Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 19.00

Sobota: 08.00 - 18.00

Niedziela: 09.00 - 16.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 7 marca 2017

Luty w ogrodzie

Drugi miesiąc tego roku upłynął pod znakiem prawdziwej zimy. Było sporo śniegu, mróz, słońce i... smog. Brak wiatrów spowodował, że nad wieloma regionami naszego kraju zawisły co najmniej niezdrowe jeśli nie śmiercionośne związki chemiczne pochodzące z pieców, w których nasi trochę bezmyślni rodacy palą co się da. Łącznie ze śmieciami. Twierdzenie, że w naszym kraju to samochody są głównym źródłem smogu jest co najmniej śmieszne. Oczywiście spaliny mają bardzo negatywny wpływ na jakość powietrza, ale to jednak piece opalane węglem i starymi butami czy plastikiem najbardziej nas trują. Wytnijmy jeszcze więcej lasów i parków, wtedy na pewno przyroda jeszcze lepiej zadba o tlen i czyste powietrze...

Wróćmy jednak do pogodowego podsumowania lutego. 

Miesiąc rozpoczął się zimowo. Spadł śnieg i znów chwycił mróz.


Taka pogoda utrzymywała się przez wiele dni. 


W połowie lutego, kiedy na południowym zachodzie kraju i na Pomorzu było już umiarkowanie ciepło, w mojej okolicy termometry wciąż wskazywały ujemne wartości temperatur. W tym samym czasie we Wrocławiu było już +9 stopni.A u mnie... Mróz i słońce, które zniszczyło nieosłonięte agrowłókniną laurowiśnie Caucasica. Ale o tym napiszę osobny post.


Pod koniec drugiej dekady lutego ocieplenie wreszcie wkroczyło w okolice Warszawy. Śnieg powoli zaczął znikać, ale zmarznięta ziemia i niskie (choć dodatnie) temperatury powodowały, ze proces ten trwał bardzo długo. Szczególnie u mnie, w terenie zadrzewionym. Kiedy w Warszawie, czy nawet w okolicznych niezalesionych miejscowościach nie było już śladu po śniegu, u mnie gdzieniegdzie wciąż jeszcze było biało. 


I nagle w nocy z piątku na sobotę (24/25 lutego) znów chwycił mróz i spadł śnieg.  W niedzielę 26 lutego było jeszcze biało, ale zaczęło się ocieplać. 


Ostatni poniedziałek miesiąca sprawił mi nie lada niespodziankę. Po mglistym i pochmurnym poranku nastał piękny, słoneczny i wyjątkowo ciepły  dzień. W cieniu zrobiło się ponad 15 stopni, a ja ruszyłem do pierwszych w tym sezonie porządków w ogrodzie. 


I chociaż teraz jest troszkę chłodniej, a na północy kraju wczoraj padał śnieg, to w moją okolice zima już raczej nie powróci. Za 13 dni powitamy kalendarzową wiosnę. I oby zagościła ona nie tylko na kartkach ale też w Waszych ogrodach. 

Rozkład lutowych temperatur w Warszawie można prześledzić w poniższej tabeli pochodzącej ze strony internetowej www.accuweather.com


Już wkrótce zapraszam na relację, w której opisze początek marca w ogrodzie. Napiszę o kondycji liściastych roślin zimozielonych. Osobny post poświęcę laurowiśniom. Napiszę też oczywiście o Gardenii i 5 Spotkaniu Blogerów Ogrodniczych. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz