Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

piątek, 4 stycznia 2019

Zimozielone kaliny na początku stycznia

Dziś popołudniu spadło u mnie trochę śniegu. A od wczoraj nawet w ciągu dnia temperatury są ujemne. Nie są to duże mrozy i daleko im do temperatur jakie pojawiły się nocami na przełomie listopada i grudnia 2018. Wtedy było -13 stopni C, a przy gruncie mogło być nawet zimniej. Dziś w ciągu dnia -1, w nocy -3. Na weekend ma się troszkę ocieplić, ale potem będzie coraz chłodniej. Prognozy długoterminowe przewidują, że w centrum kraju pod koniec stycznia i na początku lutego nocami temperatury spadną poniżej -15 stopni.


Zima to okres, który jest doskonałym testem na odporność liściastych roślin zimozielonych. Wśród tych, które rosną w moim ogrodzie znajdziemy kilka odmian kalin, które mogą zimować w gruncie w klimacie środkowej Polski. Część z nich zimowała już u mnie kilka razy i przeszły bardzo pomyślnie testy mrozoodporności i zimotrwałości. Niektóre w Zimozielonym ogrodzie pojawiły się dopiero w ubiegłym sezonie i to ich pierwsza zima pod chmurką. Jak sobie radzą? Zapraszam na krótki przegląd. 

W ogrodzie mam dwie kaliny sztywnolistne. To najbardziej odporne na mrozy odmiany. Jedna z nich nie miała szczęścia i "wędrowała" po ogrodzie zanim znalazłem dla niej stałe miejsce. Drugą, znacznie wyższą przywiozłem w 2017 roku z Arboretum SGGW w Rogowie. 


Obie kaliny sztywnolistne mają już spore pąki, które powinny rozkwitnąć wiosną. Jedna z nich niestety zaczęła rozwijać niektóre kwiatki kwitnąć już w listopadzie i nie wiem jak jej kwiatostany przeżyją mrozy.  Z jej pnia Dyzio zrobił sobie drapak.


Kalina praska to "młodsza siostra" kaliny sztywnolistnej. Jest jednak równie odporna na mrozy. Ona także ma już pąki kwiatowe. To jej kolejna zima w ogrodzie. I jej kolejne, mam nadzieję, że już stałe miejsce. Wcześniej rosła w innej części ogrodu.


To będzie pierwsza zima w ogrodzie kaliny Burkwood'a Chenaultii. Jednak nie powinno być z nią żadnych problemów. W czasie tęgich mrozów może zgubić liście, ale sama roślina powinna przetrwać.


Kalina Eskimo jest dość odporna na mrozy. Mimo niewielkich rozmiarów pięknie kwitnie i cała obsypana jest wiosną białymi kulami kwiatostanów. To będzie jej kolejna zima w ogrodzie. 


W tym roku podjąłem drugą próbę uprawy kaliny Davidii. Pierwsza z 2015 roku zakończyła się niepowodzeniem. Wiosną ocenię moje drugie podejście. 


Zgodnie z informacjami podawanymi w różnych źródłach kalina wonna Awabuki może nie przetrwać zimy w strefie USDA 6b. Jej odporność na mróz to ok. -18, może -20 stopni, Ale ponieważ w moim ogrodzie rośnie wiele roślin, które mają podobnie niska odporność, a wytrzymują zimy postanowiłem zrobić eksperyment i latem ubiegłego roku posadziłem ją w ogrodzie. Póki co mróz zniszczył jedynie najmłodsze i zarazem najdelikatniejsze listki, które wyrosły zaledwie w listopadzie. Czy krzew przezimuje i z jakim skutkiem? Tego dowiemy się wiosną. 


Kalina Henryi rośnie u mnie już kilka lat. Świetnie sobie radzi z mrozami. Nawet jeśli część liści przemarznie to kalina puszcza wiosną nowe, świeże liście. W 2018 roku kwitła dwukrotnie, wiosną i jesienią. 


Mrozy z początku grudnia udowodniły mi, że w klimacie środkowej Polski kalina hillieri Winton to krzew półzimozielony. -13 stopni zniszczyło jej liście, ale pąki wyglądają na zdrowe. I w tym przypadku to jej pierwsza zima w ogrodzie.


Dość surowy klimat okolic Warszawy może niszczyć część roślin. I to nie tylko w czasie mroźnej zimy, ale także podczas suchego lata. O ile w lipcu czy sierpniu podlewaniem można neutralizować skutki suszy czy upałów, to niestety już zimą nie mamy zbyt wielkiego wpływu na mróz. Można osłaniać rośliny włókniną czy też w inny sposób zabezpieczać je na zimę. Ja jednak stwierdziłem, że poza ściółkowaniem nie będę stosował innych zabezpieczeń. To co przetrwa mróz będzie rosło. A jeśli jakiś krzew sobie nie poradzi to trudno. Zastąpię go wiosną inną rośliną. 


Już jutro opublikuję podsumowanie grudnia w ogrodzie. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz