UWAGA!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY

NA PORTAL

www.zimozielonyogrod.pl

ZNAJDZIECIE TAM

ZARÓWNO STARE JAK I NOWE WPISY


Partnerami portalu są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

niedziela, 5 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 roku - część 4

Dziś zapraszam Państwa na ostatnią już część podsumowania moich wyjazdów i wizyt w wielu ciekawych (nie tylko ogrodniczo) miejscach w 2013 roku. Nasz spacer rozpoczniemy od podwarszawskiego Miasta Ogrodu Podkowy Leśnej. Projekt miasta powstał już w 1925 roku. Tuż przed wybuchem II Wojny Światowej Podkowa liczyła 1700 mieszkańców. Teraz zamieszkuje ją prawie 4000 osób. miasto podlega ochronie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i Przyrody. Tak miasto prezentowało się w połowie października 2013 roku.



Druga połowa października to podróż do Berlina. Oczywiście podczas zwiedzania nie mogłem przeoczyć tamtejszego ogrody botanicznego.



Integralną częścią ogrodu jest arboretum, w którym miłośnicy drzew znajdą wiele cennych i rzadko spotykanych gatunków. Jest tu m.in. ogromna kolekcja klonów, które jesienią wspaniale się przebarwiają, tworząc kolorowe tła dla innych roślin. Można tu również znaleźć wiele gatunków liściastych roślin zimozielonych.



Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Berlina jest Brama Brandenburska. Została ona wzniesiona w latach 1788 - 1791. Przez wiele lat po II Wojnie Światowej ta wspaniała budowla znajdowała się pomiędzy Berlinem Wschodnim i Zachodnim. Mieszkańcy żadnej ze stref nie mieli dostępu do Bramy. Zmieniło się to dopiero w 1989 roku, po zjednoczeniu Niemiec. 

Brama widnieje na rewersach monet 10, 20 i 50 centowych, wybijanych przez niemiecką mennicę.


Miłośnicy zieleni podczas pobytu w niemieckiej stolicy nie mogą pominąć odwiedzin Ogrodów Świata, które znajdują się w dawnej wschodniej części miasta. Na mnie największe wrażenie zrobiły ogrody: koreański, japoński, chiński i arabski.



Podobnie jak w ogrodzie botanicznym również tutaj znajdziemy  mnóstwo gatunków wspaniałych drzew i krzewów. Jesienią najpiękniej prezentowały się klony, tulipanowce, platany i wierzby.

 

To już koniec podsumowania wyjazdów w 2013 roku. W nadchodzącym tygodniu dokonam jeszcze jednego podsumowania - nowych roślin i zmian w ogrodzie. 

A już jutro zapraszam do lektury posta o kalinie sztywnolistnej.

sobota, 4 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 roku - część 3

Ubiegły rok przyniósł mi wiele ciekawych doświadczeń i nowych inspiracji. Część z nich zdobyłem podróżując po kraju i oglądając różne parki, ogrody botaniczne czy arboreta. Ubiegłoroczny wakacyjny wyjazd, poza błogim leniuchowaniem także obfitował w zwiedzanie wielu ciekawych architektonicznie i przyrodniczo miejsc. Wakacje 2013 spędziłem głównie na Dolnym Śląsku, ale ze względów towarzyskich pojechałem tam zahaczając o Górny Śląsk. Niestety spędziłem tam tylko 2 dni i nie miałem czasu spotkać się ze wszystkimi mieszkającymi tam moimi znajomymi. Obiecuję, że postaram się to nadrobić w tym roku. Ale do rzeczy. 

Wakacyjną podróż rozpocząłem od zwiedzania wspaniałego arboretum w Rogowie. Arboretum podlega organizacyjnie Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Zostało on założone w 1923 roku, jednakże przed wojną nie posiadało stałego personelu. Na jego terenie rosły wtedy jedynie kolekcje doświadczalne. Dopiero po II Wojnie Światowej, od 1947 roku, kiedy opiekę nad Arboretum przejęła SGGW Arboretum zaczęło się rozwijać. Dziś możemy podziwiać w nim wspaniałą kolekcję krzewów i drzew. Dla zainteresowanych - jest tu spora kolekcja klonów! A ja znalazłem tu mnóstwo liściastych roślin zimozielonych, poniżej ostrokrzew kolczasty i bambusy.


