Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

czwartek, 1 sierpnia 2013

Mszyce na bluszczu

Jestem wielbicielem bluszczy. W moim ogrodzie rośnie kilkanaście ich odmian. Niektóre wyhodowałem sam z odnóżek uzyskanych od znajomych lub z moich starszych bluszczy. Bluszczem obsadziłem pergolę, którą postawiłem nad mostkiem chroniącym korzenie drzew. 

Rośliny wspaniale się rozrosły i już niedługo szczelnie okryją pergolę tworząc zimozieloną "bramę". 


Jakiś czas temu na ostrokrzewach i różanecznikach pojawiły się mszyce. Krzewy opryskałem i zniszczyłem te szkodniki. Niestety po kilku dniach mszyce pojawiły się na bluszczach. Było to późną wiosną. Oczywiście od razu z nimi powalczyłem. Nie muszę Państwu pisać, że walka zakończyła się moją wygraną. Niestety była to tylko jedna z bitew podczas wojny z mszycami. Owady, a w zasadzie ich larwy znowu rozpanoszyły się na bluszczu.


Niektóre larwy zostały zjedzone przez biedronki, które są naturalnym wrogiem mszyc. Niestety inne mają się całkiem dobrze.


Skończył mi się preparat zwalczający te wstrętne szkodniki. Jutro będę musiał kupić coś nowego i opryskać zaatakowane fragmenty roślin. Mam nadzieję, że do tego czasu nie zjedzą mi całych krzewów. To oczywiście żart bo larwy mszyc żerują tylko na młodych, miękkich i soczystych pędach lub liściach roślin.

8 komentarzy:

  1. No bluszcze są super ale niestety nie wszędzie tak dobrze rosną. Pamiętam że u mnie kiedyś posadzili ich sporo ale jakoś nie przetrwały za to winobluszcz szaleje na całego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, bluszcze potrzebują miejsc osłoniętych, najlepiej w półcieniu lub cieniu. No i nie znoszą suszy. Najczęściej właśnie ona je zabija i to zarówno ta letnia jak i ta zimowa. Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Nie cierpię mszyc. Bywają takie lata, że pasowałoby chodzić z opryskiwaczem na okrągło, a chemii w ogrodzie też nie lubię. Czasami jednak nie ma wyjścia. U mnie w tym roku jakoś mszyca nie atakuje zbytnio. Powiedziałabym, że więcej jest komarów niż mszyc i nie jestem pewna co gorsze. Twój bluszcz Andrzejku pięknie rośnie i jest ładnie wyeksponowany. Pozdrawiam bardzo ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ich nie lubię. W walce z mszycami pomagają mi mrówki ale czasami muszę użyć chemii bo mszyc jest zbyt wiele. Komarów też u mnie pod dostatkiem, szczególnie w miejscach zacienionych, czyli prawie wszędzie :) Gorące pozdrowienia! Przed nami weekend :)

      Usuń
    2. Andrzeju, mrówki na pewno nie pomagają Ci w walce z mszycami, wręcz odwrotnie, te dwa organizmy żyją ze sobą w symbiozie, mrówki uwielbiają spadź, którą produkują mszyce (bo ponoć jest słodka, co przyciąga mrówki). Pomóc Ci mogą jedynie biedronki, bo zjadają mszyce, ale mrówki wtedy zaciekle walczą z biedronkami.

      Usuń
    3. Tak, tak. Oczywiście, pomyliłem się pisząc o mrówkach, miały być biedronki, tak jak napisałem w tekście posta :) Dzięki :) Pozdrawiam.

      Usuń
  3. U mnie mszyce w tym roku atakują młode akacje, nie wiem skąd się tam wzięły, ale w zeszłym roku ich nie było - jakaś plaga czy coś?

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w pozbyciu się szkodników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Mam nadzieję, że uda mi się zwalczyć robale :) Pozdrowienia!

      Usuń