UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

niedziela, 23 sierpnia 2015

Rzym - Palatyn

Kilka dni temu pisałem o rzymskich zabytkach - Koloseum i Forum Romanum. Dziś chciałbym przybliżyć Państwu jedno z siedmiu rzymskich wzgórz. To Palatyn, który sąsiaduje z powyższymi perełkami starożytnej architektury. Zwiedzanie wzgórza można rozpocząć już od 08.30 rano. Otwarte jest do godziny przed zmrokiem. Dokładne informacje o godzinach otwarcia można znaleźć tutaj (wersja angielska): Godziny otwarcia

Wejście na Palatyn kosztuje 12 EURO, ale cena ta zawiera również zwiedzanie Koloseum i Forum Romanum. Najlepiej jest zacząć naszą wycieczkę rano i najpierw zwiedzić Koloseum. Ok. 08.00 nie ma tam jeszcze ogromnych kolejek. Później można przejść na Forum Romanum i wycieczkę zakończyć właśnie na Palatynie. Zamiast stać w kolejce do kasy (w Koloseum) można zarezerwować bilety przez internet. Wtedy jednak należy doliczyć 4 EURO opłaty rezerwacyjnej. No i najważniejsza informacja. Na 3 powyższe miejsca zarezerwujmy sobie co najmniej kilka godzin, a najlepiej cały dzień.

Z Palatynu rozciąga się wspaniały widok zarówno na Koloseum jak i na Forum Romanum. Ze wzgórza widać także inne części Wiecznego Miasta. Oprócz zabytków udało mi się uchwycić przedstawicielkę rzymskiej fauny!



Oprócz zabytków Palatyn może poszczycić się wspaniałą roślinnością!

Jak podaje strona internetowa Pascal.pl część Palatynu najbliżej Forum zajmuje uroczy ogród, Orti Farnesiani. Zaprojektował go w XVI w. znany architekt Vignola, na życzenie kardynała Farnese, wnuka i pupila papieża Pawła III. Założenie składa się ze schodów i tarasów podchodzących od domu Westalek ku krawędzi wzgórza, gdzie stoją dwie loggie. Roztacza się z nich piękna panorama Rzymu. Właściwy ogród zajmuje obszar, na którym wznosił się niegdyś pałac cesarza Tyberiusza. 

Są tu piękne klomby, wspaniałe drzewa takie jak cedry czy pinie.


Nie brak również cytrusów.


Mój zachwyt wzbudziła cudownie poprowadzona w kształcie dużego bonsai glicynia.


Strona internetowa Pascal.pl podaje, że za ogrodem, w środkowej części Palatynu, stoją Casa di Livia i Casa di Agosto, czyli domy, gdzie mieszkali August i Liwia. Zachowały się w nich fragmenty malowideł ściennych, eksponowane są również ołowiane rury wodociągowe. W budynku obok można obejrzeć wykopaliska archeologiczne: są to ślady po drewnianych domach zbudowanych na Palatynie w VIII w. p.n.e., a więc w czasie, kiedy według tradycji Romulus założył Rzym. Pozostałości po prastarej osadzie odkryto w 1948 r. Jedną z chat nazwano nawet Casa di Romolo (dom Romulusa). Nieco dalej są widoczne pozostałości pałacu nazwanego współcześnie Domus Flavia, gdzie odbywały się cesarskie audiencje. Uwagę zwracają dobrze zachowane zarysy fontann - jednej eliptycznej, drugiej ośmiobocznej. Druga część rezydencji cesarskiej, Domus Augustana, wyrasta w południowo-wschodniej części wzgórza - mieściła prywatne apartamenty imperatorów. 

Najciekawszym fragmentem tej części Palatynu jest tzw. Stadium, pierwotnie być może cesarski hipodrom. Prawdopodobnie odbywały się tu wyścigi konne, przeznaczone wyłącznie dla dworu. W wielkiej półkolistej niszy była cesarska loża. Eliptyczna konstrukcja na arenie jest późniejszym dodatkiem, datowanym na VI w. Z południowej części Domus Augustana, przy krawędzi wzgórza, roztacza się rozległy widok na Awentyn, leżący w dole Circus Maximus i wyrastające po lewej stronie potężne ruiny Term Karakalli.





Schodząc z Palatynu w stronę Koloseum natknąłem się na kolejną glicynię. Wyjątkowo dorodne pnącze miało wspaniałe i pachnące kwiaty. 


A już wkrótce opiszę kolejne rzymskie wzgórze - Awentyn. Ta oaza spokoju i zieleni zachwyciła mnie zarówno ciekawą architekturą jak i wspaniałą roślinnością. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 21 sierpnia 2015

Susza, straszna susza!

Ostatnie tygodnie, a nawet miesiące to okres długotrwałej suszy. Niewiele pomagają słabe, przelotne opady. Kilka dni temu nad Polską przeszły nawałnice. W mojej okolicy nie spadła niestety nawet kropla wody. Podlewanie utrzymuje rośliny przy życiu, ale ich wegetacja jest wyraźnie spowolniona. Prognozy też nie są zbyt pomyślne. Być może w przyszłym tygodniu pojawią się opady, ale raczej nie będą one w stanie nadrobić wielotygodniowych zaległości. Wysycha nawet Wisła, której stan bije kolejne rekordy minimum. Z drzew liście lecą tak, jakby była to już jesień.


Do suszy dołączają jeszcze choroby drzew oraz szkodniki. W oczku codziennie zbierają się opadające liście dębu, który został zaatakowany przez mączniaka. 


Kasztanowiec od kilku już lat atakowany jest przez szrotówka. Staram się walczyć z tym robalem i już myślałem, że w tym roku uda mi się z nim wygrać. Nic jednak bardziej mylnego. 


Drzewo praktycznie już prawie nie ma liści.


Wczorajszy wiatr pozrzucał kolejne. A trzeba je systematycznie zbierać gdyż są one idealnym magazynem dla larw szrotówka. 


Trawa schnie w oczach i nie pomaga jej nawet dosyć intensywne podlewanie. Jeśli dalej będzie tak sucho to najprawdopodobniej wiosną będę zakładał nowy trawnik.



Niestety człowiek jeszcze nie wygrał z naturą. Przykro jest jednak kiedy patrzy się jak roślinność w oczach marnieje. Mam nadzieję, że całą praca w ogrodzie nie pójdzie na marne i że jesienią trawnik chociaż trochę odżyje. W tej chwili niestety nie ma nawet za bardzo czego kosić. A kosiarka służy bardziej do zbierania liści z murawy niż go jej koszenia. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga! Na pewno będę Państwa informował na bieżąco o tym, co dzieje się w ogrodzie.

sobota, 15 sierpnia 2015

Klimat największych polskich miast i aglomeracji - Toruń

Zapraszam na kolejną część cyklu artykułów o klimacie panującym w największych miastach i aglomeracjach w Polsce. Tym razem odwiedzimy Toruń! To miasto o bogatej i wielowiekowej historii. Toruń wydał na świat wielu znanych ludzi. Najsławniejszym z nich jest oczywiście Mikołaj Kopernik, ale urodzili się tu również np. Tony Halik, Bogusław Linda, Olga Bołądź czy Maciej Dowbor.

Z racji wspaniałych zabytków oraz bogatej oferty kulturalnej Toruń jest chętnie odwiedzany przez turystów nie tylko z Polski ale i z całego świata.


Przypomnę tylko, że w ramach cyklu opisałem już klimat takich miast i aglomeracji jak Warszawa, Górny Śląsk, Kraków, Łódź, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Szczecin, Lublin, Olsztyn, Białystok, Kielce oraz Zielona Góra, Opole i Rzeszów. Przed nami jeszcze artykuł o Bydgoszczy. Tak więc powoli docieramy do końca cyklu.

Wszystkie zdjęcia w niniejszym poście są mojego autorstwa.

Toruń  położony jest na pograniczu 3 historycznych krain: Ziemi Dobrzyńskiej, Ziemi Chełmińskiej i oczywiście Kujaw.
Jak podaje Wikipedia Toruń położony jest w zalesionej Kotlinie Toruńskiej, po obu stronach rzeki Wisły, otoczony prawie ze wszystkich stron lasami. Dalej od niecki rzeki teren wznosi się (50–60 m n.p.m.), często stromo (np. osiedle Na Skarpie), staje się pagórkowaty, tworząc malownicze tarasy, o ziemi piaszczystej (V, VI klasa). Teren wokół Torunia określany jest jako pagórkowaty.

Prawa miejskie nadano miastu w 1233 roku. Od tego momentu miasto pojawia się także w różnego rodzaju dokumentach. Należy jednak mieć na uwadze fakt, że jeszcze przed nadaniem praw miejskich na terenie dzisiejszego Torunia mieścił się duży gród. Miasto zamieszkuje obecnie ponad 200 000 mieszkańców.

Klimat na terenie miasta charakteryzuje się przede wszystkim dużą zmiennością spowodowaną ścieraniem się mas powietrza kontynentalnego ze wschodu i oceanicznego z zachodu. Wpływ na to ma położenie geograficzne miasta - Kotlina Toruńska od południa i dolina Wisły od północy. Do Torunia dociera więc powietrze polarno-morskie z umiarkowanej strefy klimatycznej. Masy te pojawiają się tu głównie wiosną, latem i jesienią. Latem przynosi ono deszcze i chłodniejsze powietrze. Jeśli pojawi się zimą poza deszczami przynosi ciepłe powietrze znad Atlantyku. Trafia tu także powietrze polarno-kontynentalne. Latem przynosi upały, a zimą piękną pogodę i tęgi mróz.

Średnia roczna temperatura w Toruniu to 8,5 stopnia C. Najzimniejszym miesiącem jest styczeń ze średnią temperaturą na poziomie -1,5 stopnia C. Do najcieplejszych miesięcy należy lipiec - średnia to ok. 18,8 stopnia C. To statystycznie również obok czerwca i sierpnia najbardziej mokry miesiąc roku. Spada wtedy średnio  84,2 mm deszczu. Najsuchszym miesiącem jest za to luty. Średnia opadów w tym miesiącu to 26,3 mm. Natomiast całoroczna średnia opadów waha się na poziomie 537,4 mm. I nie odbiega znacząco od średniej dla całego kraju. 

Niestety bardzo mało jest wiarygodnych źródeł podających historię pomiarów temperatury czy opadów w tym mieście. Do jednych z ciekawszych należy serwis Pogodynka Podawane są tam różne informacje pogodowe z lat 1981 - 2010. Dane w tym artykule pochodzą właśnie z tego serwisu.

Jak do tej pory w omawianym okresie w Toruniu najniższą temperaturę zanotowano 23.01.206 roku. Było to -32 stopnie C. Kilka lat wcześniej, 21 lipca 1998 roku odnotowano z kolei najwyższą temperaturę +37,9 stopnia C.

Wikipedia podaje, że miasto otoczone jest prawie ze wszystkich stron lasami. W niektórych z nich znajdują się rezerwaty przyrody. W centrum Torunia na wyspie vis-s-vis Starego Miasta możemy podziwiać rezerwat leśny Kępa Bazarowa. 

Przed nami jeszcze ostatnia część cyklu. Naszą klimatyczną eskapadę po Polsce zakończymy w Bydgoszczy. Serdecznie zapraszam do lektury!

piątek, 14 sierpnia 2015

Rzym! Coloseum i Forum Romanum 2015

Stali bywalcy i moi znajomi bloga wiedzą, że drugą połowę kwietnia spędziłem w Rzymie. Wieczne Miasto ma do zaoferowania wiele wspaniałych atrakcji, w tym oczywiście zabytki architektury. No i oczywiście bogatą przyrodę klimatu śródziemnomorskiego. Dziś zapraszam na spacer po dwóch "flagowych" zabytkach Rzymu. To Koloseum i Forum Romanum.



Jak podaje Wikipedia Koloseum, oficjalnie w starożytności nosiło nazwę Amfiteatru Flawiuszów Zostało wzniesione w latach 70-80 n.e. przez cesarzy z dynastii Flawiuszów. Jest to duża, eliptyczna budowla o długości 188 m i szerokości 156 m, obwodzie 524 m, wysokości 48,5 m, z pojemną widownią, która mogła pomieścić pomiędzy 45 a 50 tysiącami widzów, a wg iluminacji późnorzymskiej „Chronografii z 354 roku n.e.”, która powstała na zlecenie bogatego rzymskiego chrześcijanina Walentiusza, pojemność Koloseum wynosiła około 87.000 osób) łącznie z galeriami komunikacyjnymi oraz areną z systemem podziemnych korytarzy.


W czterokondygnacyjnym podziale zewnętrznym zastosowano spiętrzenie porządków (najniższa kondygnacja w porządku toskańskim, druga w jońskim, trzecia w korynckim). Trzy niższe kondygnacje związane są z konstrukcyjnym układem arkad, czwarta, najwyższa została zaopatrzona tylko w małe okna. Od strony wewnętrznej budowla jest pięciokondygnacyjna. Cztery kondygnacje zbudowano jako układ pomieszczeń wydzielonych pomiędzy filarami, ścianami, ze sklepieniami kolebkowymi i krzyżowymi. Umieszczono tam bufety, szatnie, natryski, pomieszczenia dla gladiatorów, klatki dla zwierząt, korytarze. 


Wokół areny wzniesione było podium. Do Koloseum prowadziło 80 ponumerowanych wejść (zachowały się oznaczenia wejść od nr XXIII do LIV), które zapewniały szybkie (przez ok. 6 minut) opuszczenie widowni przez widzów (jednak taką możliwość mieli tylko widzowie z dolnych i środkowych rzędów). Istniała też możliwość przykrycia całej widowni specjalną osłoną w deszczowe lub bardzo słoneczne dni.


Odbywały się w nim m.in. walki gladiatorów, polowania na dzikie zwierzęta. Tradycja mówi iż w Koloseum mordowano chrześcijan, co upamiętniono krzyżem wewnątrz budowli. Od połowy XVIII wieku Koloseum jest otoczone opieką jako miejsce męczeństwa pierwszych chrześcijan, wcześniej pozyskiwano z niego bloki kamienne jako materiał budowlany. Nazwa Koloseum została nadana we wczesnym średniowieczu od znajdującego się w pobliżu budowli ogromnego (gr. „kolossos”) posągu Nerona przedstawionego jako Helis.


W 445 zostało poważnie uszkodzone przez trzęsienie ziemi.
W 528 odbyły się tu ostatnie igrzyska.
Pod koniec VI wieku wewnątrz amfiteatru wybudowano mały kościół, arenę przekształcono w cmentarz.
Około 1200 rodzina Frangipani przejęła Koloseum i ufortyfikowała je, używając jako zamku.
W 1349 w wyniku trzęsienia ziemi zawaliła się zewnętrzna część południowej ściany.
W 1744 zostało ogłoszone miejscem męczeństwa chrześcijan.
Od II poł. XVIII wieku w Wielki Piątek odbywa się tutaj droga krzyżowa pod przewodnictwem papieża
07 lipca 2007 roku obiekt został ogłoszony jednym z siedmiu nowych cudów świata.

 Takie ciekawe widoki roztaczają się z okien Coloseum.



Z amfiteatru przeniesiemy się do Forum Romanum. 

Jak podaje Wikipedia ten najstarszy plac miejski w Rzymie otoczony jest sześcioma z siedmiu rzymskich wzgórz: Kapitolem, Celiusem, Eskwilinem, Wyminałem, Kwirynałem i Palatynem. Temu ostatniemu wzgórzu poświecę odrębny post. Był to główny polityczny, religijny i towarzyski ośrodek starożytnego Rzymu, miejsce odbywania się najważniejszych uroczystości publicznych. Od strony koloseum na rynek prowadzi Via Sacra. Góruje nad nią jeden z kilku łuków triumfalnych znajdujących się na terenie Forum.



Tzw. teoria Gjerstada wypracowana w 1968 zakładała, że pierwotnie na tym terenie znajdowała się osada składająca się z domów na palach. Po wybudowaniu kanału odwadniającego, osuszeniu terenu, utwardzeniu powierzchni, obszar ten stał się miejscem zgromadzeń obywateli. Inicjatorem wybudowania forum miał być Tarkwiniusz Pyszny. Przy powstałym w VI w. p.n.e. placu miano potem wznieść szereg ważnych budynków: Kurię, mównicę, świątynięWesty i dom westalek, świątynie Saturna, Dioskurów, Zgody i siedzibę najwyższego kapłana – budynek Regii oraz archiwum.


Ostatnie badania archeologiczne terenu forum przeprowadzone w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku zaprzeczyły teorii Gjerstada. Wykazano, że do trzeciej ćwierci VIII w. p.n.e. na terenie Forum Romanum znajdowało się zwykłe bagno zasilane potokiem płynącym wzdłuż późniejszej Via Sacra. Stanowiło ono naturalną granicę pomiędzy znajdującymi się na wzgórzach osadami


Bagno osuszono, a powierzchnię utwardzono w latach dwudziestych VIII wieku p.n.e., co zgadza się w zasadzie z przekazanym przez rzymskich historyków czasem zjednoczenia Rzymu Romulusa z okoliczną osadą sabińską Tytusa Tacjusza. Przyjmuje się, że w tym właśnie okresie nastąpiło połączenie osady palatyńskiej z kwirynalską w jeden organizm polityczny, którego centrum stanowiło właśnie nowo osuszone Forum Romanum. Nigdy natomiast nie było tam domów na palach, jak twierdził Gjerstad.


W okresie cesarstwa Forum Romanum zostało rozbudowane i wzbogacone o świątynie: Boskiego Juliusza, Wenus i Romy, Wespazjana, Antonina i Faustyny oraz o łuk triumfalny cesarza Augusta. W tym też czasie rozbudowano Rzym i zbudowano kolejne fora cesarskie, które utworzyły z istniejącym już Forum Romanum zwarty kompleks architektoniczny. Najbliżej Forum Romanum usytuowano Forum Cezara. Oprócz niego powstały: Forum Trajana, Forum Augusta, Forum Wespazjana i Forum Nervy. Inicjatorem tej rozbudowy był Juliusz Cezara. Forum Romanum było centrum życia obywatelskiego i ekonomicznego szczególnie w okresie republikańskim. W okresie cesarstwa fora pełniły raczej funkcje handlowe, rozrywkowe i reprezentacyjne.



Choć Forum zostało zdewastowane w czasie zdobycia Rzymu przez Wizygotów w 410, to jeszcze w 768 zebrał tu się lud rzymski i obwołał papieżem Stefana III. Do zniszczenia mogło też przyczynić się trzęsienie ziemi w 851 roku. W okresie średniowiecza Forum Romanum uległo stopniowemu zniszczeniu. Prawdopodobnie w okresie IX-X wieku Forum, jak i inne pozostałości rzymskie stanowiło kamieniołom - miejsce łatwego pozyskiwania budulca dla nowych inicjatyw architektonicznych. Do XVIII wieku miejsce to służyło na wypas, a później targ bydła. W tym czasie nazywano je Campo Vaccino. Prace wykopaliskowe zapoczątkowano w 1803, a od 1898 prace są prowadzone systematycznie.

W centralnej części Forum odkryłem przepiękną glicynię. Nie jest ona jednak tak stara jak otaczające ją budynki.



Z Forum roztacza się wspaniały widok na Palatyn. Jednak tak jak pisałem na wstępie zarówno architekturze jak i wspaniałej przyrodzie tego miejsca poświęcę jednak odrębny post.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 13 sierpnia 2015

Ogród 12 sierpnia 2015

Ku radości wczasowiczów, urlopowiczów i dzieciaków mających wakacje wciąż trwa upalne lato. Na szczęście troszkę się ochłodziło. Wczoraj popołudniu co prawda było +35 stopni, ale to już nie 38 czy 40. A dziś póki co mamy "jedynie" 31! Wieje lekki wietrzyk, który przyjemnie odświeża powietrze. 


Wczorajsze przedpołudnie wykorzystałem na koszenie trawnika. Murawa jest w cieniu więc można ją strzyc przez prawie cały dzień. No może za wyjątkiem popołudnia, kiedy na trawniku pojawia się słońce. Pamiętajmy jednak, że jeśli nasz trawnik jest nasłoneczniony to najlepiej kosić go wieczorem. No i w takie upały tniemy trawę troszkę wyżej niż zazwyczaj. Optymalna wysokość to ok. 5 cm. Latem trawę kosimy również trochę rzadziej niż zwykle. Oczywiście wszystko zależy od tempa jej wzrostu. Generalnie wystarczy jednak jeśli skosimy trawnik raz na 7-8 dni. Nie zapomnijmy o regularnym podlewaniu. Najlepiej jest robić to co 3 dni. Trawnik trzeba porządnie nawodnić, samo zroszenie murawy nic nam nie da.



Dzięki regularnemu podlewaniu mój trawnik wygląda teraz w miarę nieźle. Daleko mu oczywiście od ideału, ale cóż... nic na to w tej chwili nie poradzę. 

Oprócz trawnika regularnie podlewam krzewy. Niektóre z nich, takie jak hortensje czy różaneczniki mają dosyć spore wymagania dotyczące wilgotności podłoża.


W czasie upałów nie zapomnijmy o regularnym czyszczeniu oczka wodnego. Wysokie temperatury wyjątkowo sprzyjają glonom! Jeśli pojawią się one w oczku należy je mechanicznie usunąć (np. za pomocą podbieraka lub drucianych grabi), a następnie zastosować środki chemiczne przeciwko algom (glonom). 


Woda w oczku powinna być regularnie filtrowana i napowietrzana. Nie zaszkodzi też od czasu do czasu dopuścić trochę zimnej, świeżej wody. Tym bardziej, że podczas upałów woda z oczka dosyć szybko paruje.
 

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie, tym razem zrobione z balkonu. Jak widać moje oczko ma kształt nerki. Ale niektórzy Czytelnicy, a szczególnie Czytelniczki dopatrują się w nim serduszka. W zasadzie kształt oczka przypomina jedno i drugie!
 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 12 sierpnia 2015

Goście z Dalekiego Wschodu - skimia japońska

W kwietniu rozpocząłem cykl artykułów opisujących liściaste rośliny zimozielone, które rosną w moim ogrodzie, a które pochodzą z Dalekiego Wschodu. Jak pisałem we wstępie do cyklu część z nich bez większych problemów znosi polskie zimy, inne wymagają miejsc zacisznych i osłoniętych od wiatrów. Część z kolei jest mniej odporna na niskie temperatury, ale w sprzyjających warunkach poradzi sobie zarówno w cieplejszych rejonach Polski, czyli na Dolnym Śląsku, w Lubuskiem oraz na całym Pomorzu, jak i w tych trochę chłodniejszych, takich jak np. zachodnie Mazowsze czy część Małopolski.

Dziś naszym bohaterem jest skimia japońska (Skimmia japonica). To roślina z ostatnie wspomnianej wyżej grupy.

 
Ten zimozielony krzew liściasty w swoich naturalnych warunkach dorasta do wysokości kilku metrów. W Wielkiej Brytanii widziałem okaz ok. 3 metrowy. Pochodzi z Dalekiego Wschodu (Japonia, Chiny, Korea oraz Rosja – Sachalin). Rośnie powoli. W naszym klimacie rośliny te najprawdopodobniej mogą po wielu latach osiągać wysokość do 1 – 1,5 metra.


