UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

środa, 14 stycznia 2015

Klimat największych polskich miast i aglomeracji - Kraków

Klika dni temu rozpocząłem cykl artykułów, w którym prezentuję klimat największych w Polsce miast i aglomeracji. W pierwszym poście opisałem warunki pogodowe panujące w Warszawie i w stołecznej aglomeracji. Dziś post będzie poświęcony pogodzie, jaka panuje w ciągu roku w Krakowie. W kolejnych postach zaprezentuję warunki klimatyczne panujące w aglomeracji śląskiej, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Trójmieście, Szczecinie, Lublinie, Olsztynie, Białymstoku, Kielcach, w Zielonej Górze i Gorzowie Wielkopolskim, w Opolu, Rzeszowie oraz w Toruniu i Bydgoszczy.


Podobnie jak w Warszawie na klimat Krakowa dosyć znaczący wpływ ma Wisła, nad którą to rzeką położona jest dawna stolica Polski. Znacząca część miasta położona jest w dolnych partiach doliny Wisły, przez co występują tu zjawiska inwersji temperatury oraz mgły. Kumuluje się tu również przemysłowe zanieczyszczenie powietrza.


Średnia roczna temperatura powietrza w mieście oscyluje w okolicy 8,5 stopnia C. Najzimniejszym miesiącem jest syczeń ze średnią temperaturą ok. -2,3 C, a najcieplejszym Lipiec - średnia dobowa to +18,1 C. Miesiącem, w którym odnotowuje się najwięcej opadów jest czerwiec ze średnią ok. 94 mm. Najmniej opadów, bo jedynie ok. 29,7 mm występuje w lutym.


Jeśli chodzi o rekordy temperatur, jak do tej pory najwyższą temperaturę zanotowano 30.06.1833 roku i wyniosła ona 38,4 C. Najniższą natomiast zmierzono 10 lutego 1929 roku, aż - 32,7 C! Krakowskie lato charakteryzuje się dużą ilością dni z temperaturą przekraczającą +25 stopni. Coraz więcej pojawia się też dni z temperaturami powyżej +30 stopni! Do tego dochodzi wysoka wilgotność powietrza i jego zanieczyszczenie. Takie warunki mogą w niektórych przypadkach stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Jeśli zaś chodzi o najchłodniejszą porę roku, odnotowuje się coraz cieplejsze zimy. Co ważne w Krakowie mogą pojawiać się okresy kiedy zimą temperatura regularnie spada poniżej -10 stopni C.


Położenie miasta generuje jego specyficzny mikroklimat. Tak jak w innych dużych  miastach również w Krakowie można mówić o zjawisku tzw. ciepłej wyspy. Panuje ono w ścisłym Centrum oraz w Nowej Hucie. Latem, szczególnie wieczorami temperatury są tam nawet o kilka stopni wyższe niż na terenach zielonych czy na osiedlach położonych ponad dolnymi partiami doliny Wisły.

A już wkrótce opublikuję kolejne artykuły przedstawiające klimat największych miast i aglomeracji miejskich w Polsce.

Serdecznie zapraszam do lektury!

wtorek, 13 stycznia 2015

Słoneczny piękny dzień!

Po ostatnich wietrznych i mokrych dniach dziś przyszedł czas na poprawę pogody. Przed południem byłem w centrum załatwić kilka spraw. Było pochmurno, a jezdnie ulic wciąż jeszcze były mokre od deszczu, który padał nad ranem. Wracałem przed 12.00 do domu, na niebie można było zauważyć lekkie przejaśnienia. Po 13.00 zrobiło się przepięknie. Słońce, brak wiatru i iście wiosenna temperatura! +12 stopni C! 

Tak wyglądało dziś niebo w mojej okolicy. Wspaniały błękit! Na horyzoncie widać wał chmurowy, który przesuwał się z południa na północ.


W ogrodzie też zrobiło się słonecznie.Ostatnie wiatry nałamały mnóstwo patyków i gałęzi. Jeśli jutro pogoda dopisze, a powinna, to będę musiał trochę posprzątać i pograbić.



Mamy coraz dłuższy dzień. Dziś popołudniu z uwagi na piękną pogodę było to wyjątkowo dobrze widoczne. W Warszawie słońce dziś wzeszło o 07.40, a zaszło o 15.48. To oznacza, że dzień jest już dłuższy od najkrótszego dnia w roku o 26 minut! Bardzo mnie to cieszy, szczególnie kiedy za oknami jest tak cudownie i słonecznie.




W kalendarzach na ogół podaje się godziny wschodu i zachodu słońca dla Warszawy. A przecież z uwagi na krzywiznę ziemi nasza dzienna gwiazda w różnych częściach kraju pojawia się troszkę później lub wcześniej. Dla przykładu podam Państwu wschody i zachody słońca w kilku miejscach w Polsce:

Białystok - 07.42 - 15.31
Gdańsk - 08.01 - 15.46
Kraków - 07.35 - 16.01
Zgorzelec - 08.00 - 16.16
Szczecin - 08.12 - 16.07
Lublin - 07.30 - 15.46
Wrocław - 07.51 - 16.09


Za tydzień podobno ma nadejść spore ochłodzenie. Ciekaw jestem czy tym razem prognozy pogody się sprawdzą. Póki co jednak jest ciepło i słonecznie i niech taka pogoda jak najdłużej się utrzyma. Oby do wiosny! Ale zima może jeszcze pokazać nam co potrafi! Na pewno napisze o tym na blogu!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury!

niedziela, 11 stycznia 2015

Głogownik Dawida - kolejna odsłona


W moim ogrodzie rośnie wiele różnych gatunków liściastych roślin zimozielonych. Do ciekawszych i dosyć rzadko spotykanych w polskich ogrodach krzewów należy niewątpliwie głogownik Dawida (Photinia davidiana). Inna nazwa tego krzewu to Stranwesja Dawida (Stranvaesia davidiana).  Pochodzi z Chin i w Polsce jest dosyć rzadko spotykaną, kolekcjonerską rośliną. Kilka razy już pisałem o głogowniku, ale sądzę, że warto przypomnieć tę roślinę, szczególnie, że od ostatniego wpisu o na blogu poświęconemu głogownikowi roślina znów urosła.

Tak głogownik Dawida wyglądał tuż po posadzeniu. Zdjęcie robiłem 07 lipca 2013 roku.




Ten zimozielony krzew liściasty w cieplejszym niż polski klimacie może osiągać kilka metrów wysokości. W Polsce jego wysokość raczej nie przekroczy 2-3 metrów. Rośnie w formie dość regularnego krzewu, jest wyprostowany, z czasem przybierając wydłużony, owalny kształt. Co ważne dolne gałązki nie ogałacają się. Co ciekawe krzew ten rośnie dosyć szybko. Ubiegłoroczne przyrosty (2014) są naprawdę imponujące, niektóre gałązki urosły sporo ponad 1 metr! Kiedy na nie patrzę to aż nie chce się wierzyć, że głogownik Davidiana osiąga tylko 3 metry wysokości. 

Tak krzew wyglądał w kwietniu 2014 roku. Na zdjęciu widać mnóstwo młodych listków. 


Roślina ta spokrewniona jest z głogownikiem Red Robin, jednak jest bardziej odporna na mrozy. Ocenia się, że odmiana Dawida bez problemów wytrzymuje spadki temperatur do -23 stopni C. W zacisznych i osłoniętych miejscach tolerancja rośliny wzrasta do -27 stopni C. Młode rośliny dobrze jest jednak zabezpieczyć agrowłókniną przed silnymi mrozami i wysuszającymi wiatrami. Przyznam się, że ja tego nie zrobiłem ani teraz ani podczas ubiegłorocznej zimy. Pamiętajmy jednak, że w omawianych okresach nie było zbyt mroźno. Ubiegłej zimy temperatura tylko kilka razy nocą spadła lekko poniżej -20 stopni. W tym sezonie jednej nocy było ok. -12 stopni C. Zobaczymy co będzie dalej.
Obecnie krzew ma ok. 170 cm. wysokości. Wszystkie poniższe zdjęcia robiłem wczoraj popołudniu. 


Liście tego głogownika są ciemnozielone, skórzaste i lancetowate. Wiosną młode liście są w kolorze czerwonym. Jesienią starsze przebarwiają się na kolor purpurowy. Wymaga żyznych gleb próchniczych, wilgotnych lecz przepuszczalnych i bogatych w materię organiczną. Krzew ten sadzimy w pełnym słońcu lub w półcieniu (tak jak u mnie w ogrodzie).



Tak jak inne liściaste krzewy zimozielone głogownik również należy porządnie podlać przed nadejściem mrozów. Zalecane jest również podlewanie tego krzewu w trakcie zimy, gdy temperatury są dodatnie, a gleba rozmarznięta.

sobota, 10 stycznia 2015

Deszczowa styczniowa sobota!

Dziś rano było w miarę pogodnie i dosyć ciepło. Ok. 08.00 termometry wskazywały +6 stopni C. Niestety szybko się zachmurzyło i ok. 10.30 zaczął padać deszcz. Z krótkimi przerwami padało przez cały dzień. Teraz znowu kropi, ale za to jest prawie +11 stopni! I robi się coraz cieplej. Nad zachodnimi przedmieściami Warszawy przechodzi właśnie ciepły front atmosferyczny, który w okolice Wrocławia przyniósł temperaturę rzędu +15 stopni! 

Pomimo deszczu wybrałem się z aparatem do ogrodu, aby zrobić kilka zdjęć, na których można zobaczyć aurę panującą 10 stycznia 2015 roku.


Wszędzie jest mokro, Ale to akurat nie przeszkadza ani mi ani roślinom. Po wyjątkowo suchym końcu lata i równie suchej jesieni teraz przyda się spora dawka deszczu. Oby tylko nie padało za bardzo bo to akurat może grozić powodziami.


Deszcz na pewno nie zaszkodzi różanecznikom. Co prawda póki co nie widać powrotu zimy z mrozem i śniegiem, ale gdyby miał nastąpić nagły spadek temperatury liściaste rośliny zimozielone (w tym różaneczniki) będą do tego odpowiednio przygotowane, czyli odpowiednio nawodnione!


Drobne kropelki wody osadziły się na igłach świerka Conica...


... oraz na klonie  Dissectum Garnet.


Wciąz świeżo wyglądają wrzosy. Nie zaszkodziło im kilka nocy z temperaturami poniżej -8 stopni.


Karmnik pełny jedzenia. Ptaki jednak stały się wybredne. Wybrały co lepsze kąski, takie jak ziarna słonecznika czy kukurydzy. Pszenica i otręby wciąż leżą w karmniku. Dziś uzupełniłem zapas orzechów włoskich. Wiewiórki na pewno się ucieszą. Jutro będę musiał dać im marchewkę i jabłko.


Bluszcza, mahonia i trzmieliny też świetnie się czują w czasie takiej pogody. Niestety, jeśli w dalszym ciągu będzie ciepło rośliny zaczną wegetację. Jeśli nagle wróci zima to może w takim przypadku wyrządzić sporo szkód. I to nie tylko wśród roślin ozdobnych ale również w sadach czy na polach.


A tak dziś popołudniu (ok.17.00 czasu polskiego) kształtowały się temperatury w Europie. Po zachodniej stronie Warszawy 11 stopni, a we Wrocławiu aż 15! Mapa pochodzi ze strony www.sat24.com




piątek, 9 stycznia 2015

Styczniowa pogodowa ruletka

Kończy się pierwsza dekada stycznia. Pogoda w tym czasie zmieniała się jak w kalejdoskopie. Co dzień praktycznie płatała nam różne figle. W Sylwestra jeszcze był śnieg. Potem nagle zrobiło się ciepło i od 01 do 05 stycznia mieliśmy przedwiośnie. 06 znowu się zabieliło. I tak aż do wczoraj, czyli do czwartku 08 stycznia. Co ciekawe w nocy z 07 na 08 dopadało trochę śniegu. Niewiele, ale wystarczyło żeby przykryć chodniki cienką warstwą. No i trzeba było odśnieżać. Poniżej 3 zdjęcia zrobione wczoraj przed południem.




Dziś od rana mamy zupełnie inną aurę. O wschodzie słońca było +4 stopnie C. W nocy padał deszcz. W ciągu dnia momentami nawet wychylało się słoneczko, ale tylko po to aby za moment zniknąć za gęstymi ciemnymi deszczowymi chmurzyskami. Gdy popołudniu wracałem z centrum Warszawy lało jak z cebra. Nie dało się prawie jechać. Oczywiście niektórzy "mistrzowie kierownicy" nie zważali na to i gnali jak szaleni. Jeden skończył w przydrożnym rowie, ale chyba nic ani jemu ani jego "bryce" nic się nie stało. Teraz coraz mocniej wieje wiatr i jest prawie +7 stopni C. Chwilowo nie pada. Ale podobno wszystko przed nami. Sobota ma upłynąć pod znakiem wiatru i deszczu. A miałem wieczorem jechać do Wilanowa obejrzeć Królewski Ogród Światła. Chyba nic z tego.

