Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 10 grudnia 2014

Sadzonki - zabezpieczenie na zimę

Miałem dziś wieczorem opublikować kolejnego posta z cyklu poświęconego kaktusom mrozoodpornym. Niestety, przedświąteczne sprzątanie pokrzyżowało mi plany i zamiast usiąść do komputera ok. 19.00 właśnie niedawno pochowałem środki czystości i dopiero teraz mam chwilkę, żeby coś naskrobać. O opuncjach napiszę innym razem.

Na fanpage'u Zimozielony ogród (Facebook) możecie Państwo znaleźć nowy album gdzie umieściłem 30 zdjęć zrobionych dziś rano w ogrodzie. Warto tam zajrzeć gdyż sfotografowałem rośliny przyozdobione szronem (szadzią). Natura chyba najpiękniej maluje.

Teraz jednak chciałbym pokazać Państwu jak zabezpieczyłem sadzonki, które sam ukorzeniłem. Wśród nich są różne bluszcze oraz różne odmiany zimozielonych trzmielin.

Ci z Państwa, którzy na bieżąco śledzą bloga wiedzą, że kiedy przycinam krzewy szkoda mi wyrzucać obcięte gałązki. Te, które można staram się ukorzeniać. Używam dwóch rodzajów ukorzeniaczy: do zielonych części roślin oraz do gałązek pół zdrewniałych. Potem sadzonki rozdaję znajomym lub wykorzystuję je w moim ogrodzie.



Ponad dwa tygodnie temu zabrałem sadzonki, które przez większą część roku stoją u mnie w kąciku roboczym i przeniosłem je do szklarenki u moich rodziców. Doniczki obsypałem ziemią. Dbam teraz o to, żeby roślinki miały odpowiednio wilgotną glebę. Jeśli będzie duży mróz to nie będę ich w ogóle podlewać ponieważ miejsce to nie jest ogrzewane i tu również panują ujemne temperatury. 



Sadzonki czekają na wiosnę.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

10 komentarzy:

  1. Och, to Ty jesteś bardzo pracowity. Mamy ze sobą dużo wspólnego.Wiesz i ja ukorzeniam pościnane gałązki. U mnie jest tak wielki ogród, że jest gdzie sadzić.Ostatnio ukorzeniałam tuję szmaragd . Dużo się przyjęło sadzonek. Trzmieliny też ukorzeniam, wiosną przycinając krzew, po prostu wsadzam gałązkę w ukorzeniacz i do gleby. Wiele z takich sadzonek przyjęło się bez bólu. Mam 15 letnie świerki, które ukorzeniłam z 10 cm gałązek. Długo to trwało, ale tak chciałam i teraz mam las:) Ponieważ nie mam szklarni, więc wszystko musi odbywać się pod niebem:)
    Ale się rozpisałam:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Ja mam niestety bardzo mały ogród, ale zawsze znajdzie się miejsce dla jakiegoś nowego krzewu :) Cały czas zmieniam aranżację :) Co roku nowe pomysły, rośliny... Ale co tam :) Raz się żyje :) Gratuluję udanych sadzonek :) Miłego dnia. Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Pawanna nawet nie wiedziałam, że można ukorzeniać roślinki prosto do gleby. Pięknie dziękuję za radę :)

      Usuń
    3. Ja też ukorzeniłem część roślin prosto do ziemi :) Np. bluszcze :) Oczywiście użyłem ukorzeniacza :)

      Usuń
  2. Bardzo porządnie to wygląda :) Ja niestety nie robię sadzonek bo nie mam gdzie takiej szkółki trzymać.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) U mnie tez miejsca mało, ale kilkanaście doniczek się mieści :) Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Sadzonki to też pewna oszczędność, poza tym będą bardziej odporne niż te ze sklepu. Również ukorzeniam roślinki m.in pelargonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, nie próbowałem jeszcze z kwiatami :) Ale bluszcze, trzmieliny, juki to i owszem :) Pozdrowienia!

      Usuń