Będąc przez moment na Górnym Śląsku odwiedziłem Ogród Śląski, który znajduje się w Świerklańcu. Proszę go jednak nie mylić z Parkiem nad jeziorem, bo to zupełnie inne miejsca. Ogród Śląski to centrum ogrodnicze ze wspaniałą szklarnią i ogrodem pokazowym.


Kolejne miejsce to już docelowy punkt pobytu, czyli Kotlina Jeleniogórska. Większość wakacji spędziłem w Karpaczu, ale będąc tam grzechem byłoby gdybym nie zwiedził pięknych okolic Jeleniej Góry. 

Zwiedzanie rozpocząłem od słynnej Doliny Pałaców i Ogrodów. Na całym Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie pozostało jedynie ok. 400 pałaców. Część z nich została odrestaurowana, wiele jednak popada w ruinę. Co więcej podobno ok. 800 pałaców (jeśli się mylę proszę o poprawienie mnie) bezpowrotnie zostało zniszczonych. I to nie w czasie wojny, a przez Armię Czerwoną i komunistów. Nie bez winy są również zwykli mieszkańcy, którzy najzwyczajniej w świecie rozkradli z nich co się dało.

W każdym razie część pałaców ma się całkiem nieźle. Poniżej Pałac w Łomnicy.


A to już wspaniały Pałac w Wojanowie. Budynek zrobił na mnie duże wrażenie.


Odwiedziłem również Jelenią Górę, wraz z jej uzdrowiskową dzielnicą Cieplicami.


Wjechałem wyciągiem na Kopę, aby stamtąd wdrapać się na Śnieżkę. Mój brzuszek niestety mi tego nie ułatwiał. Ze Śnieżki schodziłem już piechotą, Doliną Łomniczki do Górnego Karpacza. Szlak jest bardzo kamienisty. Przez kilka następnych dni czułem tą wycieczkę w nogach. Ale tak mają właśnie lekko utyci faceci, którzy nie zażywają zbyt wiele ruchu.


W Kowarach poczułem się jak prawdziwy olbrzym. Każdy kto będzie w okolicy musi koniecznie odwiedzić tutejszy Park Miniatur. Znajdziemy tu miniatury znanych pałaców, zamków i innych budynków Dolnego Śląska. To bardzo ciekawe miejsce zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.


Kolejny punkt zwiedzania to dwa pałace w Staniszowie. Pierwszy, w Staniszowie Dolnym otoczony jest pięknym parkiem. Drugi w Staniszowie Górnym (zwany Pałacem na wodzie) nie jest zbyt duży ale ładnie się prezentuje na tle stawu. Poniższe zdjęcie zrobiłem w parku położonym przy pierwszym z pałaców.


Będąc w Karpaczu nie mogłem zapomnieć o kościele Wang. Kościółek choć niewielki to jednak jest śliczny. na mnie największe wrażenie zrobiły rosnące koło kościółka różaneczniki.


Ostatnim punktem pobytu w Kotlinie Jeleniogórksiej był wjazd (nie wejście tylko właśnie wjazd) na Szrenicę.


W drodze powrotnej do domu odwiedziłem kilka ciekawych miejsc. Pierwszym z nich był Zamek w Książu. idąc z platformy widokowej do Zamku można podziwiać wspaniały park leśny gdzie rośnie ogromna ilość dużych różaneczników.


Z Książa pojechałem do Wojsławic. W tej miejscowości znajduje się przepiękne arboretum, które jest częścią wrocławskiego Ogrodu Botanicznego. Byłem tam po raz pierwszy w życiu, ale mam nadzieję, ze jeszcze nie raz tam powrócę.


Ostatnim punktem wycieczki był Wrocław. Bardzo lubię to miasto i zawsze chętnie je odwiedzam. Stałym punktem wizyt we Wrocławiu jest Ogród botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego.


Innym bardzo ciekawym miejscem jest wrocławski Ogród japoński.


O wszystkich opisanych wyżej miejscach przeczytacie Państwo więcej w postach opublikowanych przez mnie od końca lipca do początku września 2013 roku. Serdecznie zapraszam do lektury!