Póki co zapraszam do obejrzenia zdjęć mojego, wcale nie królewskiego ogrodu. Zdjęcia zrobiłem dziś tuż przed południem. Jak widać zima szybko odeszła.





Do ogrodu powrócił kolor zielony. Chyba wolę jednak takie krajobrazy niż biel śniegu. Brakuje jedynie słońca i troszkę wyższych temperatur. 

Jak będzie pogoda, czy wróci zima? Jak to wszystko będą znosić rośliny? O tym wszystkim na pewno napiszę na blogu!

Serdecznie zapraszam do lektury!

czwartek, 8 stycznia 2015

Klimat największych polskich miast i aglomeracji - Warszawa


Dziś rozpoczynam cykl artykułów o klimacie panującym w największych miastach w Polsce. Zacznę od stolicy i jej okolic. To naturalne, gdyż mieszkam na południowo-zachodnich przedmieściach Warszawy, w tzw. Paśmie Zachodnim, które obejmuje takie miasta jak Piastów, Pruszków, Komorów, Brwinów, Podkowa Leśna, Milanówek czy Grodzisk Mazowiecki. Niektórzy dodają do tej listy jeszcze Żyrardów. 

W postach w cyklu "Klimat największych polskich miast i aglomeracji" opiszę również warunki pogodowe panujące w aglomeracji śląskiej, w Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Trójmieście, Szczecinie, Lublinie, Olsztynie, Białymstoku, Kielcach, w Zielonej Górze i Gorzowie Wielkopolskim, w Opolu, Rzeszowie oraz w Toruniu i Bydgoszczy.

Warszawa położona jest w dolinie Wisły na równinie mazowieckiej. Wisła ma duże znaczenie dla klimatu stolicy. Rzeka nadaje specyficzną cyrkulację powietrza. Poza tym jest źródłem świeżych mas powietrza docierających do miasta.


Do Warszawy przez większą część roku dociera powietrze polarno-morskie z umiarkowanej strefy klimatycznej. Latem przynosi ono deszcze i chłodniejsze powietrze. Zimą natomiast poza deszczami przynosi do Warszawy odwilż i cieplejsze masy powietrza. Przez ok. 120 dni Warszawa jest pod wpływem powietrza kontynentalnego. Latem to upały. Zimą piękna pogoda i mrozy. Średnia roczna temperatura w stolicy to 8,8 stopnia C. Najzimniejszym miesiącem jest styczeń ze średnią temperaturą na poziomie -2,2 stopnia C. Do najcieplejszych miesięcy należy lipiec - średnia to ok. 19 stopni C. Lipiec to również najbardziej mokry miesiąc roku. Spada wtedy średnio 73,2 mm deszczu. Najsuchszym miesiącem jest za to luty. Średnia opadów w tym miesiącu to 22 mm. Natomiast całoroczna średnia opadów waha się na poziomie ok. 520-600 mm.


Pierwsze pomiary temperatury rozpoczęto tu już w 1655 roku. Jednakże regularne pomiary klimatyczne zaczęły się dopiero w czasach panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jak do tej pory najniższą temperaturę zanotowano w Warszawie w 1929 roku. Było to -33 stopnie C. Kilkanaście lat później, w czasie II Wojny Światowej w sierpniu 1943 roku odnotowano z kolei najwyższą temperaturę, aż +37 stopni C.


Pisząc o rekordach temperaturowych warto jeszcze wspomnieć, że czasami do Warszawy docierają polarne masy powietrza, które odpowiedzialne są zimą za rekordowo niskie temperatury. Latem natomiast przybywa do nas czasami powietrze zwrotnikowe, znacząco podnosząc słupki rtęci. W ostatnich latach odnotowuje się coraz więcej dni, w których mamy przypływ gorących mas powietrza znad Afryki. 



Jak każde duże miasto Warszawa również ma wpływ na tutejszy mikroklimat. Z uwagi na duże zagęszczenie budynków, masy kamienia, asfaltu i betonu powstaje tu tzw. efekt wyspy. Jest to widoczne szczególnie w czasie letnich wieczorów, kiedy temperatura w centrum spada o wiele wolniej niż na przedmieściach. Miejsce gdzie mieszkam też generuje specyficzny mikroklimat. Wszystko dzięki dużemu zalesieniu. Latem jest tu kilka stopni chłodniej niż w Warszawie, zimą natomiast potrafi być kilka stopni cieplej.

Już wkrótce kolejne części cyklu! Serdecznie zapraszam do lektury!

środa, 7 stycznia 2015

Mroźna zima i... egzotyka!

Dzisiejsza noc i poranek przyniosły najniższe od wielu miesięcy temperatury! W całej Polsce było mróz. Najzimniej było w północno-wschodniej i południowo-wschodniej części kraju, gdzie termometry przy gruncie wskazywały temperatury poniżej -20 stopni. U mnie nie było aż tak zimno, ale o 07.30, czyli tuż przed wschodem słońca na termometrze było -11 stopni C. I to na wysokości 1-go piętra. Przy gruncie na pewno było zimniej. Jak widać na poniższym zdjęciu nie zabezpieczyłem agrowłokniną mojej palmy mrozoodpornej. Zobaczymy jak na nią wpłyną tak niskie temperatury. Jeśli zmarznie... Trudno. W jej miejsce posadzę coś innego i bardziej odpornego. Mam już nawet pewien plan. Ale dam jej szansę. A nuż wytrzyma...


W ogrodzie mróz! Część zimozielonych roślin liściastych takich jak np. aukuby japońskie, różaneczniki czy trzmieliny chroniąc się przed mrozem i wysuszeniem odprowadziły większą część wody z liści i w związku z tym listki te są pozwijane. 


Ponieważ na zewnątrz jest bardzo zimno dziś zapraszam Państwa do polubienia i odwiedzenia profilu Zimozielony ogród na portalu społecznościowym Facebook. Zamieściłem tam właśnie zdjęcia z ogrody botanicznego w Barcelonie. Są one ogromnym kontrastem dla widoków panujących obecnie za naszymi oknami. Co więcej, znajdziecie tam Państwo zdjęcia nie publikowane wcześniej na blogu!


Miłego i ciepłego dnia!

wtorek, 6 stycznia 2015

Powrót zimy

Wczorajszy dzień przyniósł pogodę, która bardziej przypominała przedwiośnie niż najzimniejszy miesiąc zimy.  Słońce, +3 stopnie oraz bezwietrzna pogoda sprawiły, że dzień był całkiem przyjemny! Dziś też jest przyjemnie, ale krajobrazy dookoła są zupełnie inne. W nocy powróciła zima. Spadł drobny śnieg, a w zasadzie jakaś taka "kaszka", pokażę ją na kolejnych zdjęciach.


Tuż przed wschodem słońca o 07.30 było - 7 stopni. Teraz (13.00) mamy -3 C. Jest za to bardzo słonecznie i aż miło wyjść na dwór.


Skorzystałem z okazji i zrobiłem kilka zimowych zdjęć ogrodu. Tym bardziej, że taka pogoda utrzyma się tylko jeszcze przez 2 dni. Od czwartkowego wieczora ma się ocieplać. W sobotę temperatury mają dochodzić do ponad +10 stopni.


Różanecznik Scintillation broni się przed mrozem! Odprowadził część wody z liści do korzeni przez co listki wyglądają na zwiędnięte. Jednak gdy tylko temperatura wzrośnie do 0 stopni C, woda do liści znów powróci. W dodatnich temperaturach listki odzyskają swój typowy kształt.


Podobnie zachowują się inne odmiany różaneczników oraz np. aukuby japońskie.


Oczko wodne zamarzło prawie całe. Jedynie przy sztucznym przeręblu woda wciąż jest niezamarznięta. To dzięki napowietrzaczu i grzałce umieszczonej na spodniej części przerębla.


A poniżej widać kulki, które spadły dziś w nocy.


Trzmieliny też pozwijały listki aby chronić się przed mrozem i zbyt dużym parowaniem wody.


Mahonia ostrolistna czeka już na wiosnę. Gdy tylko zrobi się ciepło rozwinie swoje paki, a naszym oczom ukażą się drobne, żółte, miododajne i pachnące kwiaty, które swoim wspaniałym zapachem przyciągają wiele owadów.


A tak wyglądał dziś w południe ogród z balkonu. śniegu nie ma co prawda zbyt wiele, ale nawet tyle wystarcza, żeby krajobraz się zabielił i chociaż chwilowo przypomniał nam, że mamy zimę!



Proszę jeszcze zwrócić uwagę na ciekawe lodowe "ząbki" które tworzą się po prawej stronie sztucznego przerębla.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!