UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

niedziela, 21 września 2014

Małe zmiany w ogrodzie

W moim ogrodzie często dochodzi do różnych zmian. Są one spowodowane zarówno zmianami w koncepcji zagospodarowania ogrodu oraz zakupem nowych roślin. Niestety, będąc w centrach ogrodniczych nie mogę się powstrzymać od kupna jakiejś nowej wspaniałej roślinki. Czasami też jakaś roślina z przyczyn niezależnych ode mnie zmarnieje, albo zaistnieje konieczność jej przesadzenia. 

W drugiej połowie lipca wysadziłem do doniczki ostrokrzew Pedunculosa, a w jego miejsce posadziłem hortensję bukietową, o której pisałem m.in. wczoraj, a którą dostałem w prezencie urodzinowym od moich sąsiadów Paulinki i Pawła. Do czwartkowego popołudnia ostrokrzew rósł sobie w donicy. Nie za bardzo miałem pomysł gdzie go przesadzić.

W kończącym się tygodniu wysadziłem również 2 bluszcze pospolite Goldheart. Oba rosły przy wejściu do ogrodu, ale nie pasowało im to miejsce. Sucha i uboga gleba oraz brak światła słonecznego niezbyt dobrze wpływały na rośliny.


W końcu zdecydowałem się posadzić oba bluszcze oraz Pedunculosę po lewej stronie od wejścia do domu.Bluszcze zostały porządnie przycięte, część odciętych łodyżek ukorzeniam i może coś z nich jeszcze będzie. Ostrokrzew powinien tu dobrze rosnąć. Będzie miał dużo rozproszonego światła i trochę bezpośrednio świecących promieni słonecznych. Podobnie bluszcze. Ta odmiana lubi trochę więcej światła niż zwykłe bluszcze pospolite o ciemno zielonych liściach. Jeżeli uda mi się jeszcze kupić odmanę Anna Maria, to będzie ona rosnąć koło Goldheart'ów. Przede mną jeszcze aranżacja tego miejsca. Odgrodzę je od trawnika borderem z kostki granitowej, a podłoże wysypię korą sosnową lub białym kamieniem.


W miejsce bluszczy, a dokładnie w 6 miejsc powędrowały ukorzenione przeze mnie trzmieliny pnące (euonymus fortunei (turcz.) hand.-mazz radicans). Nazwa tych roślin pochodzi od nazwiska ich odkrywcy Roberta Fortune'a, który przywiózł te rośliny z Chin do Europy. Ich stanowiska natywne można spotkać właśnie w Państwie Środka, w Japonii, Korei czy na Filipinach!



Teraz będę czekał na ich szybki rozwój, przyrosty i na obrośnięcie przez nie całych kratek. Przede mną kolejne, jesienne zmiany w ogrodzie. Na pewno opiszę je na blogu!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga oraz do pozostawiania komentarzy i opinii lub uwag. Na każdą na pewno odpowiem!

sobota, 20 września 2014

Hortensje u schyłku lata

Kończy się kalendarzowe lato. Schyłek tej pory roku widoczny jest oczywiście w przyrodzie. Wiele kwiatów już przekwitło, a z drzew powoli zaczynają opadać liście. Hortensje, które kwitły przez całe lato również zaczynają przekwitać.

Hortensje są jednymi z najpiękniejszych krzewów uprawianych w naszych ogrodach. A to dlatego, że mają wspaniałe wielkie kuliste bądź stożkowe kwiaty. Występują one w wielu kolorach począwszy od białego, poprzez kremowy, różowy, czerwony a do różnych odcieni niebieskiego. 

Tak wygląda moja hortensja bukietowa, którą dostałem w tym roku na urodziny od moich sąsiadów Paulinki i Pawła.


Hortensje nie są bardzo wymagającymi roślinami, jednakże żeby dobrze rosły i ładnie kwitły trzeba spełnić kilka niezbędnych warunków.
Hortensje powinny być posadzone w miejscach osłoniętych od wiatru. Najlepsze są dla nich stanowiska półcieniste. Można je posadzić w pełnym słońcu ale wtedy trzeba zapewnić glebie i korzeniom krzewów stałą porcję wilgoci. Przesuszenie podłoża bardzo źle wpływa na te rośliny. Przed posadzeniem hortensji należy wykopać dół co najmniej dwa razy większy niż bryła korzeniowa rośliny. Do takiego dołu należy wsypać obornik oraz mieszankę kwaśnego podłoża z torfem i ziemią odkwaszoną. Po posadzeniu krzewu dobrze jest aby dookoła niego był dołek, w którym będzie zbierać się woda. Hortensje lubią kwaśne, żyzne, przepuszczalne i stale wilgotne podłoża.
 
Poniżej hortensje rosnące w ogrodzie moich rodziców.


Niektóre kwiaty są jeszcze w pełni kwitnienia i mają żywy wspaniały kolor. Inne natomiast już się wybarwiły. Ale nawet te przekwitnięte kwiatostany też ładnie wyglądają i są ozdobą tych krzewów.



Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 19 września 2014

Ogród Botaniczny w Krakowie 4

Dziś zapraszam Państwa na ostatnią część spaceru po Ogrodzie Botanicznym UJ w Krakowie. Będzie się działo! A to za sprawą klonów, które chciałbym przypomnieć Krzysztofowi z bloga Drzewa i krzewy. No i mam też pytanie. Co to za cudak, widniejący na pierwszym zdjęciu?









Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 18 września 2014

Piękny koniec lata

Za kilka dni rozpocznie się kalendarzowa jesień. 23 września słońce wejdzie w znak Wagi, od tego momentu dzień będzie już krótszy od nocy. I tak aż do 21 grudnia, kiedy rozpocznie się kalendarzowa zima, a dzień zacznie się wydłużać. Póki co jednak cieszmy się wspaniały latem, które jak na razie nie ma zamiaru ustąpić miejsca jesieni. Codziennie wczesnym popołudniem temperatura dochodzi do 24 - 25 stopni C. Poranki robią się już chłodne. Po kilku dniach z temperaturami rzędu 15 stopni (nad ranem) teraz słupki rtęci spadają do +10. Ale nie ma co narzekać. Codziennie świeci piękne słońce, które szybko rozgrzewa powietrze. Od wielu dni nie padało, niestety ma to również swoje złe strony. Suchy sierpień i wrzesień powodują, że liście na drzewach zaczynają szybko schnąć i opadać. Do tego dochodzi jeszcze mączniak, który opanował większość dębów w okolicy, i przez który liście tych drzew opadają wcześniej niż powinny.Z powodu małej ilości opadów trzeba regularnie podlewać krzewy i trawnik.

Dookoła jest bardzo pięknie, ale widać już oznaki zbliżającej się wielkimi krokami jesieni.

Przedwczoraj grabiłem liście. Dziś znowu na trawniku jest ich sporo. 


Pomimo podlewania powoli zaczyna usychać mozga trzcinowata. W tym roku wyjątkowo z uwagi na ciepły koniec zimy wyjątkowo wcześnie wyrosła.


Liście wpadają też do oczka wodnego. Trzeba je co drugi dzień wybierać. A za wcześnie jest jeszcze na rozłożenie siatki zabezpieczającej oczko przed spadającymi liśćmi. 


Dyzio bawi się spadającymi z dębów żołędziami. A w tym roku jest ich naprawdę bardzo dużo.


Zaczyna kwitnąć bluszcz krzewiasty. To kolejna oznaka jesieni.


Wczoraj zakupiłem nowe kwiaty na schody. 

