Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: Nieczynne

Tel. 605 490 480

poniedziałek, 25 marca 2013

Ogród Botaniczny PAN w Warszawie

Na południu Warszawy, przy samej granicy miasta z Konstancinem znajduje się dzielnica Powsin. Ma ona raczej podmiejski charakter i nie kojarzy się z wielkomiejskim hukiem autobusów, tramwajów czy syren policji i służb ratowniczych. W Powsinie odpoczywa wielu warszawiaków. Mieści się tutaj Park Kultury z basenem, sauną, kortami tenisowymi czy domkami letniskowymi. Można tu aktywnie spędzić czas lub po prostu poopalać się na słońcu lub w solarium. Obok Parku Kultury mieści się Ogród Botaniczny Polskiej Akademii Nauk, drugi w Warszawie obok Ogrodu Botanicznego UW. Ogród PAN jest bardzo duży, znacznie większy od tego w Centrum miasta przy Al. Ujazdowskich.


Decyzję o stworzeniu ogrodu botanicznego w tym miejscu podjęto już w 1974 roku. Jednakże ogród otwarto dla zwiedzających dopiero w 1990 roku. W tym czasie wiele roślin osiągnęło już oczekiwane przez naukowców rozmiary. Ogród podzielony jest na kilka części. To kolekcje: flory polskiej, roślin drzewiastych, roślin użytkowych, roślin ozdobnych oraz roślin tropikalnych i subtropikalnych. Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej: http://www.ogrod-powsin.pl/index.html

W ogrodzie można znaleźć sporo liściastych roślin zimozielonych.Bardzo ciekawą i rzadko spotykaną rośliną okrywową jest barwinek większy (Vinca Major) odmiana Variegata. Jego biało - zielone listki będą ozdobą każdego ogrodu. Liście tej odmiany są znacznie większe niż popularnego w Polsce barwinka pospolitego (mniejszego) - Vinca minor.


Przy ścieżkach, chodnikach i między drzewami rosną różne odmiany trzmielin. Moje ulubione to oczywiście trzmieliny pnące, których tutaj również nie brakuje. Te zimozielone krzewy potrafią dorastać do kilku metrów, pod warunkiem, że na swojej drodze znajdą podpory, po których będą się piąć.


W wielu miejscach można spotkać runiankę japońską. Ta niewielka zimozielona krzewinka może rosnąć zarówno w słońcu jak i w cieniu. Możemy jej użyć jako rośliny okrywowej czy zadarniającej w miejscach, gdzie nie chce rosnąć trawa.


Są tu również rzadko spotykane odmiany pierisów japońskich. Poniżej zdjęcie jednego z nich. To pieris kwiecisty.


Oczywiście nie brakuje tu bluszczy. Można tu spotkać bluszcz kolchidzki czy bluszcz pospolity w odmianach. Jedna z moich ulubionych to Woerneri.


Ogromne wrażenie zrobiły na mnie wielkie różaneczniki. Żeby pokazać ich wysokość poprosiłem o zrobienie mi zdjęcia na ich tle. Widać na nim jakie są wielkie. To odmiana Cabawbiense Grandiflorum.


Zdjęcia pochodzą z początku sierpnia 2009 roku. Dawno już nie byłem w tym ogrodzie, ale obiecuję, że każda moja w nim wizyta znajdzie swoje odzwierciedlenie na blogu!

Zapraszam wszystkich Państwa na moją stronę internetową www.zimozielonyogrod..pl

12 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa jakie zmiany zaszły od 2009 roku. Ten dwukolorowy barwinek rośnie u mnie na skarpie. Sadziłam go na przemian ze zwykłym, zielonym. Wygląda fantastycznie. Różaneczniki to prawdziwe giganty - aż niewiarygodne. Świetne zdjęcie! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku kilka razy pojadę do Powsina, na początku pewnie jak zakwitną magnolie, potem na różaneczniki... Na blogu będą fotki :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Ewuniu! A czy ja mogę dać Tobie wyróżnienie? Czy nie można wyróżniać osób, od których się dostało wyróżnienia? Jakie są zasady?

      Usuń
  2. Zdjęcia robią niesamowite wrażenie...
    Uwielbiam bluszcze...chętnie sama bym się nim oplotła...;)
    Pozdrawiam i gratuluję wyróżnienia...

    Teraz słówko do Ewy...piękne wyróżnienie przygotowałaś...cudowne zdjęcie...coś pięknego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A...trzmieliny też darzę wielką sympatią...i srebrną i złotą...

      Usuń
    2. Ja też uwielbiam bluszcze. Mam sporo odmian w ogrodzie, większość to bluszcze pospolite, ale mam też kolchidzkie :) No i odmianę Arborescens. To bluszcz pospolity krzewiasty - nie wytwarza korzonków przybyszowych i rośnie w formie krzewu. W naszych warunkach powinien po kilku latach osiągnąć ok. 1,5 metra wysokości. A przynajmniej mam taką nadzieję. Co do trzmielin... Poszukuję nie oszukanych sadzonek odmiany Emerald'n Gold. Ale ciężko znaleźć gdyż większość sprzedających podsuwa sadzonki Sunspot. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Ciekawa jestem tego bluszcza w formie krzewu...
      Będę pamiętać Emerald'n Gold...dam znać jak coś mi wpadnie...

      Usuń
    4. Witam serdecznie! Bluszcz krzewiasty jest odmianą sztucznie wyhodowaną. Można nawet samemu ją wyhodować. Należy ukorzenić kwitnąca odnóżkę bluszczu pospolitego i już mamy bluszcz krzewiasty. Ja tak zrobiłem i już 3 rok mi rośnie piękny krzew. O bluszczu krzewiastym piszę m.in. w postach: "Ogród Botaniczny we Wrocławiu jesienią 1" z 10 listopada 2012 oraz "Bluszcz krzewiasty Hedera helix Arborescens" z 22 czerwca 2012. Zapraszam serdecznie do lektury. Miłego dnia. Pozdrowienia. Andrzej.

      Usuń
    5. Dziękuję za odpowiedź...:)zajrzę...

      Usuń
    6. Cała przyjemność po mojej stronie, serdecznie zapraszam :)

      Usuń
  3. Cudowne zdjęcia,widoki.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Agatko! Miłego popołudnia! Pozdrowienia!

      Usuń