Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

piątek, 17 sierpnia 2018

Park Ujazdowski - sierpień 2018

Park Ujazdowski to jedno z ciekawszych "zielonych" miejsc w centrum Warszawy. Po pierwsze dlatego, że jest pięknie urządzony i zadbany, a po drugie, bo położony jest przy jednaj z najbardziej reprezentacyjnych stołecznych Alej. To Aleje Ujazdowskie. Nie Aleja Ujazdowska tylko Aleje! To ważne. I chociaż część Parku z uwagi na prace renowacyjne jest teraz rozkopana to warto odwiedzić to przepiękne miejsce. Pisałem już o nim wielokrotnie, ale z roku na rok Park się zmienia i warto to udokumentować i pokazać Czytelnikom bloga. Dokładne informacje o Parku Ujazdowskim znajdziecie m.in. TUTAJ Ja tylko przypomnę, że Park oddano do użytku w 1896 roku, po trzech latach budowy i rekultywacji terenu. Oprócz wspaniałej roślinności (o niej za chwilę) mieści się tu kilka interesujących rzeźb i pomników. Ale o nich przeczytacie na wskazanej wyżej stronie Urzędu m.st. Warszawy.


Park Ujazdowski to oaza zieleni, a od kilkunastu lat również wspaniałe miejsce do zabaw dla dzieci. Od ruchliwych Alej Ujazdowskich oddziela go szpaler roślin, które doskonale tłumią hałas wielkiego miasta. 


Na teren Parku można wejść od strony ul. Pięknej, od Alej Ujazdowskich oraz od Palcu na Rozdrożu (przy Trasie Łazienkowskiej). Warto wspomnieć, że w czasie II Wojny Światowej miasto, szczególnie po Powstaniu Warszawskim zostało prawie doszczętnie spalone i wyburzone. Ale spora część monumentalnych kamien przy Alejach Ujazdowskich pozostała prawie nienaruszona. W budynkach stacjonowało niemieckie dowództwo oraz faszystowskie władze okupowanej stolicy. Dziś podobnie jak przed wojną znajdziecie tu mnóstwo ambasad oraz najważniejsze urzędy centralne, siedziby ministerstw czy kancelarię premiera.


W Parku Ujazdowskim rośnie wiele gatunków i odmian liściastych roślin zimozielonych. Nie byłbym sobą gdybym nie pokazał Wam przynajmniej części z nich. Jako pierwszą zaprezentuję trzmieliną pnącą.


Przy ogrodzeniu od strony Alej rosną wspaniałe okazy kaliny sztywnolistnej. To dość stare i mocno rozrośnięte, piękne, gęste krzewy. Teraz akurat owocują. 


Owoce dojrzewają też na mahoniach...


oraz na ogromnych ognikach szkarłatnych. 


Rosną tu azalie japońskie i wielkokwiatowe oraz różaneczniki. 


Wśród drzew płożą się trzmieliny, barwinki, runianka japońska oraz suchodrzew chiński. Ten poniżej akurat obsypany jest korą, która łuszczy się z pnia platana. 


A skoro już mowa o platanach, to też rośnie ich tu kilka. Niektóre to już bardzo duże drzewa. 


Wśród pomników przyrody (od strony ul. Johna Lennona) można znaleźć ogromny dąb oraz orzech czarny. 


Nie brak tu wierzb, świerków, modrzewi czy pięknych sosen. 


Jest hotel dla owadów oraz staw. Pod XIX-wiecznym mostkiem, którego projektantem był twórca kanalizacji i wodociągów warszawskich William Lindley płynie kaskada, która potem wpływa do stawu. 


Moi drodzy, lato w pełni. Warto więc spędzić wolny czas w tak uroczym miejscu. Tym bardziej, ze tuż obok jest Ogród botaniczny UW oraz Park Łazienkowski ze słynnym Pałacem na wyspie. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Lato - wzór na piękny dzień

E=mc2 to podobno najsłynniejszy wzór świata. Ja dodałbym jeszcze a2+b2=c2. Ale dziś nie o wzorach, a o wzorcach miało być. O zachowaniu nie będę pisał. Chyba każdy wie, co to jest chamstwo, złośliwość, brak życzliwości czy zwykła buta. Dziś zajmiemy się innymi wzorcami. 

Najsłynniejszym na świecie wzorcem jest znajdujący się w podparyskim Sevres wzorzec metra. Niestety, nie jest on podobno idealnym wzorcem. To tak, jak wczorajsza pogoda. Jak dla mnie wtorek i środa były dniami, które w czasie tegorocznego sezonu mogłyby być wzorcem letnich dni. Wspaniale błękitne niebo, słońce, temperatury do 33 stopni w cieniu, niska wilgotność powietrza, lekki wiaterek, który przyjemnie schładzał, trochę cienia i wyjątkowo czyste i rześkie powietrze sprawiły, że oba te dni pozostaną w mojej pamięci jako wzorce lata. A dzięki blogowi Wy również na pewno ich nie zapomnicie. 

Jak będzie dzisiaj? No już nie tak słodko. O 7 rano było 25 stopni, popołudniu pewnie będzie ponad 35 kresek. Obawiam się piątku, gdyż nadchodzący front ma przynieść gwałtowne zjawiska atmosferyczne w postaci wichur, burz i opadów. Te ostatnie akurat bardzo się przydadzą, bo znów robi się sucho. 

Póki co zapraszam Was na idylliczny letni spacer po Zimozielonym ogrodzie.


Za 6 tygodni skończy się lato, a dzień zacznie robić się krótszy od nocy. Wieczorami już widać, że słońce zachodzi znacznie wcześniej niż na przełomie czerwca i lipca, kiedy mieliśmy najkrótsze noce. Czy schyłek lata przyniesie nam słońce i ładną pogodę? Jaka będzie jesień? Czy możemy liczyć na złote kolory? To okaże sięjuż wkrótce, a ja na pewno o tym napiszę. 

Zanim jednak dojdziemy do jesieni na blogu zakończę cykl o ostrokrzewach rosnących w moim ogrodzie, pokażę Wam również nowe rośliny, które posadziłem latem. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

środa, 8 sierpnia 2018

Kalina Dawida

Kiedy 11 lutego, w środku zimy 2018 roku pisałem post podsumowujący cykl poświęcony zimozielonym kalinom rosnącym w moim ogrodzie wspomniałem o kilku moich "kalinowych" marzeniach. Jednym z nich był zakup i uprawa nowej sadzonki kaliny Dawida. Marzenia się spełniają! Mimo tego, że poprzednia próba niestety się nie udała, w ogrodzie rośnie już nowa sadzonka. Tym razem posadzona na początku lata, a nie pod koniec jesieni. Zapraszam do obejrzenia jednej z kilkunastu roślin, które pojawiły się w tym roku w ogrodzie.


Kalina Dawida (viburnum davidii) to zimozielony, niski krzew liściasty. Cechą, dzięki której nie pomylicie tej kaliny z innymi jest charakterystyczne, mocno widoczne unerwienie liści. Są one średniej wielkości, podłużnie lancetowate i ciemnozielone. Kalina Dawida zakwitnie dopiero wiosną, ale już teraz widać pąki kwiatowe, które rozwiną się w kwietniu tworząc typowe dla kalin baldachy białych i mocno pachnących kwiatków. To roślina, która przyciąga mnóstwo owadów, w tym także pszczoły. A ponieważ kwitnie dość wcześnie zapewnia tym owadom pokarm wtedy, gdy inne, "krajowe" kwiaty jeszcze nie kwitną.


Jak wspomniałem to dość niski, kompaktowy i zwarty krzew. Po 10 latach w naszym klimacie może osiągać  ok. 50-80 cm wysokości i ponad 100 cm szerokości. Wymaga miejsc osłoniętych i zacisznych. Jej mrozoodporność szacuje się na ok. -24 C. W sprzyjających warunkach powinna znieśćkrótkotrwałe spadki temperatur do -27 stopni C. W chłodniejszych rejonach kraju (ogólnie na wschód od Wisły) rośliny wymagają zimowego zabezpieczenia. O tym, czy i jak przezimuje u mnie napiszę wiosną 2019.


Kalina Dawida preferuje żyzne, lekko kwaśne, wilgotne lecz przepuszczalne gleby. Doskonale będzie wyglądać w towarzystwie wyższych krzewów zimozielonych takich jak laurowiśnie, różaneczniki, kaliny innych odmian lub pierisy japońskie albo kalmie. 

Ta ciekawa roślina na pewno będzie dobrze rosnąć w zachodniej części Polski oraz na Wybrzeżu. Jak zachowa sięw moim ogrodzie? Czas pokaże.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

wtorek, 7 sierpnia 2018

Róże w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego

W wielu ogrodach czy parkach coraz częściej spotkać można różne piękne i do niedawna nieznane nam kwiaty. Zaledwie przedwczoraj prezentowałem Wam rosnące u mnie hibiskusy bagienne. Ogromne i piękne kwiaty! Do innych piękności zaliczam piwonie oraz lilie. A jednak dla większości z nas i tak królowa jest tylko jedna. To róża.


Róża jest jedną z wielu roślin, które mimo tego, iż rosną w naszym kraju od wieków, są jednak imigrantami, a ich uprawę zawdzięczamy starożytnym Persom. Na terenie dzisiejszego Iranu rośliny uprawiano już ponad 1200 lat p.n.e. Do Europy sprowadzili je Krzyżowcy oraz Arabowie, którzy w średniowieczu okupowali tereny dzisiejszej Hiszpanii. W sumie jednak nieważne skąd, nie ważne jak i którędy. Ważne, że dziś są z nami, a dzięki staraniom i pracy naukowców możemy podziwiać setki gatunków i odmian róż. Rabatowe, dzikie, pnące, płożące, brytyjskie, wielkokwiatowe, wielokwiatowe, pachnące i niepachnące... Całe ich mnóstwo, a wszystkie piękne!