Bardzo lubię żółte, drobne chryzantemy i chociaż najczęściej kupuje się je na cmentarz to ja jednak lubię, kiedy ozdabiają wejście do mojego domu. Jeśli pogoda nie spłata nam figla i nie będzie przymrozków lub śniegu, to te chryzantemy powinny kwitnąć aż do połowy listopada. Ważne jest żeby zapewnić im stale wilgotne podłoże.


Na schodach pojawiły się też wrzosy. Ta kolorowa mieszanka będzie potem rosnąćw gruncie.


A tak wyglądają wszystkie kwiaty na schodach. Kwitną jeszcze begonie oraz werbeny, które tu akurat ledwie widać.Doniczki z nimi stoją najniżej, przy świerkach Conica.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga oraz do pozostawiania komentarzy, opinii i uwag. Na każde na pewno odpowiem.

środa, 17 września 2014

Laurowiśnie w moim ogrodzie

Laurowiśnie były jednymi z pierwszych liściastych roślin zimozielonych, które pojawiły się w moim ogrodzie. Pierwszy raz w życiu zobaczyłem te krzewy w Wielkiej Brytanii i od razu podbiły moje serce. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Niestety początkowo nie była ona odwzajemniona. Kiedy ponad 7 lat temu kupowałem moją pierwszą laurowiśnię sprzedawca przekonywał mnie, że to odmiana odporna na nasze warunki klimatyczne. Wówczas miałem jeszcze niewielką wiedzę i doświadczenie w uprawie liściastych zimozielonych. Nie potrafiłem też rozpoznać konkretnej odmiany laurowiśni. Teraz już nie dałbym się nabrać. Wciśnięto mi odmianę Etna, która jeśli wyhodowana jest w Polsce ma szanse przetrwać zimę, ale te pochodzące z Holandii nie są aż tak odporne. Dwie pierwsze zimy przeżyła, ale kolejna fala mrozów połączona z niewielką ilością śniegu spowodowała, że krzew zmarniał. Odrósł wiosną od korzeni ale to nie było już to. A mi zależało na wysokich roślinach.

Kolejne nieudane próby były z żywopłotem z laurowiśni. Tym razem sprzedano mi odmianę Rotundifolia informując, że to Novita. One również przemarzały do poziomu pokrywy śnieżnej.

To tyle jeśli chodzi o niepowodzenia. Teraz będzie już znacznie więcej pozytywów.

Wreszcie trafiłem na odmianę Otto Luyken, uważaną za najbardziej mrozoodporną. Dwa krzewy tej odmiany posadziłem w 2012 roku. Tak wyglądały po zadomowieniu się w moim ogrodzie.


Poniżej ten sam krzew dzisiaj. Laurowiśnia znacznie się rozrosła. Przeżyła bez szwanku długą i mroźną zimę 2012/2013.


W tym roku właśnie po raz drugi zakwitła. Pierwsze kwitnienie przypadało na okres wiosenny. Obecnie jest znacznie mniej kwiatów niż wiosną ale to nic, i tak wyglądają pięknie. 


A to drugi z krzewów laurowiśni Otto Luyken.


Wspomniana wyżej odmiana rośnie powoli, i trzeba czekać wiele lat, żeby krzew osiągnął wysokość 2 metrów. Dlatego też zdecydowałem się na eksperyment. Wiele czytałem o odmianie Caucasica. Mnóstwo źródeł podawało jej wysoką odporność na mrozy (nawet do -27 stopni C). Postanowiłem więc zaryzykować i w 2012 roku kupiłem jeden krzew tej odmiany. Tak wyglądała po posadzeniu.


A tak wygląda dzisiaj. Doskonale poradziła sobie ze wspomnianą wcześniej zimą 2012/2013.


W tym roku postanowiłem dokupić 25 krzewów Laurowiśni wschodniej Caucasica i posadziłem je na żywopłot. Czas okaże czy podjąłem dobrą decyzję. Stwierdziłem, że skoro starsza Caucasica bez problemów przeżyła mroźną i długą zimę to te też powinny sobie poradzić. Kolejne zimy zweryfikują moje założenia.

