Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 12 grudnia 2014

Nadciąga Aleksandra

Jak podają synoptycy nad Polskę nadciąga Aleksandra. Jest to bardzo silny ośrodek niskiego ciśnienia, który przemieszcza się znad Oceanu Atlantyckiego w stronę północnej i centralnej części Europy. Dziś orkan ma dotrzeć nad Polskę, chociaż już wczoraj wieczorem na Pomorzu odnotowano silniejsze porywy wiatru. 



W mojej okolicy póki co wiatru prawie w ogóle nie ma, świeci piękne słońce i jest dosyć ciepło, ok. +5 stopni, a temperatura powolutku cały czas rośnie. 

Orkan początkowo początkowo szalał nad północną częścią Wysp Brytyjskich. W górach Szkocji prędkość wiatru dochodziła do 180 km/h. Następnie niż przesuwał się nad północną Francją, południem Wielkiej Brytanii, państwami Beneluxu, południową Skandynawią, aby w końcu dotrzeć do Niemiec i Polski. U nas na Wybrzeżu ma wiać nawet pow. 110 km/h. Powodem tak wysokich prędkości wiatru są różnice ciśnień. W centrum niżu ciśnienie atmosferyczne spada do 950 hPa, podczas gdy w centrum Wyżu Azorskiego, który sąsiadował z rodzącym się orkanem ciśnienie wynosiło ok. 1040 hPa.



Prawie równo rok temu, podobny do Aleksandry orkan Ksawery wyrządził wiele szkód. U mojej sąsiadki powalił świerk, w okolicy poprzewracał sporo innych drzew. Największych zniszczeń dokonał jednak na północy i zachodzie Polski.

Robiąc dziś zdjęcia do bloga udało mi się "przyłapać" sikorkę, która właśnie pożywiała się na nasiennej kuli, przeznaczonej dla małych ptaszków.

 

W ogrodzie jest bardziej wiosennie niż zimowo. Lód na oczku znowu stopniał. Nie było go zbyt wiele, stąd też znika w oczach.

 

Jakie dalsze skutki przyniesie za sobą Aleksandra? Jaką będziemy mieć pogodę i czy zima już czai się gdzieś za rogiem? O tym wszystkim na pewno napisze na blogu! A już wkrótce zaprezentuję Państwu przyrosty roślin, które sam ukorzeniałem. Zapraszam również na kolejną odsłonę cyklu o kaktusach zimotrwałych (mrozoodpornych).

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. U mnie "łobuz" porzewracał donice...:(
    ...albo "łobuziara"bo to...ona.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas póki co jeszcze nie wieje :) No i może nas ominie :) Pozdrowienia!

      Usuń