Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 20.00

Sobota: 08.00 - 20.00

Niedziela: 09.00 - 20.00

Tel. 605 490 480

sobota, 4 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 roku - część 3

Ubiegły rok przyniósł mi wiele ciekawych doświadczeń i nowych inspiracji. Część z nich zdobyłem podróżując po kraju i oglądając różne parki, ogrody botaniczne czy arboreta. Ubiegłoroczny wakacyjny wyjazd, poza błogim leniuchowaniem także obfitował w zwiedzanie wielu ciekawych architektonicznie i przyrodniczo miejsc. Wakacje 2013 spędziłem głównie na Dolnym Śląsku, ale ze względów towarzyskich pojechałem tam zahaczając o Górny Śląsk. Niestety spędziłem tam tylko 2 dni i nie miałem czasu spotkać się ze wszystkimi mieszkającymi tam moimi znajomymi. Obiecuję, że postaram się to nadrobić w tym roku. Ale do rzeczy. 

Wakacyjną podróż rozpocząłem od zwiedzania wspaniałego arboretum w Rogowie. Arboretum podlega organizacyjnie Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Zostało on założone w 1923 roku, jednakże przed wojną nie posiadało stałego personelu. Na jego terenie rosły wtedy jedynie kolekcje doświadczalne. Dopiero po II Wojnie Światowej, od 1947 roku, kiedy opiekę nad Arboretum przejęła SGGW Arboretum zaczęło się rozwijać. Dziś możemy podziwiać w nim wspaniałą kolekcję krzewów i drzew. Dla zainteresowanych - jest tu spora kolekcja klonów! A ja znalazłem tu mnóstwo liściastych roślin zimozielonych, poniżej ostrokrzew kolczasty i bambusy.


Będąc przez moment na Górnym Śląsku odwiedziłem Ogród Śląski, który znajduje się w Świerklańcu. Proszę go jednak nie mylić z Parkiem nad jeziorem, bo to zupełnie inne miejsca. Ogród Śląski to centrum ogrodnicze ze wspaniałą szklarnią i ogrodem pokazowym.


Kolejne miejsce to już docelowy punkt pobytu, czyli Kotlina Jeleniogórska. Większość wakacji spędziłem w Karpaczu, ale będąc tam grzechem byłoby gdybym nie zwiedził pięknych okolic Jeleniej Góry. 

Zwiedzanie rozpocząłem od słynnej Doliny Pałaców i Ogrodów. Na całym Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie pozostało jedynie ok. 400 pałaców. Część z nich została odrestaurowana, wiele jednak popada w ruinę. Co więcej podobno ok. 800 pałaców (jeśli się mylę proszę o poprawienie mnie) bezpowrotnie zostało zniszczonych. I to nie w czasie wojny, a przez Armię Czerwoną i komunistów. Nie bez winy są również zwykli mieszkańcy, którzy najzwyczajniej w świecie rozkradli z nich co się dało.

W każdym razie część pałaców ma się całkiem nieźle. Poniżej Pałac w Łomnicy.


A to już wspaniały Pałac w Wojanowie. Budynek zrobił na mnie duże wrażenie.


Odwiedziłem również Jelenią Górę, wraz z jej uzdrowiskową dzielnicą Cieplicami.


Wjechałem wyciągiem na Kopę, aby stamtąd wdrapać się na Śnieżkę. Mój brzuszek niestety mi tego nie ułatwiał. Ze Śnieżki schodziłem już piechotą, Doliną Łomniczki do Górnego Karpacza. Szlak jest bardzo kamienisty. Przez kilka następnych dni czułem tą wycieczkę w nogach. Ale tak mają właśnie lekko utyci faceci, którzy nie zażywają zbyt wiele ruchu.


W Kowarach poczułem się jak prawdziwy olbrzym. Każdy kto będzie w okolicy musi koniecznie odwiedzić tutejszy Park Miniatur. Znajdziemy tu miniatury znanych pałaców, zamków i innych budynków Dolnego Śląska. To bardzo ciekawe miejsce zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.


Kolejny punkt zwiedzania to dwa pałace w Staniszowie. Pierwszy, w Staniszowie Dolnym otoczony jest pięknym parkiem. Drugi w Staniszowie Górnym (zwany Pałacem na wodzie) nie jest zbyt duży ale ładnie się prezentuje na tle stawu. Poniższe zdjęcie zrobiłem w parku położonym przy pierwszym z pałaców.


Będąc w Karpaczu nie mogłem zapomnieć o kościele Wang. Kościółek choć niewielki to jednak jest śliczny. na mnie największe wrażenie zrobiły rosnące koło kościółka różaneczniki.


Ostatnim punktem pobytu w Kotlinie Jeleniogórksiej był wjazd (nie wejście tylko właśnie wjazd) na Szrenicę.


W drodze powrotnej do domu odwiedziłem kilka ciekawych miejsc. Pierwszym z nich był Zamek w Książu. idąc z platformy widokowej do Zamku można podziwiać wspaniały park leśny gdzie rośnie ogromna ilość dużych różaneczników.


Z Książa pojechałem do Wojsławic. W tej miejscowości znajduje się przepiękne arboretum, które jest częścią wrocławskiego Ogrodu Botanicznego. Byłem tam po raz pierwszy w życiu, ale mam nadzieję, ze jeszcze nie raz tam powrócę.


Ostatnim punktem wycieczki był Wrocław. Bardzo lubię to miasto i zawsze chętnie je odwiedzam. Stałym punktem wizyt we Wrocławiu jest Ogród botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego.


Innym bardzo ciekawym miejscem jest wrocławski Ogród japoński.


O wszystkich opisanych wyżej miejscach przeczytacie Państwo więcej w postach opublikowanych przez mnie od końca lipca do początku września 2013 roku. Serdecznie zapraszam do lektury!

Zapraszam również do zapisywania się do grona członków obserwatorów bloga oraz do polubienia fanpage'a "Zimozielony ogród" na Facebooku.

A już jutro ostatnia część podsumowania wyjazdów w 2013 roku. Oczywiście nie zabraknie w nim miejsca dla liściastych roślin zimozielonych.

6 komentarzy:

  1. Widzę Andrzeju, ze jesteś ogrodnikiem-podróżnikiem, imponujący blog,pozdrawiam,Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Tak, bardzo lubię zwiedzać :) Dziękuję za miłe słowa! Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Miło było z Tobą powspominać i ponownie obejrzeć te niezwykłe miejsca. Miłego weekendu Andrzejku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu! Miłego weekendu!!! Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Wiele się u Ciebie działo, fajnie w krótkim skrócie zobaczyć to jeszcze raz :)
    Andrzeju życzę Ci jeszcze więcej spotkań, podróży w tym roku, wszystkiego dobrego na ten nowy rok!
    pozdrawiam serdecznie
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Justyno! Bardzo dziękuję! Tobie, Biniowi i wszystkim Waszym bliskim spełnienia marzeń, zdrowia, radości i uśmiechów :) Szczęścia w Nowym Roku! Gorące pozdrowienia!

      Usuń