Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

czwartek, 9 stycznia 2014

Balaton - węgierskie morze

Węgry to bardzo ciekawy kraj. Stolica tego państwa - Budapeszt - jest jednym z najpiękniejszych miast Europy. Co ciekawe to właśnie w Budapeszcie powstała pierwsza na stałym kontynencie linia metra. Oczywiście starsze jest metro londyńskie, ale Wielka Brytania jest wyspą. 

Na Węgrzech znajduje się największe jezioro Europy Środkowej. To Balaton, często nazywany węgierskim morzem. Jezioro jest dosyć młode, ma ok. 20 000 lat. Rozciąga się z północnego wschodu na południowy zachód. jego długość wynosi 77 km, a szerokość w zależności od miejsca od 4 do 14 km. Najwęższy przesmyk jest w okolicach Półwyspu Tihany, gdzie szerokość jeziora wynosi 1,5 km.

Balaton usytuowany jest w odległości ok. 80 km od Budapesztu w południowo-zachodniej części Węgier. Ze stolicy nad Balaton prowadzi wygodna autostrada. Jest to bardzo płytkie jezioro. Jego średnia głębokość to 3 m. W najgłębszym miejscu dno znajduje się niewiele ponad 12 metrów pod lustrem wody.


Dookoła jeziora znajduje się wiele miejscowości turystycznych. Do bardziej znanych miejscowości położonych nad Balatonem należą: Siofok, Tihany, Balatonalmadi, Balaonoszod, Keszthely czy Badacsony. Niektóre z nich za komuny były wakacyjnym marzeniem Polaków. 

Nad jeziorem klimat jest łagodniejszy niż w pozostałych częściach Węgier. Szczególny mikroklimat panuje na Półwyspie Tihany, gdyż jest on z 3 stron otoczony wodą. Rosną tu tak egzotyczne dla nas rośliny jak chociażby figowiec pospolity (Ficus carica) zwany też figą pospolitą czy drzewem figowym.



Znajdziemy tu również palmy mrozoodporne.


Jak podaje Wikipedia cały Półwysep Tihany jest obiektem historycznym, którego centrum stanowi opactwo benedyktyńskie, założone w 1055 przez Andrzej I, pochowanego w krypcie w tamtejszym kościele. Obecnie jednak grób jest pusty. Sam kościół został przebudowany w stylu barokowym w 1754 przez Sebastiana Stuhlhofa. W 1921 właśnie tutaj swą ostatnią noc na ojczystej ziemi przed udaniem się na wygnanie spędził ostatni węgierski król Karol IV. Wciąż funkcjonujące opactwo jest atrakcją turystyczną ze względu na swoje walory historyczne i artystyczne. Z jego terenu rozciąga się też najwspanialszy widok na jezioro Balaton.

Nazwa Tihany podobno pochodzi od słowiańskiego słowa "cisza", po rosyjsku - tiszyna

W wielu ogrodach zarówno przy prywatnych domach jak i przy hotelach czy w parkach miejskich można spotkać tu wspaniałe laurowiśnie wschodnie.



Spacerując po okolicy natknąłem się na piękny, aczkolwiek niewielki jeszcze krzew trzmieliny pnącej, zaszczepionej na pniu.


Wracając do tematu jeziora warto wspomnieć, że jego południowo wschodnie brzegi są bardzo płytkie. Płycizny często ciągną się na odległość nawet do 1000 metrów od brzegu. To właśnie po tej stronie jeziora jest najwięcej tętniących życiem kurortów. Północno-wschodni brzeg nagle obniża się o 3-4 metry poniżej poziomu lustra wody. Znajduje się tu uskok, który jest pamiątką po rowie tektonicznym.

8 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe informacje! Szkoda ze na Węgrzech nie ma tych pięknych palm... a co do drzew zauroczyly mnie kwitnące wiśnie w Belgii i we Francji coś pięknego ciekawe czy by u nas urosły bo widziałam na internecie ze juz tez je można kupić w sklepie ogrodniczym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bardo dziękuje za miłe słowa. Jeśli chodzi o wiśnie ozdobne to bez problemu będą u nas rosnąć. Trzeba tylko wybierać odmiany odporne na mróz. Przepiękne okazy widziałem w Oslo, a tam zimy potrafią być mroźniejsze niż w Warszawie! Zdjęcia znajdziesz tutaj: http://zimozielonyogrod.blogspot.com/2014/09/norwegia-oslo-okazja-do-wspomnien.html Pozdrowienia.

      Usuń
  2. Widzę, że byłeś w okresie kwitnienia lawendy. Spacerują po okolicy zauważyłam, że jest tutaj wszechobecna.
    Spotkałam całe pola, niestety już poprzycinane. Właśnie dzisiaj przy obiedzie zastanawialiśmy się czy nie wyskoczyć na Tihany na któryś weekend pod koniec maja? U mnie lawenda jest w pełnym rozkwicie na Jana a tam przecież jest cieplej. To są tylko plany...
    Miłej niedzieli, Andrzejku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu. Lawenda faktycznie jest tam wszędzie. Ode mnie niestety do Tihany jest daleko. Ale w grę wchodzi samolot do Budapesztu. A jechać tam warto bo to piękne miejsce. Serdeczności :-)

      Usuń
  3. Hm... figa nie jest taka wcale egzotyczna, nie mowiac juz o laurowisni wschodniej. Tutaj w poludniowo zachodniej Polsce laurowisni jest wiele w ogrodach i niezle sobie radzi, chociaz ostatnia zima troche jej dala w kosc.. Wracajac natomiast do figi, zostala posadzona w naszym ogrodzie 3 lata temu. Jest juz sporym krzaczkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Południowy zachód kraju, Poznań czy Szczecin to już strefa 7A a nawet 7B USDA. Klimat jest więc tam znacznie łagodniejszy niż np. u mnie :-) Cieszę się, że roślinki dobrze rosną. Pozdrowienia!

      Usuń
    2. To prawda klimat jest tutaj lagodniejszy. W tym roku jednak zdecydowalismy sie zamowic jeszcze jedna fige, o odmianie "chicago hardy". Mamy znajomych w Toronto i drzewko dobrze u nich rosnie, pomimo ze zimy jak wiadomo w Toronto bywaja czasami bardzo zimne ze spadkami do -20 stopni. Drzewko wedlug stref USDA jest odporne do strefy 6A. Ma duze i dosc smaczne owoce. Moze u Ciebie tez by dalo rade :-) Pozdrawiam

      Usuń
    3. Oooo! Super :-) Dziękuję za informację, muszę jej poszukać :-) Odporność wydaje się wystarczająca. Pozdrowienia!

      Usuń