W Polsce znajdziemy bardzo wiele ogrodów różanych. Jednym z ciekawszych jest rozarium czy też różanka w ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Chociaż nie jest ona zbyt rozległa, to jednak zachwyca ilością odmian, szczególnie róż wielkokwiatowych. Regularne alejki, wspaniałe pergole z różami pnącymi (niestety już przekwitły) oraz krzewy, krzewy i jeszcze raz krzewy. Cudowne kolory i wspaniałe zapachy! Bardzo podoba mi się to miejsce. Do różanki najlepiej dojść od wejścia głównego do Ogrodu, usytuowanego przy Obserwatorium astronomicznym. Nie wchodźcie do OB UW od strony Alej Ujazdowskich. Dlaczego? O tym napiszę pewnie za dwa dni. Póki co podziwiajcie zdjęcia wspaniałych róż. Robiłem je dwa tygodnie temu, ale wiem, ze rozarium wciąż pełne jest kwiatów!


Warto zajrzeć do Ogrodu Botanicznego UW. Róże będą tu jeszcze długo kwitnąć. Ale oprócz królowych kwiatów znajdziecie tu wiele innych ciekawych miejsc i roślin, o których napiszę już wkrótce. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Ostrokrzew altaclerensis Golden King

Odwiedzając różne ogrody czy centra ogrodnicze nie mogłem sobie odmówić zakupu kilku cennych i rzadko spotykanych w naszych szkółkach roślin. Część z nich to ostrokrzewy, które są bohaterami cyklu artykułów ukazujących się na blogu od Bożego Narodzenia 2017. Dziś pierwszoplanową rolę zagra w nim kolejny kolorowy przedstawiciel ostrokrzewów.

Ostrokrzew Golden King (Ilex altaclerensis Golden King), o nim bowiem mowa jest zimozielonym krzewem liściastym, dorastającym w naszym klimacie do wysokości ok. 2 metrów i podobnej średnicy. Roczne przyrosty dochodzą od 10 do 25 cm. W naszych warunkach klimatycznych polecany jest głównie do sadzenia w cieplejszych rejonach kraju i w miejscach gdzie panują łagodniejsze zimy. Niektóre liście, szczególnie te narażone na ostre, wczesnowiosenne słońce po zimie mogą zbrązowieć i opaść. Ciekawostką jest ot, że Golden King (Złoty Król) jest krzewem odmiany żeńskiej! Zwróćcie uwagę na jego kolorystykę wczesną wiosną (pierwsze zdjęcie) oraz w środku lata (zdjęcie nr 2). Tak, to ten sam krzew! I nie chodzi tu tylko o oświetlenie!


Odmiana ta wyróżnia się przepięknymi liśćmi. Są one skórzaste, błyszczące, ciemnozielone z żółtym marginesem. Będą się one ładniej wybarwiać w miejscach słonecznych i półcienistych. Rośliny te, gdy nie są formowane na ogół tworzą krzewy o wielu odnogach piennych. Krzew ten dobrze znosi cięcie oraz formowanie, które należy wykonać na wiosnę, po zakończeniu okresu porannych przymrozków. Dzięki temu będzie bardzo gęsty! No i osiągnie oczekiwany przez nas kształt. Ostrokrzew ten pięknie prezentuje się jako pojedynczo rosnący krzew, niezależnie od tego czy jest formowany czy nie. Różne strony internetowe podają, że wytrzymuje on spadki temperatur do -25 stopni C. Znosi ponadto krótkie okresy o niższej temperaturze. Kilka nocy z temperaturami rzędu -27 stopni raczej go nie zniszczy, pod warunkiem, że w ciągu dnia temperatura będzie wzrastać do wartości ok. -5 czy -10 stopni. Dłuższe okresy tęgich mrozów (poniżej -20 stopni C) mogą uszkodzić lub nawet zniszczyć krzew. Ważne jest aby przed nadejściem mrozów krzew bardzo dobrze podlać. Nic mu tak nie szkodzi jak zimowa susza oraz mroźne i wysuszające wiatry. Dlatego też zaleca się sadzenie tej odmiany ostrokrzewu w miejscach zacisznych i raczej osłoniętych.


Sadząc odmianę Golden King nie zapomnijmy, że krzew ma płytką ale dosyć szeroką bryłę korzeniową. Lubi kwaśne, żyzne, wilgotne ale przepuszczalne podłoże. Dlatego też należy zapewnić nowemu krzewowi niezbyt głęboki ale szeroki otwór w ziemi wzbogacony o jego ulubione podłoże.

Już wkrótce przedstawię Państwu ostatni z ostrokrzewów, które rosną w moim ogrodzie. I to na nim właśnie zakończę cykl, który trwa od Bożego Narodzenia 2017.
Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!