Zapraszam również do zapisywania się do grona członków obserwatorów bloga oraz do polubienia fanpage'a "Zimozielony ogród" na Facebooku.

A już jutro ostatnia część podsumowania wyjazdów w 2013 roku. Oczywiście nie zabraknie w nim miejsca dla liściastych roślin zimozielonych.

piątek, 3 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 roku - część 2

Dziś zapraszam Państwa na drugą część podsumowania ubiegłego roku. Tak jak w poprzedniej przedstawię Wam owoce moich wyjazdów. Zwiedzimy ciekawe miejsca, o których możecie poczytać w starszych postach z 2013 roku. Dziś wszystko będzie w pigułce. 

W ubiegłym roku po raz pierwszy w życiu odwiedziłem Pszczynę i jej okolicę. Zachwycił mnie piękny zamek oraz park, który go otacza.

To piękne miasteczko leżące na terenie Górnego Śląska ma ponad 25 000 mieszkańców. Jego historia sięga wczesnych wieków średnich. To właśnie tędy przebiegał szlak handlowy prowadzący z Rusi przez Kraków, Pszczynę, Bramę Morawską aż nad Dunaj. Z uwagi na swoje położenie Pszczyna i podległe jej miejscowości były łakomym kąskiem dla różnych władców. Przechodziła ona z rąk polskich w czeskie, pruskie i austriackie. Mimo tego na początku XX wieku prawie 90% mieszkańców deklarowało posługiwanie się językiem polskim.



Pszczynę odwiedziłem w połowie maja. Dzięki temu miałem możliwość podziwiać wspaniałe kwitnące azalie i różaneczniki. Niektóre z tych ostatnich niestety jeszcze nie rozwinęły pąków. Za to jeden z różaneczników zachwycił mnie swoim rozmiarem!



Niedaleko Pszczyny znajduje się miejscowość Goczałkowice Zdrój. Znajdują się tutaj jedne z najpiękniejszych w Polsce prywatnych ogrodów - ogrody Państwa Kapiasów. 


Ogrody powstały w 1979 roku. Ich właś­ci­ciel Pan Bro­nisław Kapias postanowił podzielić się swoją pasją z innymi. Na niewielkim niegdyś skrawku ziemi zaczął sadzić rośliny, wprowadzał stop­niowo architek­turę ogrodową, stwarza­jąc coraz to nowsze zielone zakątki. Tak powstały tzw. Stare Ogrody.

W 2008 roku na sąsiednim terenie o powierzchni 4 ha powstały Nowe Ogrody. Obok nich znajduje się kawiarnia i restauracja oraz wspaniałe Centrum ogrodnicze. W oby ogrodach można znaleźć wiele gatunków wspaniałych roślin. Rośnie tu również mnóstwo liściastych roślin zimozielonych.



Kolejnym odwiedzonym przeze mnie miejscem był Ogród botaniczny w Zabrzu. Chociaż jest trochę zaniedbany to jednak znajdziemy w nim sporo ciekawych okazów roślin. No i oczywiście odpoczniemy od zgiełku Górnego Śląska. To wspaniała zielona enklawa!



Teraz przeniesiemy się do stolicy. Druga połowa maja to idealny moment na odwiedzenie Ogrodu botanicznego PAN w Powsinie. 

Ogród został otwarty dla zwiedzających 12 maja 1990 roku. Od 2010 roku został on pomocniczą jednostką naukową Polskiej Akademii Nauk. 

W Ogrodzie rośnie spora kolekcja azalii i różaneczników. Niektóre z nich mają ponad 4 metry wysokości.


Właśnie w drugiej połowie maja możemy podziwiać kwitnące wspaniałe krzewy!



A już jutro zapraszam na 3 część podsumowania ubiegłego roku. Tym razem skupię się na wakacjach!

czwartek, 2 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 roku - część 1

Wczoraj przedstawiłem Państwu statystyki bloga za rok 2013. A ponieważ początek stycznia to dobry moment na sprawozdanie z minionego roku, dziś przedstawię Państwu pierwszą część podsumowania moich ubiegłorocznych wyjazdów i odwiedzin różnych ciekawych miejsc. Większość z nich ma oczywiście związek z moją pasją czyli z liściastymi roślinami zimozielonymi.

