Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 20.00

Sobota: 08.00 - 20.00

Niedziela: 09.00 - 20.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 12 grudnia 2013

Rzym - sposób na niepogodę 2

Pogoda, którą mamy dzisiaj nie nastraja zbytnio do optymizmu. Od wczoraj nad większą częścią kraju wiszą niskie chmury, a w zasadzie mgły, które wczoraj w mojej okolicy przyniosły mżawkę. Dziś nie pada, ciśnienie jest bardzo wysokie (1027 hPa), mimo tego jednak cały czas chce mi się spać. Kot po zjedzeniu obiadu trochę pobiegał po domu i pobawił się swoimi gadżetami, ale szybko poszedł spać. Wcale mu się nie dziwię.

W takie dni jak dzisiejszy warto przenieść się, chociażby wirtualnie do miejsc gdzie jest przynajmniej więcej słońca niż u nas. No i trochę cieplej. Dlatego też zapraszam na wycieczkę po Rzymie. Pokażę Państwu zdjęcia, które zrobiłem w grudniu, ale kilka lat temu. Pamiętam, że wtedy w Warszawie nocami temperatura spadała do -20 stopni C, a w Rzymie w dzień było +12. Poranki były chłodne, wręcz z przymrozkami, ale słońce, które tam świeciło szybko nagrzewało powietrze, no i było bardzo przyjemnie.



Większość publikowanych dziś zdjęć zrobiłem w okolicach oraz w samych Ogrodach Borghese. To bardzo ciekawe i warte odwiedzenia miejsce na parkowej mapie Rzymu. Rośnie tu mnóstwo pinii oraz dębów ostrolistnych, które są zimozielone. Co ciekawe podobny dąb rośnie w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu. Pisze o tym drzewie (u nas krzewie) tu: http://zimozielonyogrod.blogspot.com/2013/01/ogrod-botaniczny-we-wrocawiu-jesienia-4.html oraz tu: http://zimozielonyogrod.blogspot.com/2013/02/dab-ostrolistny-quercus-ilex.html

W ogrodach Borghese znajdziemy również inne odmiany dębów zimozielonych (np. hiszpański). To naprawdę cudowne drzewa i trochę szkoda, że u nas raczej nie przezimują.


Ogrody początkowo stanowiły integralną część otoczenia Villa Borghese. Zostały utworzone w 1605 roku dla kardynała Scypiona Borghese. Posadzono tu wówczas 400 pinii. Pomiędzy drzewami ustawiono różne rzeźby autorstwa Berniniego, którego patronem był wspomniany wyżej kardynał. Powstały tu również fontanny, których autorem był Giovanni Fontana. Stąd też do dziś nazywamy te wodne kaskady fontannami (a po włosku po prostu fontana).


W XIX wieku zarówno willa jak i ogród stały się własnością Camilla Borghese, który założył tu kolekcję różnego rodzaju sztuki.


Przez wiele lat ogrody były nieformalnie otwarte dla zwiedzających czy wypoczywających ludzi. Dopiero jednak w 1903 roku samorząd Rzymu zakupił te ogrody i formalnie otworzył je dla publiczności. Oprócz villa Borghese znajdują się tu również Villa Giulia oraz villa Medici. Villa Giulia była letnią rezydencją papieża Juliusza III. W chwili obecnej mieści się w niej Muzeum Etrusków. Villa Medici jest siedzibą Akademii Francuskiej we Włoszech. Poza nimi są tu jeszcze inne wille i pawilony pochodzące z 1911 roku, kiedy to Rzym gościł Wystawę Światową.


Chodząc zimą po Rzymie nie czuć wcale tej pory roku. Wszędzie jest zielono, owszem wiele drzew nie ma liści, ale część cieszy oczy swoimi żywymi kolorami. No i aż się chce rękę wyciągnąć po powoli dojrzewające cytrusy, które są tu wszechobecne.



Trochę zazdroszczę im takiej zimy. Chociaż latem dla Polaków może być tam nie do wytrzymania, gdyż temperatury w cieniu regularnie dochodzą do +40 stopni C. Do tego jeszcze nagrzane ulice, kamienie, mury... Ale co tam. W sumie to jedno z niewielu miejsc gdzie mógłbym mieszkać. Rzym spodobał mi się pomimo włoskiego bałaganu, opóźnień pociągów i ogólnie mówiąc niezbyt ułożonego podejścia do wszystkiego. Zakochałem się w tym mieście i na pewno jeszcze nie raz tam wrócę.

2 komentarze: