Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 6 grudnia 2016

Listopad w Zimozielonym ogrodzie

W tym roku listopad był w moim ogrodzie wyjątkowo pracowitym miesiącem. I to nie tylko z racji sprzątania i grabienia liści. Ale także z uwagi na zmiany, jakie w nim nastąpiły. W ogrodzie pojawiły się nowe zakątki oraz świeża kora sosnowa i kamienie. Ale po kolei. 

Początek miesiąca przyniósł słoneczną i ciepłą aurę. Po deszczowym i chłodnym październiku mieliśmy jeszcze odrobinę złotej polskiej jesieni.


Niestety już na początku drugiej dekady znacznie się ochłodziło i spadł pierwszy tegoroczny śnieg. Na szczęście długo nie leżał. 


W drugiej połowie miesiąca znów się ociepliło i można było przystąpić do ostatecznego rozprawienia się z liśćmi, które w tym roku wyjątkowo długo wisiały na drzewach, szczególnie na dębach. 


Listopad zapisał się jako delikatnie chłodniejszy od wieloletniej normy. Nie przeszkodziło to jednak aby na przełomie drugiej i trzeciej dekady miesiąca na termometrach pojawiły się dodatnie wartości dwucyfrowe. Ale było to ostatni oddech pogodnej i w miarę ciepłej jesieni. 

Poniżej porównanie średnich temperatur z tymi, notowanymi w tym roku w listopadzie. Tabela pochodzi ze strony internetowej www.accuweather.com


Ostatnie dni listopada to koniec porządków i ostateczne przygotowanie ogrodu do zimy. No może jeszcze poza osłonięciem hortensji ogrodowych. To jeszcze wciąż przede mną.   

W każdym razie zdążyłem uporządkować okolice  oczka wodnego, wysypać tam nowe kamienie otoczaki oraz uzupełnić w ogrodzie korę sosnową. Nie każdy lubi taką ściółkę, ale wierzcie mi, że służy ona roślinom. Latem chroni glebę i korzenie przed nadmiernym przesuszenie, a zimą przed mrozem. No i nie rosną chwasty!


W Andrzejki spadł śnieg i zrobiło się biało.


Ale na krótko bo początek grudnia znów przyniósł lekkie ocieplenie. Dziś w nocy spadło co prawda trochę śniegu, ale w ciągu dnia topniał. Prognozy przewidują, że od jutra będzie coraz cieplej. A w weekend na termometrach zobaczymy nawet po 11-12 stopni. Potem ma być znów ochłodzenie. I tak aż do Świąt. A czy Boże Narodzenie będzie białe? Przekonamy się już wkrótce.

Póki co zapraszam do lektury kolejnych postów o ostrokrzewach!

2 komentarze:

  1. Dobrze, że jesteś. Martwiłam się o Ciebie. Nie było Cię jakiś czas...
    U mnie zapanowała zima. Śnieg pada cały czas.
    Nie było mnie trzy dni i moje sarenki wyniosły się gdzieś.
    Śnieg przygniótł trawy i one były zmuszone szukać schronienia.
    Podobnie jest z bażantami.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem Lusiu! U nas zima przeplata się z jesienią. Codziennie inna pogoda... Masakra. Sarenki jak poczują, że wróciłaś to też szybko się na pewno zjawią :-) Serdeczności!

      Usuń