  
Trzecią odmianą laurowiśni rosnących obecnie w moim ogrodzie jest posadzona w ubiegłym roku odmiana Herbergii. Mam dwa krzewy tej laurowiśni. Ostatnią zimę przeżyły bez szwanku, ale pamiętajmy, że zima 2013./2014 była wyjątkowo krótka i łagodna, nie może być więc wyznacznikiem mrozoodporności roślin.


Laurowiśnie to piękne krzewy. Warto na pewno spróbować uprawy tych roślin w ogrodzie. Mają one trochę wymagań. Przeczytacie Państwo o nich więcej na mojej stronie internetowej Zimozielony ogród Proszę tylko uważać przy zakupie roślin, żeby nie dać sobie wetknąć odmian zupełnie nieprzystosowanych do naszego klimatu!

Mam w planach kupno kolejnych 3 odmian, które mają szansę przeżyć zimy panujące w centralnej Polsce. Napiszę o nich wkrótce na blogu!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 16 września 2014

Ogród Botaniczny w Krakowie 3

Zapraszam Państwa na trzecią część spaceru po Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.O Ogrodzie pisałem już TUTAJ, kolejną część opowieści wraz ze zdjęciami można zobaczyć TUTAJ. To wspaniałe miejsce na pewno warte jest odwiedzenia.

Jak podaje strona internetowa Ogrodu 26 września 2014 r. odbędzie się Małopolska Noc Naukowców. Również w Ogrodzie Botanicznym, a także w Herbarium można będzie wziąć udział w wykładach, prezentacjach oraz warsztatach. 
 
Program Malopolskiej Nocy Naukowców w Ogrodzie Botanicznym UJ:
 
Dzikie żarcie
Godziny: 15.30-16.30, 16.45-17.45 (grupy po 15 osób)
Zajęcia w szklarni Ogrodu Botanicznego – możliwość spróbowania potraw z roślin dziko rosnących, uczestnicy dowiedzą się jak rozpoznać prezentowane rośliny oraz jak je przyrządzać 
REZERWACJA MIEJSC – szczegółowa informacja na stronie www.nocnaukowcow.malopolska.pl
 
Storczykomania
Godziny: 15.30-16.30, 16.45-17.45, 18.00-19.00 (grupy po 15 osób)
Ogród Botaniczny UJ – ul. Kopernika 27
Prezentacja i zajęcia w szklarni Ogrodu Botanicznego – odpowiedź na pytanie co to są storczyki i dlaczego od wieków wzbudzają takie zainteresowanie, porady specjalisty dotyczące domowej uprawy tych roślin 
REZERWACJA MIEJSC – szczegółowa informacja na stronie www.nocnaukowcow.malopolska.pl
 
Drapieżne rośliny.
Godziny: 16.00-17.00, 17.15-18.15, 18.30-19.30, 19.45-20.45 (grupy po 15 osób)
Instytut Botaniki UJ – sale przy ul. Kopernika 27
Zajęcia laboratoryjne mające na celu zapoznanie z życiem roślin mięsożernych – ich ekologią, budową i taktyką zdobywania pokarmu. Obserwacja preparatów mikroskopowych oraz możliwość nauczenia się, jak wykonać własny.
REZERWACJA MIEJSC – szczegółowa informacja na stronie www.nocnaukowcow.malopolska.pl
 
Jak zrobić zielnik?
Godzina 17.00-18.00 (15 osób)
Instytut Botaniki UJ – sale przy ul. Kopernika 27 oraz 
Zajęcia warsztatowe: własnoręczne przygotowanie arkusza zielnikowego, od którego można rozpocząć prywatną kolekcję. Odkrywanie tajników poprawnego zbierania i suszenia roślin. Historia i współczesność zielników. Uczestnicy zobaczą także najstarsze okazy zielnikowe, w tym okazy, na których opisano nowe dla nauki gatunki (np. z Afryki).
REZERWACJA MIEJSC – szczegółowa informacja na stronie www.nocnaukowcow.malopolska.pl
 
Cały program Nocy (łącznie z warsztatami w Zakładzie Cytologii i Embriologii Roślin Instytutu Botaniki na Kampusie UJ) znajduje się na stronie: www.nocnaukowcow.malopolska.pl
 
A teraz zapraszam na kolejną porcję zdjęć z tego interesującego miejsca!
 
