Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 19 sierpnia 2016

Osmanthus Goshiki - 4 lata w ogrodzie

Po kilku dniach z temperaturami rzędu 23-24 stopni dziś w moją okolicę powróciło typowe lato. Przyjemne 28 stopni i słońce sprawiły, że nawet Dyzio chętnie baraszkował w ogrodzie i towarzyszył mi w spacerze po ogrodzie. Co prawda ostatnio nie było jakoś bardzo zimno, ale brakowało mi już typowo letniej pogody z ciepłymi dniami i wieczorami.


Pogoda sprzyja tym, którzy wciąż mają wakacje bądź są na urlopach. Miło jest pospacerować po ogrodzie i po okolicy. Oglądając rośliny w moim ogrodzie postanowiłem dziś przybliżyć Państwu jeden z bardziej egzotycznych i rzadko spotykanych w naszym kraju krzewów. To osmantus Goshiki (Osmanthus heterophyllus Goshiki). Po raz pierwszy pojawił się on w moim ogrodzie w 2007 roku. Niestety zima z sezonu 2010/2011 zniszczyła roślinę. Krzew nie został porządnie podlany przed nadejściem mrozów i po prostu usechł. Szkoda, bo był już całkiem spory.

W 2012 roku postanowiłem podjąć jeszcze jedną próbę jego uprawy. W połowie maja w ogrodzie rósł już nowy, mały jeszcze wtedy osmantus.


Dziś krzew wygląda tak.


Warto dodać, że mroźna i długa zima sezonu 2012/2013 nie uszkodziła młodej rośliny. A to dlatego, że krzew został porządnie podlany przed zimą. A gdy spadł śnieg obsypałem nim całego osmantusa. Osmantus Goshiki (Osmanthus heterophyllus Goshiki) jest liściastym krzewem zimozielonym, który z wyglądu trochę przypomina ostrokrzew i niestety często jest z nim mylony. Jak już wspomniałem krzew ten jest rzadko spotykany w polskich ogrodach. A szkoda, bo jest naprawdę piękny. Jest dość odporny na mrozy, jednakże młode rośliny lepiej na zimę okryć agrowłókniną. Różne źródła podają, że może rosnąć w strefach mrozoodporności USDA od 6 do 9. Nie wolno zapomnieć o jego podlewaniu. Najbardziej szkodzi mu zimowa susza i mroźne wysuszające wiatry. 


Liście osmantusa, podobnie jak u ostrokrzewu są ząbkowane, jednakże wcięcia ząbków są głębsze, a ich końcówki znacznie bardziej kłujące niż u ostrokrzewu. Ta odmiana ma liście zielonożółte, a w miejscach półcienistych zielono-kremowe (marmurkowe). Są one dość niewielkie i rosną naprzeciwlegle. Młode listki są bordowe lub jasnobrązowe. Dwa lata temu przy oczku wodnym posadziłem drugi krzew osmantusa. Rośnie on w miejscu gdzie jest więcej światła słonecznego. Dlatego też jego listki są ładniej wybarwione. 


Osmantus powinien rosnąc w miejscu osłoniętym, w żyznej, lekko kwaśnej i przepuszczalnej glebie. Lubi słońce lub półcień. Będzie rósł również w cieniu, ale wtedy raczej nie zakwitnie i nie będzie wystarczająco gęsty. W słońcu liście się lepiej wybarwiają. Należy jednak mieć na uwadze fakt, że wczesnowiosenne słońce może poparzyć jego liście, dlatego też lepiej posadzić ten krzew w miejscu, gdzie nie będzie on na to narażony.


Już jutro zapraszam na spacer po Ogrodzie Krasińskich. Post miał być dzisiaj ale ostatecznie ogród został chwilowo wyparty przez osmantusa.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

12 komentarzy:

  1. Piękny krzew a kicię bym wymiziała :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, Dyzio lubi mizianie :-) A szczególnie uwielbia czesanie. Przed każdym posiłkiem ma chwilę radości z grzebieniem w tle, no a potem z miseczką :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Słodki kicio a krzew piękny, nie znałam go, teraz już wiem, podoba mi się jego wybarwienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję w imieniu Dyzia :-) Osmantus Goshiki jest faktycznie piękny i warto spróbować jego uprawy. Pozdrowienia, miłego weekendu :-)

      Usuń
  3. Uparciuch z Ciebie Andrzejku ale warto było bo krzew rzeczywiście pięknie się prezentuje. Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, jestem faktycznie troszkę uparty. Ale czasami to się opłaca. Osmantus póki co pięknie rośnie. Serdeczności Ewuniu, cieplutkiego i słonecznego weekendu! U nas dziś od rana ciepełko i piękna pogoda!

      Usuń
  4. U mnie swiatla slonecznego nie brakuje, wiec ladnie by sie wybarwił osmantus. Muszę spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto! Trzeba tylko chronić roślinę przed wczesnowiosennym słońce. Gdy pod koniec lutego lub na początku marca jest jeszcze zimno, a słońce świeci na listki, wtedy ogrzewa roślinę i różnica temperatur może ją zabić. W czasie dużych mrozów (poniżej -15 stopni) dobrze jest okrywać osmantusy. Pozdrowienia, miłego weekendu!

      Usuń
  5. Ok, dzięki:-) Pozdrawiam, wzajemnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy :-) Zawsze chętnie coś tam doradzę :-)

      Usuń