Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 20.00

Sobota: 08.00 - 20.00

Niedziela: 09.00 - 20.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 3 kwietnia 2012

Rośliny budzą się do życia

Połowa marca rozpieściła nas wysokimi temperaturami. Miałem nadzieję, że ta ciepła wiosna pozostanie już nami przez cały czas. Tak się jednak nie stało. Po ciepłych dniach wróciły chłody i teraz temperatura w okolicach Warszawy (południowy zachód) ledwo dobija do 10 kresek. A 17 marca było prawie 23 stopnie w cieniu. Można było już grillować i chodzić w t-shircie. Zdjęcia z pierwszego wiosennego grillowania znajdziecie Państwo w poście pt. Grill - sezon otwarty. Na szczęście nocami w mojej okolicy temperatura nie spada poniżej zera. Dzięki temu rośliny co prawda powoli, ale budzą się do życia. Chodząc do sklepu obserwuję krzewy, które mają już młode listki. Również w moim ogrodzie, chociaż większość krzewów jest zimozielona, to są i takie, które na zimę gubią liście, a teraz zaczynają puszczać młode.Poniżej zdjęcie wierzby mandżurskiej. Więcej informacji o tym krzewie, o jego pielęgnacji i walorach ozdobnych już wkrótce przeczytacie Państwo na mojej stronie internetowej.


Również jednak rośliny zimozielone puszczają nowe liście. Trzmielina fortunea, której niektóre listki delikatnie przemarzły w czasie tegorocznej mroźnej i prawie bezśnieżnej zimy, doskonale poradziła sobie z tymi warunkami klimatycznymi i teraz wypuszcza młode liście, które zastąpią te przemarznięte.


Jeśli pogoda będzie sprzyjać to już niedługo zakwitnie mahonia ostrolitna. Ona również trochę ucierpiała tej zimy ale ogólnie prezentuje się bardzo ładnie. O tej porze roku jej liście często przebarwiają się na kolor brązowy lub purpurowy czy czerwony. Cześć liści odczuła skutki zimy, ale również w ich miejsce na wiosnę pojawią się nowe.


Ogromną radość sprawiły mi sadzonki różnych trzmielin, które ukorzeniłem jesienią. Zwykłe gałązki oprószyłem ukorzeniaczem i wsadziłem w doniczki z ziemią ogrodową. Zimę spędziły w nieogrzewanym inspekcie. Gdy temperatura przekraczała 0 stopni sadzonki dosyć obficie podlewałem. W końcu lutego wystawiłem je na dwór i teraz cieszę się ich nowym życiem. Puszczają listki więc wszystko wskazuje na to, że proces ukorzenienia przebiegł pomyślnie. To wielka radość jeżeli samemu się coś takiego zrobi i do tego  się jeszcze uda.




W jednym z wcześniejszych postów pisałem już o cięciu krzewów. Procesowi temu został poddany jeden z moich ostrokrzewów (Ilez aquifolium Argentea marginata). Ponieważ szkoda mi było wyrzucić obcięte końców ki gałązek postanowiłem spróbować je ukorzenić. Efekty będą widoczne za jakiś czas i napewno o nich napiszę, nawet wtedy jeśli poniosę porażkę. Tak teraz wyglądają sadzonki ww. ostrokrzewu.


4 komentarze:

  1. Super, ze sadzonki ostrokrzewu sie przyjely. satysfakcja! gratuluje i zazdroszcze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak bedziesz jechac do domu to moge Ci dac ze dwie :) U Ciebie tez ladnie bedzie rosnac np. na balkonie w donicy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciesze sie,ze tu zajrzalam ! Nareszcie dowiedzialam sie,ze moja ulubiona wielosezonowa dekoracja to splatane galezie wierzby mandzurskiej.W moim domu te ozdobne galezie staly w starym samowarze i wieszalam na nich delikatne ozdoby na Boze Narodzenie lub Wielkanoc.Teraz zastapily je kwiatostany hortensji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za komentarz :) Zapraszam na bloga. Codziennie jest on aktualizowany. W razie pytan bardzo prosze o maila na adres zimozielonyogrod@gmail.com Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń