Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

sobota, 19 sierpnia 2017

Porządki i nowe rośliny w ogrodzie

Punktualnie o 13.30 zaczął padać u mnie deszcz. I niech pada, bo od ładnych paru dni nie spadła tu z nieba nawet kropla wody. Co prawda wcześniejsze ulewy nasączyły porządnie ziemię, ale że gleba u mnie przepuszczalna to i szybko przesycha. Wysychaniu służyły też temperatury. Wczoraj było ponad 33 stopnie, wcześniej 30-stka też panowała na termometrach. Ostatnie trzy dni spędziłem w ogrodzie. Po powrocie znad morza musiałem zrobić trochę porządków. Tym bardziej, że przed moim wyjazdem albo nie miałem na to czasu albo nie pozwalała na to pogoda. W środę zająłem się trawnikiem. Murawa nie widziała kosiarki przez ponad tydzień. Niezbędne było też podlanie wszystkich krzewów. No i oczywiście trawnika.


Dyzio, który wyraźnie sięza mną stęsknił nie odstępował mnie na krok w ogrodzie. 


Pogoda sprzyjała porządkom. Szczególnie w godzinach południowych i wczesnopopołudniowych, kiedy ogród o tej porze roku jest zacieniony. 


Porządków domagał się także kącik, w którym rosną różaneczniki, pierisy  i bluszcze algierskie. To jedno z niewielu miejsc, gdzie poza trawnikiem nie ma kory sosnowej. Mimo tego, że dookoła roślin zrobiłem wały zapobiegające rozlewaniu się wody podczas podlewania po całym terenie, to jednak nawet w tych suchych miejscach pojawiają się chwasty. Musiałem je powyrywać i zgrabić stare liście opadające z różaneczników. 


Podobnie jest przy wejściu do ogrodu z ulicy. Tu także nie ma kory. Za to jest znacznie więcej igieł sosnowych. No i liści z dębów. 


Obwódka przy oczku wodnym nie tylko podkreśla urok rosnących tu roślin, ale także znacząco ułatwia koszenie trawnika w tym miejscu no i zapobiega przerastaniu trawy pomiędzy kamieniami. 


Wiele roślin w ciągu ostatnich kilkunastu dni bardzo urosło. Prym wśród nich wiodą trzmieliny. Wczoraj musiałem je porządnie przyciąć. I to zarówno te, które rosną przy oczku wodnym jak i te, które zarosły skarpy przy schodach wejściowych do domu.  


Wczesnym wieczorem trzmieliny wyglądały już tak jak należy. Albo tak jak mi się podoba, czyli równo przycięte i uformowane. 


We czwartek nieco nadwerężyłem sobie kolana i kręgosłup. Pół dnia spędziłem na klęczkach lub w pozycji pochylonej. Wyrywałem drobne chwasty spomiędzy rośłin rosnących w miejscach gdzie wyłożona jest agrowłóknina i wysypana kora sosnowa. Niestety nawet tutaj na korze potrafią wyrosnąć jakieś mniej lub bardziej pożądane roślinki. 


Wśród pędów golterii rozesłanej porozrastały się fiołki leśne. Zresztą w innych miejscach też jest ich mnóstwo. Dlatego też, chociaż było mi ich szkoda postanowiłem powyrywać je spomiędzy golterii. Na szczęście w wielu miejscach jest od nich aż gęsto, więc wczesną wiosną na pewno ozdobią mój ogród swoimi drobnymi kwiatkami.

  
A po porządkach nadszedł czas na sadzenie nowych roślin. Do mojej kolekcji doszła przepiękna yucca gloriosa (juka wspaniała). Roślina przyjechała do mnie aż spod Opola. Zresztą juki to tylko niewielki procent roślin egzotycznych jakie można kupić u mojej znajomej Sylwii. Pełen asortyment sklepu znajdziecie TUTAJ

Sylwia, jeszcze raz dziękuję. Juka faktycznie jest wspaniała!


W ogrodzie pojawił się także kiście Curly Red oraz głowocis chiński, który początkowo rósł w innym miejscu. Na szczęście w miarę szybko zdałem sobie sprawę, że nie był to najlepszy wybór dla sporego (po kilku latach) krzewu i szybko go znów zadoniczkowałem. Kilka dni temu znalazłem dla głowocisa nowe i wg mnie lepsze miejsce. 


A dziś? Dziś czas na porządki w domu. Za oknami od ponad godziny pada tak bardzo wyczekiwany deszcz. Znacznie się ochłodziło. Ale jeśli późnym popołudniem przestanie padać to na pewno znów wyruszę do ogrodu. Tam zawsze jest co robić. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

12 komentarzy:

  1. Andrzejku,Ty jesteś pracoholik ogrodowy. Widzę pedantyczność na każdym centymetrze ogrodu. Wiesz? jednak bardzo pięknie wygląda twój ogród. Ty pracujesz w ogrodzie a my pojechaliśmy do Czech. Przed chwilą wróciliśmy, wpadłam do Ciebie i jeszcze muszę sklecić na kolanie jakiś post. Zdjęcia z dzisiejszego dnia, być może wgram jutro?
    Pa. Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, yucca jest cudowna, taka zdrowa!

      Usuń
    2. Ooo, to super. Ode mnie do Czech jest bardzo daleko. Zresztą do Czech, w góry, nad morze, do Niemiec... Wszędzie daleko. Jedynie Warszawa blisko, no i Łódź...i Rogów :-) Bardzo dziękuję Lusiu za miłe słowa, przez te 3 dni trochę się narobiłem :-) Ale było warto :-) Ciekaw jestem Twojej relacji z wycieczki do CZ :-) Serdeczności!

      Usuń
    3. Aaaa, juka gloriosa jest naprawdę piękna :-) Ma mięsiste, grube i zdrowe liście :-) Cieplutkie pozdrowienia, u nas dziś padało :-)

      Usuń
    4. Mam spore zaległości u Ciebie i na innych blogach. Decyzją okulisty muszę ograniczyć patrzenie w komputer, mam nadzieję, że nie skończy się operacją. Czeka mnie jeszcze jedna konsultacja.
      Pa. Pozdrawiam:)

      Usuń
    5. Lusiu, trzymam kciuki. Oby wszystko było dobrze! Serdeczności!

      Usuń
  2. Jeżeli Twój ogród jest zacieniony do południa czy masz komary? U mnie w tym roku jest jakaś plaga tych uciążliwych stworzeń :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, mój ogród zacieniony jest w zasadzie przez większość dnia. No i niestety są komary. Szczególnie lubią jak prawie 100 kg wyjdzie do ogrodu i coś robi :-) Serdeczności.

      Usuń
  3. Ach te zwierzaki! Jak się stęsknią to potem chodzą jak cień :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, kochane nasze zwierzątka. Są jak ludzie :-)

      Usuń
  4. Pracowicie. Juka nazywa się bardzo adekwatnie do wyglądu :-) Super! Kiścienia Curly Red mam. U jako jedynego z moich kiścieni niektóre liście przemarzły. Lubię kiścienie za poruszajace sie na wietrze łodygi I kolory. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Konrad. Miałem już kiedyś tego kiścienia ale mi podmarzł, a potem kiepsko się regenerował. W końcu go wywaliłem. Teraz pora na kolejną próbę :-) Pozdrowienia!

      Usuń