Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

niedziela, 11 grudnia 2016

Wapnowanie trawnika

Trawnik to bardzo ważny element praktycznie każdego ogrodu. Niejednokrotnie to właśnie murawa decyduje o tym, czy uważamy ogród za ładny czy też nie. Niewiele osób o tym wiem, ale żeby nasz trawnik był bliski ideału wymaga wielu zabiegów pielęgnacyjnych. I oczywiście nawożenia i podlewania. Jednym z takich zabiegów jest wapnowanie. Należy je przeprowadzić w przerwie wegetacyjnej. Najlepszym okresem jest listopad lub przełom lutego i marca. Należy jednak brać pod uwagę warunki pogodowe i wzrost trawy. W ostatnich latach trawa rosła praktycznie do grudnia, dlatego też listopad był zbyt wczesną porą na takie zabiegi. Wiosna z kolei przychodziła bardzo wcześnie, co wymagało wcześniejszego niż w lutym czy marcu wapnowania.


Tak naprawdę najlepszą porą na wapnowanie jest końcówka jesieni lub zima. Grudniowe czy styczniowe opady pozwolą na dobre wchłonięcie się mieszanki do gleby. 

Najlepsze dla naszego trawnika będą lekkie nawozy węglanowe np. kreda, oraz te, które zawierają magnez np. dolomit. Ten ostatni wczoraj rozsiałem na murawie w moim ogrodzie.


Dlaczego warto wykonać ten zabieg? Po pierwsze podnosi on pH gleby, a więc odkwasza podłoże. Na zbyt kwaśnej glebie wśród źdźbeł trawy zacznie rosnąć mech, szczególnie w miejscach zacienionych. Tam gdzie jest dużo słońca możemy spodziewać się wzrostu skrzypu polnego. Ponadto przy niskim pH gleby trawa słabiej rośnie. Po drugie wapnowanie poprawia jakość gleby.


Przed wapnowaniem dobrze jest zbadać poziom pH gleby, na której rośnie murawa. Jeśli jednak mamy w trawniku mech, to możemy być prawie pewni, że należy trochę podnieść pH podłoża i że nie zaszkodzimy tym zabiegiem murawie. 

Niewielkie dawki wapna można również stosować w sezonie wegetacyjnym, ale należy przy tym uważać, aby nie łączyć wapnowania z innymi nawozami. Może to zaszkodzić trawnikowi. 

Dziś przez cały dzień leje deszcz. Dolomit powoli wsiąka wraz z wodą w glebę.

A w najbliższych dniach powrócę do cykli artykułów o ostrokrzewach oraz o urokliwych polskich miastach. Przedstawię też moją drugą zimozieloną magnolię. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. Bel lavoro e bel post sulla cura invernale del prato, complimenti!

    Un saluto e un buon inverno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. La ringrazio molto per le sue gentili parole. Noi oggi era ancora piuttosto caldo. Ma domani è arrivato l'inverno :) saluti, buona serata!

      Usuń
  2. My też mamy już zrobione wapniowanie i napowietrzanie trawników.
    Warzywnik będzie robiony na wiosnę bo rośnie jeszcze żyto jako poplon.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. U mnie aeracja połączona z wertykulacją będzie wczesną wiosną. A to dlatego, że przy okazji pousuwam mech, który na pewno wyrośnie na trawniku. Serdeczności!

      Usuń