Idealnym miejscem do sadzenia skimii są tereny zacienione lub z niewielkim nasłonecznieniem (półcieniste). Powinny one być zaciszne (osłonięte od wiatru). Skimie dobrze rosną pod dużymi drzewami, które zapewniają im ochronę przed zbyt mocnymi promieniami naszej dziennej gwiazdy. Lubią glebę próchniczą, kwaśną i wilgotną. Skimia uwielbia ściółkowanie np. korą sosnową. Chroni to także system korzeniowy rośliny przed nadmiernym przesuszeniem oraz przed zmarznięciem. W czasie zimy, w okresach, kiedy temperatura wzrasta powyżej 0 stopni Celsjusza, dobrze jest skimie podlać. Zalecane jest, aby młode rośliny zabezpieczyć przed mrozami i wysuszającymi wiatrami agrowłókniną. Ja tego nie robiłem i rośliny wytrzymały. Należy jednak pamiętać, że u mnie rosną one w miejscach zacisznych i osłoniętych od wiatru.


Różne strony internetowe podają, że uprawa skimii możliwa jest w strefach USDA od 10 do 7. Na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl znajdziecie Państwo więcej informacji zarówno o strefach mrozoodporności jak i o skimii japońskiej.

 Serdecznie zapraszam do lektury bloga i strony!

wtorek, 11 sierpnia 2015

Bambusy i inne ciekawe rośliny w Ogrodzie Botanicznym PAN w Powsinie

Ogród Botaniczny Polskiej Akademii Nauk w warszawskim Powsinie jest jednym z ciekawszych w Polsce. Wielokrotnie już go zwiedzałem, ale za każdym razem odkrywam w nim coś nowego. Ogród ten wielokrotnie już gościł na moim blogu. Opisywałem rosnące w nim rośliny i piękno majowych i czerwcowych kwiatów azalii i różaneczników. Dziś chciałbym przedstawić Państwu różne ciekawe okazy przyrodnicze, które można znaleźć w Powsinie. Zapraszam do lektury i do obejrzenia zdjęć. 

Gdy byłem w Ogrodzie pod koniec maja odkryłem w nim zupełnie do tej pory nieznany mi mały lasek bambusowy. Nie wiem jak to się stało, że do tej pory nigdy go nie widziałem. Rośnie tu kilka odmian bambusów i chociaż nie są one tak wielkie jak te, które rosną w cieplejszym klimacie to jednak ich ilość i wielkość mogą zrobić wrażenie. 


Bambusy spotkać można również w kąciku z rzadkimi roślinami wrzosowatymi. Opisywałem to miejsce TUTAJ


W tym samym kąciku rosną również sośnice japońskie i wspaniałe i wielkie pierisy japońskie. One tez należą do wrzosowatych!


Na szczególną uwagę zasługują pierisy kwieciste (również zimozielone), które można znaleźć w różnych częściach ogrodu. 


Swoimi rozmiarami zadziwić mogą również szydlice japońskie. Ten dosyć egzotyczny iglak jest w Polsce rzadkością. Podobnie zresztą jak opisywana wcześniej sośnica. Chociaż ta ostatnie zdobywa w kraju coraz większą popularność. 


Pisząc o ciekawych roślinach nie można pominąć tutejszej bardzo bogatej kolekcji azalii i różaneczników. One również należą do wrzosowatych. 


Chodząc po rozległym terenie Ogrodu na pewno natkniemy się na glicynię. To  wspaniałe pnącze w tym roku wyjątkowo pięknie kwitło! 


W Powsinie znajdziemy także bardzo dużą kolekcję magnolii. Niestety nie byłem tu nigdy w okresie ich pełnego kwitnienia. Być może uda mi się  je obejrzeć wiosną 2016. 

Mimo tego, że moim sercem zawładnęły liściaste rośliny zimozielone to jednak nie mogę obojętnie przejść obok przepięknych krzewów i drzew gubiących liście na zimę. W Powsinie zachwycił mnie jeden z tutejszych klonów...

  oraz tulipanowiec.


Rosną tu również wspaniałe i rozłożyste buki! Na tle jednego z nich widać właśnie tulipanowca. 

Są tu również wspaniałe drzewa iglaste takie jak poniższa sosna żółta...


czy świerk .


Patrząc na pogodę za oknem (+37 stopni w cieniu) tak sobie myślę, że miło byłoby posiedzieć sobie w cieniu leśnej części Ogrodu Botanicznego PAN. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!