Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 18 sierpnia 2017

Trochodendron araliowaty w moim ogrodzie

Wiosną mój ogród powiększył się o niewielki fragment działki, który dostałem od moich rodziców. Teren ten ma ok. 30 metrów kwadratowych. To niby niewiele, ale wystarczająco dużo, żeby zmieścić kilkanaście nowych krzewów. W ubiegłym rou pisałem Wam o moich nowych odkryciach wśród liściastych roślin zimozielonych, których uprawa możliwa jest na terenie Polski. Dziś chciałbym pokrótce przedstawić Wam jedno z moich znalezisk. To trochodendron araliowaty (trochodendron aralioides). Sadzonki tego krzewu jest bardzo trudno zdobyć, a jeśli już gdzieś się znajdą to zaporą jest ich cena. W tym roku udało mi się jednak kupić niewielką sadzonkę w szkółce przy Arboretum w Rogowie. Co ważniejsze krzaczek pochodzi z ich własnej hodowli! Tak wyglądał na początku czerwca tuż po posadzeniu.


Trochodendron się przyjął i zaczął rosnąć. Nazwa krzewu bądź niewielkiego drzewa pochodzi z łaciny i oznacza koło (trochos) i drzewo (dendron). W języku angielskim nazywany jest więc wheel tree. W języku polskim używamy łacińskiej nazwy wraz z przymiotnikiem "araliowaty".


Różne źródła podają, że można go uprawiać aż do strefy 6 wg klasyfikacji USDA. Czyli powinien wytrzymywać spadki temperatur co najmniej do ok. -24 stopni. Co ciekawe krzew ten można znaleźć m.in. w Skandynawii. O ile nie dziwi mnie jego obecność na terenach ogrzewanych przez Prąd Zatokowy (południowa i zachodnia Norwegia oraz południowa Szwecja) to już jednak uprawa trochodendrona w fińskim arboretum w Mustila może wzbusić zainteresowanie. Dodam, że arboretum to położone jest na północny wschód od Helsinek, pomiędzy miejscowościami Lahti i Kotka. Trochodendron araliowaty to zimozielony krzew liściasty, który do naszej części świata przywędrował z Dalekiego Wschodu. Jego ojczyzną je Japonia i Tajwan. W swojej ojczyźnie dorasta do nawet 9 metrów wysokości. Jednak w naszym klimacie na pewno taki nie urośnie. Ma piękne ciemno zielone liście. Rośnie na stanowiskach słonecznych i półcienistych. Jednakże w Polsce lepiej sadzić go w miejscach osłoniętych i nie narażonych na działanie wczesnowiosennych promieni słonecznych.


Wiosną trochodendrony pięknie kwitną. Kwiatostany są początkowo żółto-zielone. W czasie kwitnienia zmieniają barwy na brązowo-czerwone. Mój trochodendron zawiązał już paki kwiatowe. Bardzo jestem ciekaw jak przetrwa zimę i czy wiosną zakwitnie. Na pewno napiszę o tym na blogu.


Wciąż poszukuję ładnych sadzonek sarcococca confusa oraz bluszczu kolchidzkiego Arborescens.

A może Państwo znacie jakieś interesujące i wciąż mało znane odmiany liściastych roślin zimozielonych? Będę wdzięczny za każdą informację. Zapraszam do pozostawiania ich w komentarzach pod postem lub w wiadomościach e-mail wysyłanych na info@zimozielonyogrod.pl

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

8 komentarzy:

  1. To ja poleci mogę np. Hebe, Camelie, Phormium, i Pittosporum. Nie wiem jak z ich mrozoodpornością w Polsce niestety, ale w UK radzą sobie świetnie, wiec może w Polsce jest dla nich miejsce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale rośliny, o których piszesz w Polsce nie zimują. O ile jeszcze np. niektóre odmiany hebe lub kamelii japońskiej można próbować uprawiać w rejonach o najłagodniejszych zimach to już phormium czy pittosporum na pewno nie przetrwają zimy - nawet w Międzyzdrojach czy Kołobrzegu lub Wrocławiu. UK ma znacznie łagodniejszy klimat :-) I to nawet Szkocja :-) Pozdrowienia :-)

      Usuń
  2. Trzymam Andrzeju kciuki za tę nową sadzonkę. Mam nadzieję, że zakwitnie w przyszłym roku i pochwalisz siE kwiatami:) Masz dobrą rękę do roślin, więc wiem, że przetrwa nasze warunki zimowe:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuje żeby nie zapeszyć ;-) Jestem dobrej myśli. No i na pewno będę opisywał stan rośliny w zimie i po niej :-) Serdeczności, miłego weekendu!

      Usuń
  3. Masz duszę hobbysty i ogromne, ogrodnicze serce. Nie słyszałam dotąd o tej roślinie ale zapowiada się wspaniale. Mam nadzieję, że przezimuje bez problemu i będzie cieszyć kwiatami. Trzymam kciuki!
    Miłego weekendu Andrzejku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa Ewuniu :-) Do niedawna trochodendron też był mi nieznany. Trafiłem na niego zupełnie przypadkiem, grzebiąc w różnych anglojęzycznych stronach internetowych. Ciekaw jestem, ile jeszcze jest takich roślin, których nie znam. Wiem natomiast, że miejsca w ogrodzie już brakuje dla kolejnych ;-) Jakby się jeszcze trafiła ta sarcococca confusa no i bluszcz kolchidzki Arborescens to byłbym w siódmym niebie. Chociaż w sumie i tak jestem ;-) Serdeczności Ewuniu, spokojnego weekendu!

      Usuń
  4. Cześć, z przyjemnością obejrzę Trochodendrona:-) To ciekawe, ze rośnie w Finlandii w miejscu oddalonym od morza. W najzimniejszym mieście Polski widziałem wysokie I ładne Otto Lyukeny. P.S. U mnie jeden bluszcz kol. Arborescens ładny, drugi ma pędy przy ziemi, zmaltretowany zimą. Pozdrawiam jeszcze ze stolicy niepogody!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochodendron to bardzo ciekawy krzew. Otto Luyken to najbardziej odporna na mrozy laurowiśnia. U mnie też ładnie rosną dwa krzewy tej odmiany. W Zakopanem też chyba widziałem :-) Trzymam kciuki za Twój bluszcz kolchidzki Arborescens :-) Do zobaczenia! PS. A czy wybierasz się na targi Zieleń to życie?

      Usuń