Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 8 lipca 2015

Upragniony deszcz

Dziś tuż przed 04.00 rano obudziła mnie burza. Była jeszcze dość daleko, ale gromy było już dosyć dobrze słychać. Właśnie zaczynał padać deszcz i zerwał się porywisty wiatr. Pozamykałem okna gdyż podczas wichury otwarte okna mogą być przyczyną niejednej tragedii. Przykład tego jak wiatr zrywa dach oglądałem dziś w telewizji. A wszystko przez niezamknięte okna! Deszcz mnie bardzo ucieszył, tym bardziej, że burza przyniosła naprawdę sporą ulewę. Kiedy rano wstałem wreszcie było czym oddychać. Po deszczu powietrze bardzo się odświeżyło. Do czesnych godzin popołudniowych byłem w Warszawie. W ciągu dnia wyszło słońce i zrobiło się znów gorąco (30 stopni) i bardzo duszno. Kiedy wróciłem do domu znów zaczęło się chmurzyć i spadł kolejny deszcz. Równie rzęsisty jak ten o świcie. W mojej okolicy takie deszcze nie padały już od wielu tygodni. Owszem, czasami troszkę pokropiło, ale na tyle słabo, że opady nie były w stanie dobrze nawodnić gleby, a w miejscach gdzie rosną drzewa deszcz nie przedostawał się przez ich korony. 

Teraz znów delikatnie pada. I dobrze, chociaż urlopowicze na pewno nie są zadowoleni z takiej pogody. Ja jestem, rośliny na pewno też. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z dzisiejszej popołudniowej ulewy!


Deszcz był na tyle ulewny, że niektóre rynny nie nadążały z odprowadzaniem wody. 


Z deszczu ucieszyły się też ryby w oczku wodnym.  Były bardzo ożywione, a niektóre z nich wyskakiwały ponad powierzchnię wody.


Mocny deszcz troszkę zniszczył kwiaty rosną ce w donicach na balkonie i na schodach, ale wilgoć na pewno dobrze im zrobi. 


Wilgoć przyda się roślinom rosnącym w kąciku japońskim. Trzeba pamiętać, że takie krzewy jak różaneczniki czy pierisy lub skimie japońskie są szczególnie wrażliwe na przesuszenie.


A na koniec jeszcze zdjęcie begonii, które wcześniej stały w koszach na schodach wejściowych. Kilka dni temu przeniosłem je na zewnętrzny parapet okna w przedpokoju. W tym miejscu nie są narażone na rzęsisty deszcz, który szybko mógłby zniszczyć kwiaty. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz