Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

czwartek, 5 lipca 2018

Karczownik - nieproszony gość

Wczoraj w moje okolice powróciło lato. I to ze zdwojoną siłą. Słońce, do tego wiatr wysuszający rośliny i 32 stopnie w cieniu. O suszy już nie piszę, bo wszyscy jej w tym roku doświadczamy. W poniedziałek było raptem 16 stopni i chmury, dziś kolejny dzień upału. Dochodzi 10.30, a na termometrach jest już 30 stopni. To ile będzie popołudniu?

Ostatnie niezbyt obfite deszcze i codzienne podlewanie roślin i trawnika służą roślinom. A te kilka chłodniejszych dni pozwoliło im trochę odpocząć od upałów. Ogród był w dość dobrej kondycji. Był, do wczoraj. Niestety do ogrodu oprócz lata powrócił gość, którego wcale nie chcę tu widzieć. To karczownik ziemnowodny popularnie nazywany szczurem wodnym (Avricola amphibius). Po czterech latach przerwy ten okropny szkodnik znowu pojawił się w Zimozielonym ogrodzie.


Pierwsze ślady jego obecności zauważyłem we wtorek popołudniu. Wczoraj byłem już pewien, że to on! Jak poznać, że w naszym ogrodzie zamieszkał ten nieproszony gość? Jeżeli znajdziemy nienaturalne wybrzuszenia na trawniku w postaci nieregularnych linii, gdzie miejscami ponad trawą pojawia się ziemia to znak, że karczownik zamieszkał u nas. Na zdjęciach widać przykłady obecności tego zwierzaka.

Karczownik zamieszkuje całą środkową, zachodnią i wschodnią Europę oraz Zachodnią i centralną Azję. Jak podaje Wikipedia występują dwa ekotypy tego zwierzątka. Pierwszy, zamieszkuje brzegi zbiorników wodnych, drugi natomiast mieszka w ogrodach, na łąkach i polach, gdzie wykopuje długie podziemne korytarze tuż pod powierzchnią gruntu oraz nory. Ten drugi zamieszkał w moim ogrodzie. Wikipedia podaje, że karczownik bardzo szybko się rozmnaża. Okres ciąży trwa u samic od 20 do 22 dni. W jednym miocie może być nawet 11 małych. Samiczki mają od 3 do 5 miotów, począwszy od końca lutego, lub początku marca (zależnie od warunków atmosferycznych), aż do początku zimy. Zdarza się, że młode z pierwszego miotu mają swoje dzieci jeszcze w tym samym roku.


Karczownik odżywia się zielonymi częściami roślin wodnych, a ekotyp mieszkający w ogrodach, zjada trawy oraz pędy roślin, pączki, gałązki i korzenie roślin przez co niszczy nasze krzewy. Korytarze wykopane przez karczownika są tuż pod powierzchnią ziemi dlatego też niszczy on również trawniki. Śladami jego wędrówek są, jak pisałem na wstępie wyniesione ponad powierzchnię kupki gleby, znajdujące się na całej długości jego wędrówek.


Jak zwalczyć karczownika? Niestety, nie mam dla Was dobrych wiadomości. Różne domowe sposoby odstraszania tego szkodnika, takie jak wkładanie do jego korytarzy czosnku czy sierści psa lub kota czy pompowanie wody w korytarze bywają nieskuteczne, a rozzłoszczony karczownik może tylko przekopać jeszcze więcej naszego ogrodu aby zmienić miejsce żerowania lub lęgu.  Świece dymne czy różne "buczki" zadziałają z podobnym skutkiem. To przykre, ale w skutecznej walce z karczownikiem pozostają nam jedynie chemiczne specyfiki. Pomóc tez może kot, który poluje na karczowniki, ale nasze domowe koty raczej nie przepędzą tego szkodnika. W sklepach ogrodniczych (w części z chemią ogrodową) można znaleźć specjalne trutki, które należy wykładać w otwory w ziemi lub w korytarze wykopane przez karczownika.

Niektórzy mylą karczownika z kretem. Jednak ten pierwszy korytarze kopie płycej, a wychodząc z ziemi na powierzchnię nie buduje typowego dla kreta kopca, pozostawia jedynie otwór w glebie, lub niewielki, ale płaski kopczyk.

Mam nadzieję, że karczowniki zginą. A te, które zobaczą trupy swoich koleżków uciekną w popłochu i już do mnie nie wrócą. 4 lata miałem z nimi spokój, ale znów powróciły. Tak to niestety jest w ogrodzie. Albo susza, albo za mokro i choroby grzybowe, albo mszyce czy inne szkodniki. Duży mróz lub wyniszczające upały... Cały czas  jest co robić. Ale takie to już jest to nasze hobby.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. Bardzo Ci współczuję i wiem co to znaczy. Niestety, u mnie ten typ jest w dalszym ciągu. Ty możesz sobie pozwolić na trutkę ale u mnie grasuje w warzywniku więc nie mogę jej zastosować.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu! Ta trutka, którą kupiłem powoduje, że karczownik po jej zjedzeniu wychodzi na ziemię i uciekając umiera. Wiem, ze to zabójstwo ssaka, że to nieludzkie traktowanie. Ale z drugiej strony te szkodniki w ciągu kilku dni potrafią zniszczyć dorobek roślinny całego naszego życia. Trochę mi źle z tym, że dla karczownika to ja jestem szkodnikiem :-( Serdeczności!

      Usuń
  2. Cześć. Głupia sprawa z tym karczownikiem. Na Twoim miejscu zrobiłbym to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę tak, ale Dyzio go chyba pogonił. I póki co nie ma problemów :-) Dyzio dzielnym kotem jest ;-) Pozdrowienia!

      Usuń