Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

poniedziałek, 25 listopada 2013

Bluszcze w moim ogrodzie - bluszcz kolchidzki

Dziś rozpoczynam krótki cykl postów o bluszczach, które rosną w moim ogrodzie. Seria ta będzie częścią przeglądu liściastych roślin zimozielonych, który rozpocząłem w ubiegłym tygodniu. Uwielbiam bluszcze, dlatego też poświęcę im osobne miejsce w tym przeglądzie. 

W Europie, północnej Afryce, w Azji i Ameryce występuje mnóstwo odmian bluszczy. Nie wszystkie można uprawiać na zewnątrz w naszym klimacie.  Niektóre z nich zimą natychmiast by przemarzły i zginęły. Są jednak odmiany, które zdobyły w Polsce dużą popularność. To np. bluszcz pospolity, który często spotykamy w wielu ogrodach w kraju. 

O bluszczach pisałem już wielokrotnie, gdyż, tak jak wspomniałem, są to moje ulubione pnącza. A to dlatego, że lubią cień i są zimozielone. Bluszczowy cykla rozpocznę natomiast od mniej znanych i rzadko uprawianych w Polsce odmian. To bluszcz kolchidzki (Hedera Colchica).  Porównamy sobie 3 rodzaje tego bluszczu, odmianę podstawową oraz pochodne od niej Sulphur Hear i Dentata Variegata.Pochodzą one z dolnych partii gór Kaukazu oraz z północnej części Azji Mniejszej. Spotykane są również w Iranie czy Pakistanie.

Moje bluszcze kolchidzkie to jeszcze bardzo młode rośliny, dlatego też ich rozmiary nie są jeszcze imponujące. Pamiętajmy, że bluszcz, nawet ten pospolity, potrzebuje czasu na porządne ukorzenienie się. Na ogół zaczyna szybko rosnąć po dwóch latach od posadzenia.

Roślina ta  jest zimozielonym pnączem, na które warto zwrócić uwagę. Liście tej odmiany bluszczu mogą osiągać długość 20 cm i szerokość 15 cm. Odmiana podstawowa ma liście ciemnozielone. Mają one piękny sercowaty i lekko wydłużony lub okrągły kształt. Hedera colchica jest mniej odporna na niskie temperatury niż bluszcz pospolity (Hedera helix). W ostre zimy może przemarzać. Prawie na pewno jednak wiosną odbije od korzeni lub gałązek, które były schowane pod śniegiem. Zaleca się okrywanie młodych roślin agrowłókniną. Starsze powinny się zaaklimatyzować do naszych warunków klimatycznych. Zabezpieczy je to przed wysuszającymi i mroźnymi wiatrami. Najlepiej jednak sadzić je w miejscach osłoniętych. W moim ogrodzie rośnie jeden egzemplarz bluszczu kolchidzkiego Dentata. Pierwsze zdjęcie pochodzi z roku 2012, drugie zaledwie z przed 2 dni.



Rośnie niezbyt szybko (ok. 30-40 cm rocznie). Osiąga do 5 metrów wysokości. Jest bardzo dobrą rośliną okrywową i wtedy rzadziej przemarza (pod osłoną śniegu). Podobnie jak Hedera helix czepia się podpór za pomocą korzeni przybyszowych. Po napotkaniu na swojej drodze ściany, drzewa czy muru lub kamienia bluszcz ten wspina się na nie, nie powodując jednak żadnych uszkodzeń ani drzew ani ścian.

Szczególnie piękna jest odmiana Dentata Variegata. Pomimo słabszej odporności na mrozy, roślina ta warta jest kilku zabiegów, gdyż z pewnością ozdobi każdy ogród. Jego liście są troszkę mniejsze niż u odmiany podstawowej, ale za to niezmiernie dekoracyjne.

Poniższe zdjęcie pochodzi z 2012 roku.


A to już bluszcz kolchidzki Dentata Variegata przed kilkoma dniami.


Lubi lekkie gleby zasadowe, podłoże powinno być przepuszczalne i wilgotne. Preferuje miejsca cieniste lub półcieniste. Na stanowisku słonecznym może być bardziej wrażliwy na mróz. 
Wszystkie rodzaje Hedera Colchica należy regularnie podlewać, zalecane jest ściółkowanie roślin korą sosnową co zapobiega nadmiernemu wysuszaniu podłoża, a zimą chroni korzenie roślin przed nadmiernym przemarznięciem. Największym zagrożeniem dla tych roślin są mroźne i wysuszające wiatry oraz zimowa susza. Dlatego też zimą w okresach bez mrozu dobrze jest podlać nasze bluszcze.

Trzecia odmiana to Sulphur Heart. ma bardzo dekoracyjne liście. Podobnie jak u innych bluszczy kolchidzkich są one wyjątkowo duże. Czasami nawet większe niż u odmiany Dentata.  

Tak wyglądał ten bluszcz w ubiegłym roku.


 A tak wyglądał jesienią 2013.


 
CIEKAWOSTKA: Wszystkie odmiany bluszczu kolchidzkiego mogą być uprawiane w mieszkaniach. Powinny rosnąć w miejscu dosyć widnym lub lekko zacienionym, ale nie bezpośrednio na słońcu.

Więcej informacji o bluszczach kolchidzkich znajdziecie Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl

Zapraszam do lektury!

4 komentarze:

  1. Bluszcze w większości ogrodów traktuje się trochę po macoszemu. Sama zresztą też to robię, co nie znaczy że ich nie lubię. Po prostu świetnie sobie radzą a jak zaczynają się zbytnio panoszyć to przycinam bez sentymentu. Mam kilka odmian ale prawdę mówiąc nie wiem jakich. Muszę im się lepiej przyjrzeć i u Ciebie Andrzejku na pewno znajdę odpowiedź. Dzisiaj przywitał mnie bielutki ranek - tak więc mamy zimę. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Moje bluszcze jak urosną też na pewno będę przycinał i formował, żeby nie rosły tam, gdzie nie będę chciał. Jeśli masz zdjęcia bluszczy to mi podeślij. Zobaczę co to za okazy :) U nas śniegu jeszcze nie ma. Dziś było słonecznie ale chłodno, zaledwie +3 stopnie. Pozdrowienia i serdeczności.

      Usuń
  2. U mnie podobnie jak u Ewy...nie znam ich odmian...jeden to na pewno pospolity, drugi variegata....a trzeci w odcieniu srebrnym...nie znam odmiany :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Jak masz zdjęcia to podeślij na zawandy@gmail.com Zobaczymy co to za okazy. Ten, o którym piszesz Variegata to raczej Goldchild lub Goldheart albo Anna Maria :) Pozdrowienia!

      Usuń