Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn-Pt 07.30 - 18.00

So: 08.00 - 17.00

Nd: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 2 marca 2017

Pierwsze porządki po zimie

Dziś od rana jestem już w drodze na 5 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych i targi Gardenia. Ale o tych wydarzeniach napiszę po powrocie.

Wspominałem już Wam, że ostatni poniedziałek (27 lutego) przywitał nas prawdziwie wiosenną pogodą. Może to zabrzmi śmiesznie, ale z przyjemnością chwyciłem za grabie i zabrałem się za pierwsze w tym sezonie porządki w ogrodzie. A było co robić. Mimo tego, że pod koniec listopada ogród był idealnie wręcz wysprzątany to w czasie trzech zimowych miesięcy wiatr nałamał mnóstwo gałązek i przywiał liście z innych ogrodów. Spadło tez sporo igliwia. Wręcz wszędzie leżały kawałki pękających szyszek. 

Wybaczcie mi jakość zdjęć ale robiłem je po pierwsze telefonem (aparat wciąż w naprawie), a po drugie popołudniu, a więc przy kiepskim oświetleniu.

Porządki zacząłem od kącika roboczego.


Trawnik po zimie jest lekko zmasakrowany. Wciąż tez są na nim ślady po chorym dębie, który został wycięty w ubiegłym roku. Niestety drzewo było spróchniałe i podczas wycinki po prostu rozpadło się. Dobrze, ze nikomu nic się nie stało. W porządkach oczywiście towarzyszył mi Dyzio.


Kolejny krok to grabienie trawnika. Za kilkanaście dni, jeśli pogoda będzie sprzyjać czeka mnie wertykulacja murawy i uzupełnienie dziur, które powstały w wyniku rozpadu i zwalenia się dębu.


Przed zachodem słońca udało mi się skończyć. A w ostatni dzień lutego (wtorek) wygrabiłem teren pomiędzy ogrodzeniem i ulicą. Niestety zmuszony byłem sprzątać kupy po psach. To przykre, ale nikt praktycznie nie sprząta po swoich pupilach. Zwracanie komukolwiek uwagi kończy się tym, że dana Pani lub Pan twierdzi, że jestem chamem. To jak nazwać kogoś, kogo pies za przeproszeniem sra pod moim płotem? I to najczęściej na rabacie przy furtce lub przy kępach mozgi trzcinowatej. Ciekawe co by się stało jakbym tak na oczach właściciela wypiął tyłek pod jego furtką i załatwił tam swoją grubszą potrzebę?


Wróćmy jednak do rzeczy przyjemnych. Poniedziałkowy zachód słońca był oszałamiający. ale najfajniejsze jest to, że dzień jest już znacznie dłuższy niż jeszcze dwa miesiące temu. To napawa optymizmem. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. Oj tak wiosna już do nas pomalutku wkracza więc i porządki są konieczne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Przede mną jeszcze sporo pracy, jak to w ogrodzie :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Twój ogród jest zrobiony na "błysk" więc te prace była to tylko drobna kosmetyka. A co do właścicieli piesków? ja sobie tego nie wyobrażam aby nie posprzątać po Bellusi. W myśl tamtych właścicieli mogłabym tego nie robić bo wychodzimy na łączkę przy Małym Lasku. Jednak spacer po łące ma być przyjemnością a nie stosowaniem jakiś uników i przeskoków.
    Też musimy zabrać się za porządki ogrodowe.
    Niestety, od dwóch dni wieje porywisty wiatr więc musimy poczekać z pracami ogrodowymi.
    Cudownych wrażeń na spotkaniu zaprzyjaźnionych bloggerów.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Lusiu! Pozdrowienia z Poznania :-)

      Usuń