Na początku lutego odwiedziłem Opole. W tym pięknym mieście jest sporo roślin zimozielonych. Mnie urzekł piękny bluszcz pospolity Goldchild.



W tym samym miesiącu odwiedziłem Górny Śląsk. Niedaleko pomnika Powstańców odkryłem piękny okaz ognika szkarłatnego.



W marcu odwiedziłem Park Żeromskiego w Warszawie. Początek miesiąca przyniósł nadzieję na nadejście wiosny. Niestety po kilku ciepłych dniach przyszło ochłodzenie i znowu spadł śnieg. W mojej okolicy stopniał dopiero na początku kwietnia.



Gdy rezerwowałem hotel w Toruniu nie przypuszczałem, że w drugiej połowie marca będzie regularna zima ze śniegiem i mrozem. Na szczęście było słonecznie. A poza tym w Toruniu odkryłem nowy dla mnie gatunek ostrokrzewu.



Początek maja spędziłem na południowym wschodzie Polski. Swoją podróż rozpocząłem od Zamościa.


Potem zwiedziłem Rzeszów.


Nie mogłem oczywiście pominąć wspaniałego arboretum w Bolestraszycach.


Stamtąd było już bardzo blisko do Przemyśla.


Kolejne miejsce to park i pałac w Krasiczynie.


Obowiązkowym punktem wycieczki po południowo wschodniej Polsce jest zapora w Solinie.


W drodze powrotnej wpadłem do Sandomierza.


Odwiedziłem też Opatów.



Ostatnim punktem wycieczki były ruiny zamku w Iłży.


A już jutro zapraszam na drugą część podsumowania 2013 roku. Napiszę o kilku ciekawych miejscach, gdzie rośnie mnóstwo liściastych roślin zimozielonych! Pokażę również zdjęcia kwitnących azalii i różaneczników.

Serdecznie zapraszam do lektury oraz do dołączenia się do grona obserwatorów bloga.

środa, 1 stycznia 2014

Zimozielony ogród - statystyki 2013

Zaczął się Nowy 2014 Rok. Rozpoczynam 3 rok pisania bloga! Nowy Rok przywitał nas pochmurną pogodą i dodatnią temperaturą. Dzisiejszy dzień nie zachęcał do spacerów. poza tym trzeba było odespać zabawę sylwestrową. Początek roku to świetny moment na przedstawienie statystyk za rok ubiegły, czyli 2013.

Bloga rozpocząłem pisać 27 lutego 2012 roku, niedługo miną więc dwa lata. W tym czasie Zimozielony ogród odwiedziło 163 601 osób. W 2012 było to 42 475 wejść, w 2013 już 121 126. W ubiegłym roku bloga odwiedzało dziennie średnio ok. 332 osób, podczas gdy w 2012 ok. 137. 


Najwięcej wejść zanotowałem 12 maja 2013 roku. Tego dnia bloga odwiedziły 723 osoby.

Statystyki miesięczne wejść na bloga z 2013 roku wyglądają następująco:

styczeń - 8814,
luty - 7109,
marzec - 9084,
kwiecień - 13 266,
maj - 18 031,
czerwiec - 11 884,
lipiec - 9913,
sierpień - 10 674,
wrzesień - 11 135,
październik - 8729,
listopad - 7480,
grudzień - 5007.

Dla porównania, w grudniu 2012 roku bloga odwiedziło 3813 osób.



Miesiącem, w którym odnotowałem najwięcej wejść był maj, średnio bloga odwiedzało 581 osób dziennie. Najmniej osób weszło na bloga w grudniu, średnio 161 osób dziennie.

Od początku istnienia bloga opublikowałem 547 postów, z czego 241 w 2012 i 306 w 2013 roku.

Oczywiście najwięcej gości bloga pochodzi z Polski. Odnotowuję jednak również sporo wejść z zagranicy. najwięcej gości pochodzi z USA, Rosji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Chin!

A już w następnych dniach zapraszam na kolejne podsumowania, dotyczące nowych roślin w ogrodzie oraz zmian, które w nim zaszły.