Poniżej ostrokrzew kolczasty.
 

To wspaniale rozrośnięty dąb.


Magnolie, muszą pięknie wyglądać gdy kwitną.


Kalina sztywnolistna.


Bluszcz kolchidzki Dentata.


Róże drobnokwiatowe.


Pieris japoński.


Trawy.


A na zakończenie wspaniałe wrzosowisko.

 
Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 15 września 2014

Kiścienie w moim ogrodzie

Kiścienie to wspaniałe liściaste rośliny zimozielone. Pisałem już o nich wielokrotnie! Dziś zapraszam jednak na posta poświęconego tylko i wyłącznie tym pięknym krzewom. Zaprezentuję Państwu odmiany kiścieni, które rosną w moim ogrodzie.

Kiścień wawrzynowy Rainbow (od niego zaczniemy) jest zimozielonym krzewem liściastym, dorastającym w naszych warunkach klimatycznych do wysokości ok. 1 - 1.5 metra. Rośnie dosyć wolno, jego roczne przyrosty mogą osiągać jednak nawet 15 cm. Aczkolwiek w sprzyjających warunkach przyrosty mogą być znacznie większe! 

Tak wyglądał młody krzew dwa lata temu!


To ten sam krzew dzisiaj. Widać jak bardzo przez ten czas urósł.

Z moich obserwacji wynika, że kiścienie (niezależnie od odmiany) w polskich warunkach klimatycznych lepiej rosną w cieniu i w miejscach zacisznych, osłoniętych od wysuszających wiatrów. Nie są tam również narażone na ostre promienie wiosennego słońca, kiedy różnice temperatur pomiędzy dniem a nocą są dosyć duże.


Zimuje w gruncie bez żadnych większych problemów. W bezśnieżne i bardzo mroźne zimy może jednak lekko przemarzać (szczególnie w miejscach nieosłoniętych). Różne strony internetowe podają, że uprawa kiścieni możliwa jest w strefach USDA od 9 do 6, w Polsce wytrzymuje on zimy bez żadnych problemów (i bez okrywania).




A to już  kiścień Zeblid. Jest zimozielonym krzewem liściastym, dorastającym w naszych warunkach klimatycznych do wysokości ok. 0,6 metra i 1 metra szerokości. Rośnie dosyć wolno, jego roczne przyrosty mogą osiągać jednak nawet ponad 10 cm. 


Ostatnią w mojej kolekcji kiścieni jest odmiana Makijaż. Ciekawe wybarwienie liści oraz gęsty pokrój krzewu, a także jego niewielkie rozmiary sprawiają, że będzie wyglądać dobrze w każdym, nawet malutkim ogrodzie. Krzew ten posadziłem w tym roku i mam nadzieję, że już zadomowił się w moim ogrodzie.



Więcej informacji o tych wspaniałych krzewach znajdą Państwo na mojej stronie internetowej Zimozielony ogród

Zapraszam do codziennej lektury bloga oraz do pozostawiania komentarzy i uwag. Na każde z nich na pewno odpowiem.

