Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

środa, 7 sierpnia 2013

Ogród botaniczny we Wrocławiu - lato 2013 część I

Po wizycie w Zamku Książ udałem się do Wrocławia. Miałem tam wykupiony nocleg. Następnego dnia rano czym prędzej ruszyłem do tutejszego Ogrodu Botanicznego. O tym pięknym miejscu pisałem już wielokrotnie, ale każda wizyta tutaj to dla mnie bardzo emocjonujące przeżycie. Zapraszam więc na pierwszą część letniej foto wycieczki po Ogrodzie.

Na początku drugiej połowy lipca zaczynały właśnie kwitnąć Cylindropuncje Whipple'a. To bardzo piękne kaktusy, które można uprawiać w ogrodzie.


Przypomnę tylko, że jest to drugi co do długości istnienia ogród botaniczny na ziemiach polskich. Powstał w 1811 roku. Jego integralną częścią poza wspaniałym terenem w historycznej części Wrocławia jest również Arboretum w Wojsławicach, położone ok. 50 km. na południe od stolicy Dolnego Śląska.

Bluszcze to moje ulubione pnącza. Mogą też pełnić funkcje okrywowe, szczególnie tam, gdzie trawa nie za bardzo chce rosnąć z powodu braku światła słonecznego.


Ale bluszcze występują również w formie krzewiastej. Poniższy okaz jest naprawdę bardzo dorodny.


Podczas mojej wizyty w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego kwitły akurat hortensje.


Wracając na chwilę do historii Ogrodu warto wspomnieć, że już w 1812 roku rozpoczęto tu budowę kompleksu szklarni.

W Ogrodzie zachwyca duża kolekcja rożnych odmian różaneczników. Niestety większości z nich nie ma w sprzedaży na terenie Polski. To dosyć dziwna sytuacja.


Szczerze mówiąc dziwi mnie podejście ludzi do liściastych roślin zimozielonych. Przecież skoro rosną one w ogrodach botanicznych Wrocławia, Warszawy czy Krakowa to na pewno urosną też w ogrodach. Podobnie zadziwia mnie podejście samorządów. Czy nikt nie wpadnie na pomysł, żeby ozdobić miasta roślinami zimozielonymi? Przecież nie wszędzie trzeba sadzić oklepane tuje czy jakieś krzaki (na żywopłoty) które od jesieni do wiosny wyglądają jak stare miotły.

W każdym razie ja staram się przezwyciężyć ten strach przed zimozielonymi i sadze je masowo w moim ogrodzie. Namawiam tez do tego klientów mojej firmy ogrodniczej.

A na zakończenie pierwszej części letniego spaceru po wrocławskim Ogrodzie Botanicznym pokażę Państwu pięknego iglaka. To olbrzymi cedr atlaski.


Już dziś zapraszam do lektury kolejnych postów na moim blogu. Wkrótce pojawią się kolejne części spaceru po ww. ogrodzie, będzie post o Ogrodzie Japońskim we Wrocławiu oraz porcja informacji o tym, co dzieje się w moim ogródku.

2 komentarze:

  1. Super super takiego Cedra widziałem w Wiedniu był równie wielki. Wspaniała relacja pędzę oglądać kolejną część!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już jutro będzie kolejna część spaceru. To naprawdę wspaniałe miejsce!

      Usuń