Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

sobota, 25 czerwca 2016

Bluszcze kolchidzkie na początku lata

Wczoraj dosłownie cały dzień spędziłem w pracy. Wyjechałem z domu po 7.00 rano, a wróciłem po 20.00. Dlatego zamiast wczoraj posta o bluszczach kolchidzkich dopiero dziś. Pnącza te są na tyle piękne, że warto o nich pisać i propagować ich uprawę na terenie naszego kraju. Są one co prawda mniej odporne na mrozy niż znany i powszechny w Polsce bluszcz pospolity, ale w wielu miejscach kraju mogą bez problemów rosnąć. Pomorze, Dolny Śląsk, Opolszczyzna czy Ziemia Lubuska i część Wielkopolski to rejony, w których nie będzie żadnych problemów z ich uprawą. Mogą rosnąć również w centrum kraju czego dowodem jest chociażby mój ogród czy Ogród Botaniczny UW w centrum Warszawy.


Wczoraj upał dał mi się we znaki. W ciągu dnia w cieniu były 34 stopnie. Niestety nawet późnym wieczorem specjalnie się nie ochłodziło. W mojej okolicy o 23.00 termometry wskazywały 28 stopni C! Poniższa mapa pochodząca ze strony internetowej www.wetterzentrale.de doskonale pokazuje wieczorny rozkład temperatur w Europie.


Dzis jest jeszcze cieplej. Jużteraz na termometrach gości prawie 36 stopni, a cały czas robi się coraz cieplej! Wróćmy jednak do bluszczy kolchidzkich (hedera colchica). Dwa miesiące temu byłem w Gruzji i miałem ogromną przyjemność przejeżdżać przez Nizinę Kolchidzką. To ojczyzna tych roślin. W naturze występują one właśnie u podnóży Kaukazu oraz w północnej Turcji (Anatolia). Są jednak na tyle piękne, że z biegiem czasu ręka ludzka rozprzestrzeniła je praktycznie na całym świecie, tam oczywiście gdzie klimat na to pozwala.


W moim ogrodzie od kilku już lat rosną trzy odmiany bluszczu kolchidzkiego. Poniżej widać odmianę podstawową, o ciemnozielonych jednolitych kolorystycznie liściach. Liście tej odmiany bluszczu mogą osiągać długość 20 cm i szerokość 15 cm. Mają one piękny sercowaty i lekko wydłużony lub okrągły kształt.

Obok niej rośnie Dentata Variegata. Liście tej odmiany mają kremowe bądź żółte obrzeże. Są przepiękne!

Bluszcz kolchidzki rośnie dość powoli.  Najszybciej przyrasta odmiana Dentana, nawet do 40 - 50 cm rocznie. Inne odmiany rosną wolniej, ok. 15-30 cm rocznie. Osiąga do 5 metrów wysokości. Jest bardzo dobrą rośliną okrywową i wtedy rzadziej przemarza (pod osłoną śniegu). Podobnie jak Hedera helix czepia się podpór za pomocą korzeni przybyszowych. Po napotkaniu na swojej drodze ściany, drzewa czy muru lub kamienia bluszcz ten wspina się na nie, nie powodując jednak żadnych uszkodzeń ani drzew ani ścian.


Tak wyglądają młode przyrosty odmiany Dentata. Sprawne oko zauważy, że końcówka pędu głównego została przycięta (kwiecień). Dzięki temu bluszcz lepiej się rozrasta. 


W ogrodzie mam jeszcze 3 krzewy odmiany Sulphur Heart. Liście tej odmiany bluszczu kolchidzkiego mogą osiągać długość 20 cm i szerokość 15 cm. Mają wielkość męskiej dłoni! Hedera Colchica Sulphur Heart ma liście w kolorze żywej zieleni, z jasnozielonymi lub wręcz żółtawymi plamkami pośrodku. Te ostatnie pojawią się w miejscach gdzie jest więcej słońca.

Poniżej bluszcz kolchidzki Sulphur Heart rosnący po obu stronach altanki. Warto zauważyć, że tam gdzie pnącze ma więcej światła rośnie szybciej i zaczyna powoli wspinać się po kratce na różę pnącą i po altance.


A to już sadzonka rosnąca przy azaliach wielkokwiatowych. Tutaj będzie służyć jako roślina okrywowa.


Wszystkie rodzaje Hedera Colchica należy regularnie podlewać, zalecane jest ściółkowanie roślin korą sosnową co zapobiega nadmiernemu wysuszaniu podłoża, a zimą chroni korzenie roślin przed nadmiernym przemarznięciem. Największym zagrożeniem dla tych roślin są mroźne i wysuszające wiatry oraz zimowa susza. Dlatego też zimą w okresach bez mrozu dobrze jest podlać nasze bluszcze.

Gorąco polecam uprawę bluszczy kolchidzkich. To bardzo ozdobne rośliny i na pewno dodadzą uroku niejednemu ogrodowi!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

2 komentarze:

  1. Na pewno spróbuję uprawy, skoro przeżyly np zimę 2012/13. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, w osłoniętym miejscu powinno się udać. Jeśli nie jako pnącze to na pewno jako roślina okrywowa. W arboretum w Rogowie też rosną piękne okazy :-)

      Usuń