niedziela, 14 września 2014

Rzadko spotykane rośliny zimozielone

Klimat środkowej Polski (na zachód od Wisły) niezbyt sprzyja liściastym krzewom zimozielonym. Oczywiście tak znane rośliny jak bukszpan, mahonia ostrolistna, różaneczniki, barwinki pospolite czy bluszcze pospolite rosną tu bez problemów. Gorące miesiące letnie i chłodne zimy zabijają często inne bardziej wymagające i delikatniejsze rośliny. Wiele miejsc ma jednak specyficzny mikroklimat. W mojej okolicy rośnie dużo drzew, w zasadzie miejscowość położona jest w lesie. Dzięki temu latem jest tu czasami nawet kilka stopni chłodniej niż w centrum Warszawy. Wyższa jest również wilgotność powietrza, przez co latem często jest duszno. Ponadto drzewa zapewniają dużo cienia. Zimą za to jest tu o kilka stopni cieplej niż w mieście, a dzięki drzewom mroźne i wysuszające wiatry rzadko kiedy docierają do powierzchni ziemi. Wszystkie te okoliczności powodują, że w miejscach osłoniętych (a takich tu nie brakuje) można z powodzenie uprawiać rośliny, które nie będą rosnąć na otwartej przestrzeni. 

Dziś zapraszam do obejrzenia kilku "perełek", które rosą w moim ogrodzie.

W zakątku japońskim, dawniej nazywanym przeze mnie zakątkiem różanecznikowym, poza wspomnianymi różanecznikami rosną takie rośliny jak: skimia japońska Rubella (w prawym dolnym rogu zdjęcia), a po lewo od niej głogownik Davidiana. Posadziłem tu również bluszcze kanaryjskie, o których pisałem niedawno TUTAJ


Wśród kilku odmian ostrokrzewów na wyróżnienie zasługuje odmiana Myrtifolia. Ten ciekawy krzew jest bardzo odporny na niekorzystne warunki panujące zimą. Wytrzymuje spadki temperatur do -27 stopni C.


O wiele delikatniejsza jest trzmielina japońska Aureovariegata. Ta piękna roślina przetrwa -20 stopni, ale przez krótki okres. Na zimę młode rośliny należy zabezpieczyć agrowłókniną. Nie martwmy się jeśli wiosną zobaczymy na niej przemarznięte liście. Na pewno puści nowe i już w kwietniu lub maju nie będzie widać śladów zimowych uszkodzeń.


Inne ciekawe rośliny to widoczne poniżej: araukaria chilijska(pomiędzy begoniami po ich lewej stronie) oraz magnolia wielkokwiatowa Edith Bogue. Wielokrotnie pisałem o nich na blogu. Ta ostatnia kwitła w tym roku!


Kolejny ciekawy krzew, w pełni odporny na nasz klimat to bluszcz krzewiasty.


Aukuby japońskie widoczne na poniższym zdjęciu można coraz częściej spotkać na zachodzie Polski oraz na Wybrzeżu.Szczególnie w tym ostatnim miejscu powinny rosnąć bez problemów. Są dosyć wrażliwe na mrozy, ale najbardziej wyniszcza je mroźne i suche powietrze. 


W naszych ogrodach często spotkać można mahonie ostrolistne. Jej kuzynka, mahonia orzecholistna jest trochę mniej odporna na mrozy i przez to rzadko spotykana. Rośnie u mnie już od kilku lat i nigdy jeszcze nie przemarzła. Dodam, że nigdy też nie okrywałem jej na zimę. Może więc warto zaryzykować i posadzić takie okaz w ogrodzie?


Ostatnią prezentowaną dziś rośliną jest osmantus Goshiki. Jest to dosyć wrażliwa na mrozy roślina (maks. do ok. -23 stopni C), ale w centrum Polski, na zachodzie i nad morzem bez problemów będzie rosnąć. W centrum kraju należy ją osłonić agrowłókniną wtedy, gdy zapowiadane są dłuższe okresy mrozów i spadki temperatur poniżej -20 stopni.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga oraz do polubienia fanpage'a "Zimozielony ogród" na portalu społecznościowym Facebook. Można to zrobić TUTAJ

Bardzo dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze i uwagi. Na wszystkie na pewno odpowiem.