Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

sobota, 22 kwietnia 2017

Ogród botaniczny UW - 20 kwietnia 2017

Powoli dojeżdżam do Keukenhof. O tej wyprawie napiszę po weekendzie. Dziś chciałbym Was zabrać w inne miejsce. W ostatni czwartek odbyłem mikro maraton po zielonej części wschodniej pierzei Alej Ujazdowskich. Jako pierwszy odwiedziłem Łazienki Królewskie. Po nich przyszedł czas na Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego. Należy do jednych z najstarszych na terenie naszego kraju. Jak podaje oficjalna strona internetowa Ogrodu Botanicznego został on założony w 1818 roku dzięki staraniom profesora botaniki Michała Szuberta. Położony na terenie dawnych Ogrodów Królewskich, w północnej części Łazienek, zajmował powierzchnię 22,5 ha i obejmował również szklarnie królewskie wraz ze Starą Pomarańczarnią. Twórca Ogrodu podzielił jego powierzchnię na trzy części: naukową – poświęconą systematyce roślin, pomologiczną – gdzie utworzono kolekcję drzew owocowych, służącą edukacji przyszłych ogrodników, i spacerową – dla szerokiej publiczności. Dzięki ofiarności i pracowitości założyciela oraz jego współpracowników w krótkim czasie powstał Ogród Botaniczny, którego sława wykraczała poza granice kraju. W wydanym w 1824 roku spisie roślin uprawianych w Ogrodzie znajduje się około 10 tysięcy gatunków i odmian, w tym tysiąc reprezentujących florę polską.

W ogrodzie powitały mnie przepiękne barwinki i wspaniałe iglaczki rosnące jeszcze przed wejściem.
 

Obok nich w cieniu rośnie zimozielona kalina. Jak widać tegoroczne mrozy przeżyła bez większych uszkodzeń. 


Od razu po wejściu poszedłem do zakątka, gdzie można znaleźć wolierę z puszczykiem. Dziękuję Magda (Barwy ogrodu) za poradę. Puszczyk jest całkiem interesujący. Dla nas oczywiście. Bo my dla niego raczej nie bardzo, co zresztą widać po jego minie. 


Mimo chłodów w ogrodzie robi się zielono. A kwitnące kwiaty zapewniają też mnogość innych kolorów. 


Część roślin ma niestety ślady ostatniej zimy.


Wróćmy jednak do historii Ogrodu. Dalszy jego rozwój został zahamowany po stłumieniu powstania listopadowego. W 1834 roku zamknięto Uniwersytet i zmniejszono powierzchnię Ogrodu o ¾ (tak okrojona pozostała ona do dziś). W 1846 roku Michała Szuberta pozbawiono funkcji kierownika Ogrodu, a władzę przejął starszy ogrodnik Ignacy Hanusz. Był to początek upadku tej świetnie rozwijającej się placówki. Przez kilkadziesiąt lat kierownicze funkcje w Ogrodzie pełnili carscy urzędnicy. W tym czasie Ogród stał się miejscem, którym interesowała się nie tylko warszawska prasa, ale i policja.W 1916 roku Ogród Botaniczny przeszedł pod zarząd odrodzonego Uniwersytetu Warszawskiego. Jego dyrektorem został prof. Zygmunt Wóycicki, który energicznie przystąpił do odbudowy placówki. Założono nowe działy: biologii roślin, ozdobny oraz różankę, rozpoczęto również remont szklarni. W 1919 roku kierownictwo Ogrodu objął prof. Bolesław Hryniewiecki, wybitny systematyk i geograf roślin. W tym czasie przebudowano i podłączono do centralnego ogrzewania wszystkie szklarnie, wzbogacono kolekcje drzew i krzewów. Ogród odzyskał dawną rangę naukową i dydaktyczną. Na prężnie rozwijającą się instytucję spadł jednak ciężki cios – II wojna światowa. Podczas powstania warszawskiego legły w gruzach wszystkie budynki ogrodowe oraz szklarnie, teren parku stał się cmentarzyskiem dawnych bogatych kolekcji.


W Ogrodzie oprócz kaczeńców kwitną też magnolie. Niektóre już przekwitły, inne dopiero otwierają swoje pąki. 


Po wojnie nie brakło jednak zapału i wiary w możliwość odbudowy Ogrodu. Profesor Bolesław Hryniewiecki, dr Roman Kobendza i dr Wacław Gajewski rozpoczęli długoletnią i wytrwałą pracę nad restauracją Ogrodu. W ciągu kilku lat odbudowano zburzone budynki i szklarnie, rozpoczęto odtwarzanie kolekcji. W 1960 roku kierownictwo Ogrodu objęła doc. Ludmiła Karpowiczowa, która z ogromnym zaangażowaniem zdobywała fundusze na utrzymanie Ogrodu, powiększała kolekcje, a także popularyzowała wiedzę botaniczną. Dzięki jej staraniom w 1965 roku Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego wpisany został do rejestru Zabytków Kultury i Nauki miasta stołecznego Warszawy. Po śmierci Ludmiły Karpowiczowej w 1973 roku przyszły lata zastoju. Po raz kolejny w historii, borykając się z brakiem funduszy, Ogród powoli tracił swoją rangę. W 1987 roku kierownikiem Ogrodu została dr Hanna Werblan-Jakubiec. Dzięki niej przywrócono historyczny kształt działowi biologii roślin, przebudowano i wzbogacono kolekcje róż, pnączy, roślin leczniczych oraz użytkowych. Wyremontowano i rozbudowano szklarnie Ogrodu.


Róże w rosarium dopiero rozpoczęły wegetację. Ale już za kilka tygodni będziemy mogli podziwiać ich piękne kwiaty. 


Szczegóły dotyczące godzin otwarcia Ogrodu czy cen biletów znajdziecie TUTAJ


Zapraszam do odwiedzania tego pięknego miejsca. I jeszcze raz dziękuję Magdzie i wszystkim pracownikom Ogrodu oraz Wydziału Biologii UW. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga. Już za chwilę odwiedzimy Park Ujazdowski.

3 komentarze:

  1. Przepiękna relacja z Ogrodu Botanicznego. Pisałeś posta w czasie podróży?
    Domyślam się, że jesteś już po pierwszych spacerach w ogrodzie Keukenhof.
    Obłędne wrażenia? domyślam się, że jesteś zauroczony wiosennymi kwiatami.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu. Postanowiłem przygotowałem sobie przed wyjazdem :-) A w Keukenhof się zakochałem. Cudnie miejsce. Coś wspaniałego :-) Serdeczności.

      Usuń
    2. Ojej. Piszę z telefonu i słownik sam poprawia. Powinno być: posta przygotowałem...

      Usuń