie słowa :-) Serdeczności!

      Usuń
  5. U mnie podmarznieta polska odmiana różanecznika puściła liście, ale nie ze wszystkich gałęzi. Stare liście caly czas oklapnięte. Nie wygląda reprezentacyjnie. Będzie przesadzony. Posadzę starą sprawdzona odmianę. A obok rośnie biala hybryda z biedronki I ma sie bardzo dobrze :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaraj się podsypać pod korzenie mikoryzę. To taka grzybnia, którą stosuje się na ogół tylko raz na całe życie rośliny. Ale bardzooooo pomaga :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  6. Moze posadzę różanecznik - Nowa Zembla, bo ten może nie bać się słońca podobno:-) Muszę wypróbować mirkroryzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, no właśnie :-) A jeśli chodzi o odmiany i ich odporność na mrozy polecam publikację Pana Piotra Murasa pt. "Różaneczniki i azalie". Świetne opracowanie :-)

      Usuń