Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

sobota, 6 grudnia 2014

Mikołajki w ogrodzie

Dziś Mikołajki. Wszystkim Mikołajom życzę samych radosnych dni i jak najmniej (albo w sumie najwięcej) pracy w Święta Bożego Narodzenia. W mojej tradycji rodzinnej nie obchodziło się raczej Mikołajek. W domu nie dawaliśmy sobie prezentów z tej okazji. W szkole jedynie zawsze losowało się drugą osobę i dla nij kupowało się jakiś prezent. Ale to tyle. W innych domach tez jakoś nie było takiej jak dziś tradycji obdarowywania się prezentami w Mikołajki. Zwyczajowo to 24 grudnia (Wigilia) jest dniem, kiedy po zjedzeniu kolacji dzieci niecierpliwie biegły do choinki i wyciągały spod niej prezenty. Spod choinki, a nie z jakiejś skarpety czy innego materiału. Ale cóż tradycje jak widać są różne.

W każdym razie dziś pogoda nie skorzystała z możliwości zmiany tradycji i nie obdarowała nas wspaniałą i słoneczną pogodą. Nie jest jednak znowu aż tak źle. Co prawda pada mżawka, ale temperatura jest już dodatnia. Podłoże jest mimo to wychłodzone i osiadające na nim drobiny wody natychmiast tworzą warstwę lodu, dlatego też zarówno piesi jak i kierowcy powinni bardzo uważać. To, że jest lekko na plusie widać po liściach roślin takich jak różaneczniki, skimie czy aukuby japońskie, które się popodnosiły.

Dziś zapraszam na foto spacer po ogrodzie w końcówce pierwszego tygodnia grudnia.


Na schodach wciąż stoją wrzosy i dynie. Te pierwsze powinny trafić do gruntu przed nadejściem większych mrozów. Te drugie pewnie już niedługo zaczną gnić, ale póki trzymają się nieźle zostawię je na schodach.


Na oczku wciąż utrzymuje się cienka warstwa lodu.


Dziś trawa jest wilgotna i miękka, ale pamiętajmy żeby podczas mrozów unikać stąpania po murawie. Połamiemy wtedy źdźbła, które uschną i będziemy mieć na trawie żółte ślady po naszych stopach. 


Aukuby póki co nie wymagają osłaniania. Jeżeli temperatura zacznie spadać poniżej -18 stopni C, a nie będzie śniegu będę musiał je zabezpieczyć przed mroźnym i wysuszającym wiatrem.


Pisałem już o tym wielokrotnie, ale to właśnie teraz, w takie szare dni najbardziej cieszy mnie zieleń moich liściastych roślin zimozielonych. Nie mogę napatrzeć się na bluszcz, który w dosyć szybkim tempie obrósł pergolę.


Nie mogę się też doczekać  kiedy laurowiśnie Herbergii oraz bluszcze krzewiaste będą mieć ok. 2 metry wysokości. Dopiero wtedy będzie je naprawdę dobrze widać, chociaż już teraz ludzie idący ulicą pokazują sobie ze zdziwieniem krzewy, które w grudniu są w pełni zielone.


A przy oczku cały czas trwa lekko przygaszony już ale wciąż piękny festiwal kolorów. To azalie japońskie i miniaturowy różanecznik.


Mimo, że pogoda nie sprzyja zbytnio spacerom to jednak warto od czasu do czasu zobaczyć co dzieje się ciekawego w otaczającej nas przyrodzie. Na blogu na pewno będę informował Państwa o tym, co dzieje się w mojej okolicy!

Serdecznie zapraszam do lektury!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz